“Zabijałem Ormian jak psy”. Zamordowali ponad milion ludzi zakrywając się religią

Pomimo wielu wiarygodnych i obszernych świadectw Ankara do dziś zaprzecza, że Turcy dopuścili się  pierwszego ludobójstwa XX wieku.  Mimo to w czasie rzezi Ormian tureccy żołnierze dostali błogosławieństwo niektórych muzułmańskich duchownych, którzy nadali  masakrom religijny wydźwięk. Fragment książki  Grzegorza Kucharczyka “Pierwszy Holocaust XX wieku”

PEWIEN BRYTYJSKI DYPLOMATA, zatrudniony jako główny dragoman (tłumacz) w ambasadzie Zjednoczonego Królestwa nad Bosforem, wyjaśniając tło i szczególnie okrutne prześladowanie
Ormian w latach 1895-1896, napisał: rzeź ormian

„Sprawcy kierują się w swoim ogólnym postępowaniu przepisami prawa szarijatu. Prawo to przewiduje, że jeśli »rayah«, a więc chrześcijański poddany, poprzez odwołanie się do pomocy obcych państw usiłuje naruszyć granice przywilejów nadanych mu przez jego muzułmańskich panów i usiłuje uwolnić się od ich zależności, jego życie i dobytek ma przepaść i [on sam] ma znaleźć się na łasce i niełasce muzułmanów. Wedle tureckiego sposobu rozumowania, Ormianie próbowali właśnie przekroczyć te granice, a to poprzez odwoływanie się do mocarstw, zwłaszcza Anglii. Uważali więc [Turcy], że ich religijnym obowiązkiem i rzeczą słuszną jest grabić własność Ormian i pozbawiać ich życia”. 

To spostrzeżenie człowieka Zachodu znajduje swoje potwierdzenie w dostępnych nam świadectwach, dokumentujących nastawienie przeciętnych Turków do Ormian. Takim źródłem są listy pewnego tureckiego żołnierza, podczas trwania pogromów odbywającego służbę w Erzurum (4 kompania, 2 batalion, 25 regiment). 23 listopada 1895 roku pisał on do swojej rodziny w Harput:

„Mój bracie, jeśli chcesz poznać wieści stąd, to zabiliśmy 1200 Ormian, wszystkich jako pokarm dla psów […] Matko, jestem cały i zdrowy. Ojcze, 20 dni temu wypowiedzieliśmy wojnę ormiańskim niewiernym. Dzięki Bożej łasce nie przytrafiła się nam żadna szkoda […]Niech Bóg was błogosławi”.

Miesiąc później ten sam żołnierz chwalił się przed swoją rodziną: „Zabijałem Ormian jak psy […] Jeżeli prosicie o wiadomości w tej sprawie, to wiedzcie, że wyrżnęliśmy 2500. Ormian i zagrabiliśmy ich majątek”. 

Rzeź Ormian jako “krwawe święto”

Johannes Lepsius, niemiecki pastor zajmujący się organizowaniem pomocy charytatywnej dla Ormian, niezwykle zasłużony na polu informowania niemieckiej opinii publicznej o tureckiej polityce eksterminacji tego narodu, zauważył w swoim raporcie o czystkach etnicznych z lat 1895-1896, że były one dla Turków swego rodzaju krwawym świętem. „Celebracja” morderstw zaczynała się zazwyczaj na sygnał trąb, a towarzyszyło jej błogosławieństwo mułłów. rzeź ormian

rzeź ormian

Nieprzypadkowo zresztą masakry najczęściej odbywały się w piątek – święty dzień muzułmanów. Sygnał do rozpoczęcia mordów dawano często z minaretów; przykładowo, jedną z największych masakr w Urfie zainicjowało wywieszenie właśnie z minaretu zielonej flagi, w mieście Siwas z kolei muezini wygłaszali z minaretów specjalne błogosławieństwo dla osób przelewających krew chrześcijan.

