Wołyńska wyspa ocalenia. Ta wieś zdołała obronić się przed atakami banderowców

PRZEBRAŻE, zamienione w obóz warowny, przetrwało ataki Ukraińskiej Powstańczej Armii. Uratowało się 10 tysięcy Polaków. Fragment książki Tomasza Stańczyka i Witolda Paska “Polskie Termopile. Walczyli do końca”.


Pojawili się we wsi Przebraże nad ranem 9 lutego 1943 roku. Udawali sowieckich partyzantów. Do każdej z kilkunastu chałup weszło po kilku. Kazali sobie zrobić obiad. Na stole pojawił się bimber. Po uczcie powiedzieli mieszkańcom, że zwiążą ich. Tłumaczyli, że Niemcy nie będą się mścić za przymusowe goszczenie partyzantów. A potem na leżących na podłodze, skrępowanych więzami ludzi spadły ciosy siekier.

Była to pierwsza masowa zbrodnia dokonana przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach mieszkających na Wołyniu. W kolonii Parośla I w powiecie Sarny na Wołyniu zamordowanych zostało przez oddział Ukraińskiej Powstańczej Armii dwadzieścia siedem rodzin, sto czterdzieści dziewięć osób, łącznie z tymi, które tamtego dnia znalazły się w Parośli. Dowódcą oddziału był Hryhorij Perehiniak „Dowbeszka-Korobka”. Do września 1939 roku odsiadywał wyrok za zabójstwo sołtysa-Polaka. Dzielił celę ze Stepanem Banderą, przywódcą krajowego kierownictwa Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, i znajdował się pod jego wielkim wpływem.

Zbrodnie UPA na Wołyniu

Ukraińska Powstańcza Armia, kierowana na Wołyniu przez Dmytrę Kljaczkiwśkiego („Kłym Sawur”) i Iwana Łytwyńczuka („Dubowyj”), przystąpiła latem 1943 roku do zorganizowanej masowej eksterminacji Polaków. Inspiracją do takiej akcji była przeprowadzona nieco wcześniej zagłada Żydów. Brali w niej czynny udział policjanci ukraińscy. Na początku 1943 roku porzucili służbę dla Niemców i zasilili szeregi UPA.


Przebraże


Polacy zabijani byli nierzadko z niebywałym, sadystycznym okrucieństwem. W mordowaniu ich – a nie oszczędzano ani dzieci, ani kobiet, ani ludzi starych – brała również udział okoliczna ludność ukraińska, bywało jednak, że pod przymusem. Były też przypadki ratowania Polaków przez Ukraińców, narażających w ten sposób swoje życie. Część z nich za udzielenie pomocy została zabita.

Największe nasilenie zbrodni przypadło na 11 i 12 lipca 1943 roku. Spłynęło krwią sto pięćdziesiąt miejscowości w powiatach włodzimierskim, horochowskim i kowelskim. Zabijano również Polaków zgromadzonych na mszach w kościołach. Tak było między innymi w Kisielinie i Porycku. 11 lipca 1943 roku żołnierze UPA otoczyli kościół w Kisielinie. We mszy uczestniczyli mieszkańcy miasteczka i okolic.

Do największych masakr ludności polskiej dokonanych przez UPA na Wołyniu doszło między innymi w Janowej Dolinie (ok. 600 zabitych), Woli Ostrowieckiej (572–620 zabitych), Ostrówkach (476–520 zabitych). W latach 1943–1944 zamordowano co najmniej 33 tysiące Polaków, lecz najbardziej prawdopodobna liczba ofiar, jak szacują Ewa i Władysław Siemaszkowie, wynosi 50–60 tysięcy.

Polskie ośrodki samoobrony

Polacy zagrożeni wymordowaniem przez ukraińskich nacjonalistów z UPA i pomagającą im miejscową ludność, a także ci, którym udało się ujść się z rzezi, tworzyli we wsiach i miasteczkach ośrodki samoobrony. Znaczna część z nich upadła, a ich mieszkańcy zostali wymordowani. Polacy na Wołyniu nie mogli liczyć na skuteczną pomoc Armii Krajowej. Oddziały partyzanckie AK zaczęły powstawać dopiero jako reakcja na lipcowe apogeum zbrodni UPA na Wołyniu. A także na bestialskie zamordowanie w lipcu 1943 roku poety Zygmunta Rumla oraz Krzysztofa Markiewicza, delegatów AK na rozmowy z UPA. Przebraże

Nie doszło też, niestety, do stworzenia straży obywatelskiej w gminach, co proponował Niemcom Adam Ronikier, prezes Rady Głównej Opiekuńczej. Miały one przeciwstawić się bandytom (był to poważny problem podczas okupacji niemieckiej) oraz „spadochroniarzom”. Ronikier miał niewątpliwie na myśli zrzutków sowieckich. Pierwsze oddziały straży planowano stworzyć właśnie na Wołyniu. Zadecydowały o tym wieści o rozpoczynających się rzeziach Polaków.

