Wanda Wasilewska – pisarka, która chciała, aby Polska została radziecką republiką

Wanda Wasilewska. Zafascynowana Stalinem, przyjęła obywatelstwo radzieckie i z zapałem uczestniczyła w realizowaniu pojałtańskiego rozbioru Polski. Marzyła się jej siedemnasta republika. Fragment książki Joanny Puchalskiej “Bo to złe kobiety były. Intrygantki i diablice“.


“W wyniku pierwszej wojny światowej, obalenia caratu przez rewolucję powstało państwo polskie, przez sto dwadzieścia z górą lat pozbawione samoistnego bytu. I od razu obnażyło swe klas owe oblicze. Było państwem kapitalistycznym, zależnym w dodatku od obcych kapitałów, z wszystkimi wypływającymi stąd następstwami. […] I dlatego mając trzynaście, czternaście lat, chodziłam na robotnicze zgromadzenia i demonstracje i od pierwszego roku uniwersytetu byłam członkiem młodzieżowej organizacji socjalistycznej”

– Wanda Wasilewska, “Podróż po życiu i książkach”.

Mało kto z Polaków związanych z ruchem komunistycznym zrobił taką polityczną karierę, nie podpadając po drodze pod czystki, jakich Stalin swoim nie szczędził. Miał do niej jakąś dziwną słabość, bo krążyły nawet plotki – raczej nieuzasadnione – o ich romansie. Najbardziej logicznym wytłumaczeniem tej wyjątkowej łaskawości jest fakt, że Wanda Wasilewska była Josifowi Wissarianowiczowi potrzebna z powodów polityczno-propagandowych.

Komunistka z rodziny piłsudczyków

Druga córka państwa Leona i Wandy Marii Wasilewskich urodziła się w styczniu 1905 roku w Krakowie. Rodzice, pepeesowcy, zaangażowani byli w Legiony, związani z Piłsudskim, krytyczni zarówno wobec carskiej Rosji, jak i Związku Radzieckiego. Ojcem chrzestnym Wandy został Andrzej Strug, anie Marszałek, jak chciała późniejsza legenda. Po odzyskaniu niepodległości Leon Wasilewski został ministrem spraw zagranicznych w pierwszym rządzie Jędrzeja Moraczewskiego i w 1921 roku brał udział w rokowaniach pokojowych w Rydze. Leon stał na stanowisku, że Mińsk powinien być włączony do Polski.


Wanda Wasilewska


Córka początkowo kontynuowała rodzinne tradycje i związała się z PPS. Podobnie jak jej partia, nie miała wtedy z komunizmem nic wspólnego, a Związek Radziecki był dla niej wrogiem. Później podryfowała mocno w lewą stronę i w rezultacie coraz bardziej rozmijała się w poglądach z ojcem. Zwłaszcza jeśli chodzi o stosunek do ZSRR. Zawsze jednak miała dla rodziciela miłość i szacunek, listy doń podpisywała zdrobniale: Dziuńka. Zawarli cichy układ, że nie będą rozmawiać na tematy polityczne. Świadomi, że tylko w ten sposób da się uniknąć poważnego rozdźwięku.

Choć politycznie oddalili się od siebie, w razie potrzeby korzystała z jego koneksji. Czuwał nad nią z daleka jak kokosz nad pisklęciem i zawsze mogła liczyć na pomoc z jego strony. W latach dwudziestych ukończyła polonistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim i zrobiła tam doktorat. Poznała wtedy Romana Szymańskiego, pochodzącego z wielodzietnej robotniczej rodziny, który studiował matematykę. Pobrali się i mieli córkę Ewę. Było to udane małżeństwo, połączone dodatkowo wspólną działalnością w środowiskach robotniczych.

Niepokorna madame  Wasilewska

Po studiach pracowała jako nauczycielka. Najpierw w przyklasztornej szkole w Staniątkach. Wypowiedzenie dostała ze względu na mało pokorny charakter oraz poglądy coraz bliższe ideom Komunistycznej Partii Polski, która najchętniej włączyłaby Polskę do Kraju Rad iktórej członków – całkiem słusznie! – uważano za sowieckich agentów.