O wydarzeniach w Urfie i roli, jaką odegrali w nich muzułmańscy duchowni, informował w 1896 roku „Kurier Poznański”. Gazeta ta, powołując się na francuski „Univers”, pisała:

„Ulemasi [ulemowie] i Molahowie [mułłowie] recytowali ustępy z Koranu, w których Mahomet okazuje się najzapalczywszym przeciw chrześcijanom. Powtarzali, że zabić giaura, jest to czynem najmilszym Allahowi i prorokowi. Mordercy wołali na ulicy: »Jeżeli nie pozabijamy giaurów, nie będziemy mieli raju!«. Kobiety tureckie zagrzewały swoje ośmio- lub dziesięcioletnie dzieci, mówiąc im: »Jeżeli nie możecie zabijać, to wciskajcie nóż w gardła umierających. Spełniając ten czyn staniecie się ghazi, zwycięzcami«”.

Widzimy więc, że duchowni muzułmańscy w pełni akceptowali zabijanie Ormian i sami zachęcali do ich mordowania. Ale zdarzały się i takie przypadki, kiedy ich zaangażowanie było znacznie większe.

Religijna retoryka władz

Brytyjski wicekonsul, Cecil Hallward, w swoim raporcie na temat przebiegu wydarzeń w prowincji Diarbekir, przygotowanym dla Foreign Office, napisał, że w czasie pogromu w mieście Palu „jednym z najgorszych ludzi okazał się mufti, który był bardzo aktywny podczas masakr i sam zamordował prominentnego protestanta Manoog Agę”. Tylko bardzo nieliczni przedstawiciele muzułmańskiego duchowieństwa potrafili zachować inną postawę. Tak było w przypadku muftiego i kadiego z Hadjin, którzy skutecznie sprzeciwili się zabijaniu Ormian w tym mieście, lub immama meczetu Hagia Sophia w Stambule, który publicznie potępił masakry dokonywane w tym mieście w 1896 roku. rzeź ormian

Do religijnej retoryki odwoływały się również władze cywilne i wojskowe, kierujące na miejscu przebiegiem akcji eksterminacyjnej. W Arabkir rozpoczęcie rzezi tamtejszej ludności ormiańskiej poprzedzał oficjalny komunikat władz: „Wszyscy, którzy są dziećmi Mahometa, muszą teraz spełnić swój obowiązek, a mianowicie zabijać wszystkich Ormian, grabić i palić ich domy. Ani jeden Ormianin nie powinien zostać oszczędzony. Ci, którzy tego nie posłuchają, będą postrzegani jako Ormianie i również zabijani. Stąd też każdy mahometanin ma okazać swoje posłuszeństwo rządowi w ten sposób, że najpierw zabije zaprzyjaźnionych z nim chrześcijan”. rzeź ormian


POLECAMY TEŻ: W dwa lata zabili ponad milion ludzi. Do dziś wypierają się tych zbrodni

rzeź ormian


Tak więc, dla sprawców rzezi Ormian stałym punktem odniesienia był islam. Bardzo wymowne świadectwo tego faktu odnajdujemy w raporcie brytyjskiego wicekonsula, G. H. Fitzmaurice’a, opisującym szczególnie odrażające wydarzenia, jakie miały miejsce w Urfie. Oto jeden z kurdyjskich watażków zgromadził tam około 100. ludzi, spętał ich stopy i ręce, położył na plecach, a następnie – własnoręcznie – podrzynał każdemu z nich gardło, recytując wersety Koranu. Dbał przy tym o to, by rzeź dokonywała się według sposobu przewidzianego dla zarzynania owiec w Mekce. rzeź ormian

Islam albo śmierć

Należy zauważyć, że zachęcanie do konwersji na islam – oczywiście na zasadzie „propozycji nie do odrzucenia” – miało miejsce jeszcze przed rozpoczęciem pogromów. Na przykład Ormianom w Urfie polecono wywieszenie na dachach ich domów białych flag, co miało być oznaką, że rodziny te chcą przejść na islam; w innych miejscowościach podobne znaczenie miało wzniesienie ręki lub palca do góry.