Niechęć Delegatury Rządu do wchodzenia przez Polaków w jakiekolwiek porozumienia z Niemcami i obawa, że tworzenie straży obywatelskich będzie źle przyjęte przez naszych aliantów i wykorzystane propagandowo przez Związek Sowiecki, były głównymi motywami odmowy. Ta decyzja pozbawiała ochrony Polaków na Wołyniu. Oni jednak walczyli o życie. Musieli więc – tak jak to zrobili mieszkańcy Przebraża – pozyskać broń i amunicję od Niemców. Musieli też szukać pomocy u sowieckiej partyzantki.

Konieczne stało się układanie się z jednym i drugi wrogiem, by uniknąć zagłady z rąk trzeciego – nacjonalistów ukraińskich. Do dzisiaj jest to dla niektórych Ukraińców powód do oskarżeń Polaków o kolaborację z Niemcami i Sowietami, wymierzoną w walkę o niepodległą Ukrainę.

Przebraże -polski bastion na Wołyniu

Przebraże było liczącą nieco ponad tysiąc mieszkańców wsią w powiecie łuckim. We wsi działało do wybuchu wojny koło Związku Strzeleckiego. W lutym i marcu 1943 roku zaczęła organizować się samoobrona. Jej dowódcą został pochodzący z Przebraża trzydziestotrzyletni Henryk Cybulski, leśniczy, podoficer rezerwy, żołnierz AK o pseudonimie „Harry”. Deportowany w 1940 roku w głąb Związku Sowieckiego, uciekł i wrócił w rodzinne strony po ośmiotygodniowej wędrówce. Pracował jako leśniczy. Ukrywał w domu Żydówkę z Łucka, którą przedstawiał jako swoją kuzynkę. Przebraże

Delegacja z Przebraża, z Ludwikiem Malinowskim „Lwem” (cywilnym komendantem Przebraża) na czele, udała się do urzędnika niemieckiej administracji w Kiwercach, prosząc go o broń. Malinowski świetnie znał niemiecki, wiedział też, jakimi argumentami się posługiwać. Nie wspominał o UPA, mówił natomiast o „bandach leśnych”, które przeszkadzają pracować na roli i wywiązywać się z kontyngentów dla Niemców. Polacy otrzymali kilkanaście najprawdopodobniej sowieckich karabinów. Mając odtąd pozwolenie na posiadanie broni, oczywiście nie zamierzali poprzestać tylko na nich. To było za mało, jak na potrzeby obrony wsi.


CZYTAJ TAKŻE:

Zaczęto więc wyszukiwać broń ukrytą jeszcze we wrześniu 1939 roku, a także porzuconą latem 1941 roku przez żołnierzy sowieckich. W Przebrażu powstał warsztat rusznikarski prowadzony przez Wacława Olszewskiego, przedwojennego podoficera. Naprawiano w nim i kompletowano zdobytą broń.  Z rozbitych sowieckich czołgów wymontowane zostały działka 45 mm. Zrobiono z nich armaty. 

Przebraże – przygotowania do obrony

Za złote dziesięciorublówki przekupiony został dowódca niemieckiego garnizonu w Kiwercach. Wydał skierowanie do magazynu, skąd Polacy wywieźli trzy furmanki amunicji. Kupowano też amunicję od żołnierzy węgierskich strzegących wiaduktu w Kiwercach. Węgrzy inscenizowali nocne walki, rzekomo odpierając napad sowieckiej partyzantki. Nikt nie był w stanie policzyć, ile nabojów zużyli. Następnego dnia sprzedawali amunicję Polakom z Przebraża.

Broń i pieniądze na jej zakup przekazywał także inspektorat AK w Łucku. Siły samoobrony były zorganizowane na sposób wojskowy i wzrosły do czterech kompanii liczących po stu pięćdziesięciu do dwustu ludzi. Część z nich była zaprzysiężona jako członkowie Armii Krajowej. Na sztandarze samoobrony widniały słowa: „Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród”.

