Wyrzuty sumienia ojca bomby atomowej

Czy zrzucenie bomb atomowych na Hiroszimę i Nagasaki było konieczne? Opowiada autor strony II wojna światowa w kolorze.


Bombę “Litte Boy”, którą zrzucono na Hiroszimię, uzbroił o 7:30 rano kontradmirał WIlliam S. Parsons.  O 8:15:19 bombardier płk Thomas Ferebree dokonał zrzutu.Bomba, nazwana pieszczotliwie po zmarłym prezydencie Roosevelcie ”Chłopczyk” eksplodowała 508 metrów, nad dziedzińcem szpitala Shima o godz. 8:16:02. Wybuch miał moc 16 kiloton, osoby znajdujące się epicentrum wybuchu dosłownie wyparowały, zaś od temperatury topiły się nawet najtwardsze metale.

Im dalej od epicentrum, tym skutki były bardziej widoczne: potwornie poparzeni ludzie, ze spływającą z ramion skórą, wypływającymi gałkami ocznymi, z powbijanymi w ciała odłamkami metalu, szkła i drewna, snuli się później po ulicach miasta, powoli umierając. Niektórzy skakali do wody, próbując się chronić przed kulą ognia. Lekkie japońskie domy spłonęły jak papier, zaś wiele zmiotła fala uderzeniowa. Niezliczone liczby ludzi zachorowały na chorobę popromienną, której skutki są odczuwalne u niektórych aż po dziś. W ataku atomowym zginęło około 90 tysięcy ludzi, co stanowiło 1/3 populacji miasta. Z 76 tys. budynków zniszczonych zostało 70 tys.

Żaden z Amerykanów, stanowiących załogę ”Enola Gay” nie miał wyrzutów sumienia. Awansowany na generała Paul Tibbets zmarł 1 listopada 2007 roku, płk Thomas Ferebree – 16 marca 2000 roku, adm. William Parsons – 9 grudnia 1953 roku, zaś ostatni członek B-29, major Theodore Van Kirk – 28 lipca 2014 roku. 

Bomba atomowa nad Nagasaki

Mimo użycia przerażającej bomby A nad Hiroshimą, japońskie kręgi wojskowe nadal były przeciwne kapitulacji, uważając, że Amerykanie posiadali tylko jedną bombę. Jednocześnie samym Amerykanom zaczęło się robić gorąco za kołnierzem, bo do ofensywy w Mandżurii przystąpiła Armia Czerwona, stalowym walcem rozjeżdżając Japończyków. Zdecydowano się więc na drugi atak.

Nalotu dokonał B-29, zwany ”Bock’s Car” z tej samej, 509. Grupy Bombowej płk Tibbetsa, pilotowany przez mjr Charlesa W. Sweeneya. Samolot, jak i jego poprzednik, wystartował również z Tinianu o 3:47 i skierował się nad Yakushimę, oczekując na eskortę. Początkowym celem było miasto Kokura, jednak nalot odwołano ze względu na złe warunki atmosferyczne (co stanowiło przyczynę japońskiego powiedzenia ”Masz szczęście, jak Kokura”, co oznacza nieświadome uniknięcie katastrofy), więc samolot skierował się nad miasto Nagasaki.


POLECAMY: 

Nagasaki


Implozyjna bomba z zapalnikiem plutonowym, nazwana po premierze Wlk. Brytanii Winstonie Churchillu ”Fat Man”, spadła mniej precyzyjnie ze względu na zachmurzenie, 3 km od celu, w dzielnicy Urakami, eksplodując dokładnie o godz. 11:02 z siłą 22 kiloton. Okoliczne wzgórza złagodziły efekt eksplozji, niemniej w promieniu 1,6 km miasto zostało całkowicie zniszczone, w dalszych częściach została wywołana burza ogniowa, ogólnie zniszczono 60 % zabudowy. W wyniku wybuchu zmarło od 40 do 70 tys. osób. Do końca 1945 roku zmarło w wyniku poparzeń i choroby popromiennej około 70 tys. osób. Charles W. Sweeney zakończył służbę w stopniu generała. Do końca życia bronił decyzji o użyciu broni atomowej. Zmarł 16 lipca 2004 roku w Bostonie. 

Ocena i refleksje

Z mojej perspektywy zrzucenie bomb atomowych było już niepotrzebne i decyzję tą krytykowało wielu samych Amerykanów – w tym generał MacArthur. Japonia już od kilku miesięcy próbowała się poddać. Daleko od Japonii, w kremlowskich murach, wąsaty zbrodniarz zdobył się na bardzo rzadkie u siebie współczucie i chyba jedyne wobec innego narodu. Stalin, chociaż nienawidził Japonii z całego serca, zrzucenie bomby nazwał barbarzyństwem.

Twórca bomby A, Robert Oppenheimer ze łzami cieknącymi z oczu czytał później skutki działania swojego dzieła. Nigdy sobie nie darował, że stworzył coś tak potwornego. Kiedy patrzę na zdjęcia bomb atomowych, nachodzi mnie refleksja. W 1939 roku świat wkraczał do wojny na koniach, z szablami i lancami, kiedy zaś ją kończył – posiadał samoloty odrzutowe, rakiety, noktowizory i broń atomową. Niebywały jest rozwój techniki… i przerażający. 

ODWIEDŹ STRONĘ AUTORA:

II wojna światowa w kolorze


Wpis pochodzi ze strony II wojna światowa w kolorze. W każdy poniedziałek i piątek będziemy prezentować na naszej stronie nowy komentarz autora. 


Czytaj także: Odwet za wojnę zimową. Waleczni Finowie odebrali co swoje i stanęli u bram Leningradu

bomba atomowa

Komentarze

II wojna światowa w kolorze

Popularna strona na polskim Facebooku, która za pomocą kolorowych fotografii przybliża fanom karty największego konfliktu zbrojnego w dziejach - i nie tylko.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.