Oblicza się, że w prowincji Erzurum przymusowo zislamizowano około 15 tysięcy osób. W wilajecie Wan liczba przymusowych konwertytów wynosiła około 10 tysięcy, łącznie zislamizowano tam 245 wsi, a 116 kościołów zamieniono w meczety. rzeź ormian


CZYTAJ TAKŻE:


Według danych podawanych przez zagranicznych dyplomatów, w wilajecie Aleppo (miasta Urfa, Biredjik, Severek i Adiaman), islam zyskał sobie w ten sposób około 5900 „dobrowolnych” wyznawców. Ogółem, podczas trwania masakr z lat 1895-1896 przymusowo zislamizowano niemal 100 tysięcy Ormian. 

Męczennicy

Władze tureckie doskonale zdawały sobie sprawę z faktu, że wielu nawróconych w ten sposób Ormian chciałoby wrócić do dawnej religii, dlatego też chwytały się różnych sposobów, aby zapewnić nieodwracalność tych konwersji. Do zwyczaju należało więc masowe i publiczne obrzezanie nowo pozyskanych muzułmanów. zeź ormian

Wśród Ormian stojących wobec alternatywy: „islam albo śmierć”, nie brakowało też przykładów naprawdę heroicznej wiary. Tysiące z nich wolało wybrać męczeństwo, niż zmienić wyznanie. Fakty opisane w niektórych z dostępnych nam świadectw przywodzą na myśl czasy prześladowań pierwszych chrześcijan i bohaterstwo wiary biblijnych Machabeuszy. Tak było w przypadku pewnej Ormianki z Urfy, która powiedziała do swoich synów, po tym, jak Turcy obiecali darować im życie w zamian za przyjęcie islamu: „Dajcie się zabić, ale nie wypierajcie się Pana Jezusa!”. Synowie posłuchali matki i cała rodzina, wraz z bohaterską kobietą, została wymordowana. zeź ormian

Istnieje wiele innych przykładów nieugiętej wiary Ormianek. W Bitlis około 100 kobiet, którym Turcy wcześniej zamordowali mężów, postawiono przed koniecznością wyboru: „Wyrzeknijcie się waszego Jezusa, a będziecie żyć”. Kobiety odparły: „Nie, nasi mężowie umarli za Niego i podobnie my chcemy uczynić”. Żadna z nich nie uszła z życiem.

Tortury

Podczas trwania pogromów oprawcy używali najbardziej wyrafinowanych i okrutnych środków, by skłonić do konwersji na islam ormiańskich księży. Gdy w klasztorze w Tadem sędziwy archimandryta Ohannes Papizian nie chciał przyjąć nowej wiary, Turcy po każdej odmowie obcinali mu kawałek ręki, aż do łokcia. Na końcu został ścięty przed kościołem. Ksiądz Der-Hagop z Harput w wyniku zadawanych mu tortur postradał zmysły. 


POLECAMY KSIĄŻKĘ:

rzeź ormian


Wezwani przez oprawców na konsultacje mułłowie orzekli, że przejście szaleńca na islam nie jest dozwolone, nieszczęśnik został więc wtrącony do więzienia. Ocenia się, że w latach 1895-1896 z powodu odmowy zmiany religii z rąk tureckich i kurdyjskich zginęło 170. ormiańskich księży.

Przedmiotem barbarzyńskich praktyk stały się nawet ciała ormiańskich duchownych, którzy nie chcieli apostazją okupić własnego życia. Księdzu Mattheosowi z Busseyid oprawcy odcięli głowę i umieścili ją między kolanami ofiary, a młodzi Turcy zabawiali się biciem tak sprofanowanych zwłok rózgą. Najczęściej jednak zamordowanych kapłanów obdzierano ze skóry.

REDAKCJA

Co Za Historia - nowoczesny portal historyczny. Udowadniamy, że przeszłość jest ciekawa!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.