8 kwietnia zaledwie kilka kilometrów od Przebraża oddział UPA dokonał masakry jedenastu Polaków, kobiet i mężczyzn udających się z Dobrej na spowiedź wielkanocną. Oprawcy związali swoje ofiary drutem, potem zakłuwali je bagnetami i nożami, wydłubywali oczy, zdzierali paznokcie. Kobietom obcięto piersi.

Wśród zabitych mieszkańców kolonii Dobra było sześciu członków rodziny Sawickich. Siódmy zginął, gdy z Przebraża wyruszyła wyprawa do Czetwertni po ziemniaki do miejscowego majątku. W drodze powrotnej Polacy zostali zatrzymaniu przez oddział UPA. Zabrano ich do chaty na skraju lasu, po czym po kolei byli wyprowadzani i zabijani w stodole. Spośród dziewiętnastu osób dwóm mężczyznom udało się uciec, trzeciego, rannego, który później wydostał się spod ciał zamordowanych, ocalili Ukraińcy z pobliskiej wsi i przewieźli do Przebraża.

Wołyńska wyspa ocalenia

“Przebraże! To słowo jak hasło obiegło wsie i kolonie polskie rozrzucone na dość znacznej przestrzeni wokół Kołek. Brzmiało jak symbol nadziei, jak możliwość ocalenia. Stamtąd właśnie nadchodziły wieści o śmiałych ludziach, którzy nie zlękli się rezunów, chwycili za broń i stanęli na jej rubieżach”
– pisał Mirosław Łoziński, członek samoobrony wsi. 

Samoobrona z Przebraża wyprawiła się 5 czerwca 1943 roku do polskich wsi i kolonii w okolicach Kołek, ewakuując z nich ludność. Eskortowana przez uzbrojone patrole kolumna uchodźców liczyła kilkadziesiąt furmanek. Wieziono na nich cały dobytek. Obok wozów szły krowy, świnie, psy i koty. Zabrano ludzi między innymi z Hołodnicy, Taraża i Marianówki (UPA zamordowała tam 2 czerwca kilka osób, wiążąc ich drutem i tnąc piłami) oraz z Omelna, gdzie UPA 3 czerwca zamordowała siedmioosobową rodzinę.

Do Przebraża zabrano także Polaków z miejscowości Kołki. Na miejscu pozostali starzy i chorzy ludzie, a także ci, którzy, mimo grożącego niebezpieczeństwa, kurczowo trzymali się swoich domów. Gdy Ukraińcy weszli do Kołek, spędzili część Polaków do drewnianego kościółka i podpalili go. W płomieniach zginęło czterdzieści osób, w tym Ukrainiec ożeniony z Polką. Przebraże wraz z sąsiednimi koloniami stało się obozem warownym – z zasiekami, rowami strzeleckimi i umocnieniami z ziemi i bali sosnowych. Chroniło się w nim około 10 tysięcy ludzi.

Odparcie ataku UPA

Rankiem 5 lipca świeciło nie tylko słońce. Płonęły podpalone w nocy przez UPA wsie w okolicach Przebraża: Majdan, Jeziorki, Dermanka, Budy, Huta, Dobre. Ginęli mordowani mieszkańcy. Rzezi dokonywano widłami, piłami, nożami i kołkami, które potem znajdowano porzucone przy zwłokach.

W Dermance zginęło ponad sześćdziesięciu Polaków. W kolonii Józefin kilka osób przybito do ściany kuźni, którą następnie podpalono. Uratował się Polak, który udawał Ukraińca i umiał odmówić pacierz po ukraińsku. Tamtej nocy UPA wymordowała w okolicach Przebraża ponad pięciuset Polaków. 

Ale szturm na Przebraże nie udał się. Upowcy zaatakowali kolonię Zagajnik, znajdującą się na linii obrony. Broniący jej pluton ustępował, ostrzeliwując się przed wielokrotnie liczniejszymi atakującymi. Dał jednak bezcenny czas mieszkańcom Zagajnika, którzy mogli uciec w stronę Przebraża. A stamtąd wyruszyła pomoc. Ukraińcy skryli się za pasem zboża. „W pewnym momencie obydwie strony zagrzmiały do siebie z całej posiadanej broni. Zboże zadrgało jak żywe. Żadna ze stron nie odważyła się podnieść z ziemi i ruszyć do przodu”. I nagle upowcy zostali ostrzelani z innej strony, którą jeszcze niedawno zajmowali. Znalazł się tam z erkaemen Albert Wasilewski. Wzięci w dwa ognie Ukraińcy musieli wycofać się do lasu.