Następnie zatrudniła się w gimnazjum męskim w Krakowie, skąd też wkrótce musiała odejść ze względu na – nazwijmy to – zbyt wiecowe interpretowanie literatury polskiej. Przez dwa lata pracowała w seminarium nauczycielskim i tu również skończyło się wymówieniem, w dodatku z wilczym biletem. Została bez pracy i z małym dzieckiem, a w 1931 roku mąż umarł na tyfus.

Cały czas angażowała się w społeczne akcje. Między innymi działała w Międzynarodowej Organizacji Pomocy Rewolucjonistom, nazywanej w Polsce Czerwoną Pomocą, co automatycznie oznaczało bliskie kontakty z kręgami komunistycznymi. Instytucja ta nie tylko pomagała więźniom, ale też uprawiała prosowiecką propagandę i wspierała działalność bojówkarską. Należeli do niej zarówno ideowcy o lewicowych sympatiach, jak i zadeklarowani komuniści.Wiele osób ze środowiska Czerwonej Pomocy oraz silnie lewicującego Związku Nauczycielstwa Polskiego współpracowało mniej lub bardziej konkretnie z ambasadą radziecką.

Wasilewska pracuje dla Sowietów

Żaden z polskich twórców nie chwalił napaści niemieckiej, natomiast znaleźli się tacy poeci i prozaicy, którzy gloryfikowali 17 września. Wandy Wasilewskiej nie zabrakło w tym drugim gronie, a Sowieci potrafili się odwdzięczyć. We Lwowie wypłacono jej tantiemy za rosyjskie przekłady, dostawała bardzo dobre recenzje w prasie, zamieszkała w luksusowej willi. Czuła się w tym wszystkim jak ryba w wodzie i całą sobą rzuciła się w wir współpracy z bolszewicką władzą. 

Głośno deklarowała, że nie uważa siebie za Polkę, lecz czuje się obywatelką Związku Radzieckiego. (Od listopada 1939 roku mieszkańcy Lwowa mieli obowiązkowe obywatelstwo radzieckie). Pisała do „Czerwonego Sztandaru”, polskojęzycznej gadzinówki, której redaktor naczelny Nikołaj Mańkowski prawie nie znał polskiego. Wygłaszała entuzjastyczne przemówienia na wiecach, agitowała i zbierała podpisy pod petycją w sprawie oderwania Ukrainy Zachodniej od „pańskiej Polski” i przyłączenia jej do Związku Radzieckiego. Nie drgnęła jej ręka, gdy składała podpis pod oświadczeniem zatytułowanym “Pisarze polscy witają zjednoczenie Ukrainy”, opublikowanym w tymże „Czerwonym Sztandarze”.


CZYTAJ TAKŻE:


W rocznicę sowieckiej inwazji na Polskę, 17 września 1940 roku, Wasilewska wygłosiła płomienne przemówienie o epokowym znaczeniu tego wydarzenia i wielkim szczęściu, jakie ludziom przyniosła Armia Czerwona. O zsyłkach i łagrach wiedziała doskonale i uważała je za konieczne koszty, które ponieść musi światowa rewolucja. Ostatecznie, idąc na ustępstwo, gotowa była przyznać, że w niektórych przypadkach wystąpiły błędy lub samowola funkcjonariuszy. Ciołkoszowi powiedziała: – No bo ty, Adam, chyba nie wierzysz tym wszystkim opowiadaniom o wyciskaniu przez NKWD zeznań z więźniów torturami.