Udana obrona Przebraża oraz rzezie wokół niego przyciągnęły kolejną falę uchodźców. Przebraże stało się schronieniem także dla Żydów, którzy ukrywali się w lasach, wśród bagien, a na których natknął się oddział samoobrony. Samoobrona Przebraża postanowiła kontratakować. 11 lipca rozbiła bazę UPA w Trościańcu. To właśnie tam podczas uroczystej przysięgi prawosławny duchowny miał wezwać: „Riż żydiw, lachiw, taj bolszewikiw. Sława Ukrajini!”. Szkoła podoficerska UPA w Trościańcu znalazła się w ogniu karabinów i została obrzucona granatami. Uciekający upowcy byli likwidowani celnymi strzałami. Zginęło ich kilkunastu. W walce poległ jeden członek samoobrony. 


Zdjęcie główne: Oddział AK kapitana Władysława Kochańskiego „Bomby” (na zdjęciu w okolicach Huty Stepańskiej) starał się ze wszystkich sił chronić polską ludność mieszkającą na Wołyniu przez atakami UPA (ilustracja z książki “Polskie Termopile. Walczyli do końca”.


swastyka

[Głosów:40    Średnia:3.4/5]
Komentarze

REDAKCJA

Co Za Historia - nowoczesny portal historyczny. Udowadniamy, że przeszłość jest ciekawa!

4 Comments

  • Czesc i chwala Bohaterom!

  • Przebraże przetrwało dzięki pomocy sowieckiej partyzantki. Kluczowy szturm z 30 sierpnia został odparty, bo na tyły banderowców uderzył wezwany na pomoc przez obrońców oddział pułkownika NKWD Nikołaja Prokopiuka. Ukraińca.

  • ad ANNA : rozumiem Twoje słuszne rozgoryczenie… Znam te wszystkie tragiczne wydarzenia i nie popieram taktyki naszego rządu . Odnoszę wrażenie uprzywilejowania emigracji ukraińskiej , faworyzowania również finansowego dzieci , młodzieży ukraińskiej a nawet łagodnego traktowania ich wykroczeń czy przestępstw pospolitych i polityczno- społecznych . Taką metodą nie uzyskamy ich przyjaźni a tylko uczymy ich cynizmu , maksymalnego wykorzystywania polskiego socjalu , obłudy , nienawiści… Ukry dobrze się tutaj zorganizowali , bezczelnie panoszą się , grożą śmiercią Polakom , wysuwają coraz to nowe roszczenia terytorialne i uzurpują sobie uczestnictwo we władzach POLSKI .

  • NIE ZGADZAM SIĘ, NA ZAPOMNIENIE O MORDACH UKRAINSKICH.
    Nie zgadzam się, na obecną współpracę z Ukraincami, na pomoc i poparcie jakie Polska im udziela w EU !! ‘! Do czasu kiedy Ukraińcy nie zrozumieją i ogłaszą. Światu swoje zbrodnie.
    Ukraińcy kłamią falsxujac historię!!! Oczerniają Polskę a my Polacy ich wspieramy.
    Nie życzę sobie jako Polka która straciła bliskich i 1/3 Polski na rzecz ZSRR
    Ciągłego milczenia na wredne i podłe kłamstwa i uległość wobec naszych OPRAWCÓW TYCH ZE WSCHODU I ZACHODU.
    Polacy my jesteśmy ofiarą Ruskich, Ukraińców, Niemców.
    Nawet Żydzi którzy żyli najliczniej w Europie w Polsce, też klamią i oczerniaja Polaków.
    Co jest podłe i antypolskie.
    Żydów mordowali Niemcy i ich sprzymierzency
    Z wielu krajów tak jak i nas Polakow.
    I jako Polka chciałabym żeby nasze państwo aktywniej głosiła światu w wielu językach prawdę historyczną.
    PRAWDA MUSI BYC BRONIONA!!!!
    Niemcy , płacili Zydom za zbrodnie i fałszowali historie po to żeby zrzucić winę z siebie.
    Smutne jest to, że ZYDZI powielania te kłamstwa .
    Besczeszczac pamięć swojego narodu.
    My Polacy musimy walczyć z wieloma wrogami wewnętrznymi i zewnętrznymi.
    POLSKO NAM POTRZEBA JEDNOSCI.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.