Wasilewska obywatelką ZSRR

Jako pełnoprawna obywatelka radziecka należała do Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii (bolszewików). Berling we wspomnieniach odnotował jej wypowiedź podczas dyskusji, że jest obywatelką radziecką i polskie sprawy jej nie obchodzą. Gdy jeszcze aktualny był układ Sikorski–Majski, występując na wiecu w Saratowie, wzywała Polaków do walki z Niemcami, ale wznosiła okrzyki na rzecz USA, Wielkiej Brytanii i ZSRR, nie wspominając w ogóle o  państwie polskim.

Na początku 1941 roku zaczął pod jej redakcją wychodzić miesięcznik „Nowe Widnokręgi” – oficjalnie organ Związku Pisarzy Radzieckich, który miał reprezentować element polski. Gdy wybuchła wojna niemiecko-sowiecka, Wanda Wasilewska chodziła po ulicach Lwowa w żołnierskiej czapce i z karabinem i wzywała do walki, bo „moment już nastał”. Czyli właściwym momentem do podjęcia wali z Niemcami był 22 czerwca 1941 roku, a nie wrzesień 1939.

Wstąpiła do Armii Czerwonej, była korespondentem wojennym w randze pułkownika. Pisała broszury propagandowe, wychodzące w milionach egzemplarzy. Drukowano jej teksty w „Prawdzie”, „Izwiestiach”, „Krasnoj Zwiezdie”. 

W marcu 1942 roku postanowiono wskrzesić „Nowe Widnokręgi”, niewychodzące od kilku miesięcy. Naczelną została Wanda Wasilewska. Zaproszona do współpracy Janina Broniewska spotkała się z przyjaciółką w Moskwie. Był już kwiecień, ale chwycił przymrozek, chodniki były oblodzone. Jaśka z Dziuńką szły pod rękę. Marzenia się spełniły. Sanacyjna Polska odeszła w przeszłość, a obie kobiety przygarnęła do swego łona ojczyzna światowego proletariatu. Odwdzięczały się najlepiej, jak potrafiły. 

Wasilewska opuszcza Polskę

W  Rządzie Tymczasowym – tak został przemianowany PKWN 31 grudnia 1944 roku po zajęciu prawobrzeżnej Warszawy przez armię sowiecką – Wasilewskiej już nie było. Mogła po wojnie mieszkać w Polsce, lecz wybrała Związek Radziecki – swoją największą miłość. Zdecydowała się zostać z mężem w Kijowie. Reprezentowała Ukrainę w Radzie Najwyższej ZSRR, jako przedstawicielka Kraju Rad podróżowała po świecie w związku z działalnością w światowym ruchu pokoju. Odebrała najwyższe radzieckie odznaczenia państwowe – Order Lenina i dwukrotnie Nagrodę Stalina. Josif Wissarionowicz nazwał ją znakomitą kobietą radziecką i najwybitniejszą pisarką radziecką.


POLECAMY KSIĄŻKĘ:

Wanda Wasilewska


Była postacią bardzo wygodną dla stalinowskiego reżimu. Polska pisarka mieszkająca na Ukrainie, zarazem radziecka deputowana i dyplomatka jeżdżąca po konferencjach pokojowych, świetnie pasowała do narracji o polsko-radzieckiej przyjaźni. Choć nie powstała siedemnasta republika jej marzeń, Wasilewska cel swój osiągnęła. Wyzwolona przez bratnią Armię Czerwoną Polska znalazła się wobozie państw pozostających w niedźwiedzich objęciach Stalina. Często przyjeżdżała do Polski, bo jednak tęskniła. 

Lata mijały, siły i zdrowie były już nie te co kiedyś. W 1964 roku w Kijowie panowały duże upały. 29 lipca Wasilewska zmarła na atak serca. Jej grób znajduje się na cmentarzu Bajkowskim. Kornijczuk przeżył ją o osiem lat, pochowany został osobno. Nie był to dobry mąż. Zdradzał ją, nadużywał alkoholu, miał też inną rodzinę i dwoje dzieci, które uznał. 

REDAKCJA

Co Za Historia - nowoczesny portal historyczny. Udowadniamy, że przeszłość jest ciekawa!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.