Twórca lateksowej prezerwatywy pochodził z Polski. Ten wynalazek przyniósł mu fortunę

Prezerwatywy są starsze od słowa pisanego, ale minimalną grubość, kształt i delikatność, zapewniające erotyczne doznania, nadał im dopiero urodzony w Koninie Julius Fromm.  Fragment książki Andrzeja Federowicza i Ireny Fedorowicz “25 polskich wynalazców i odkrywców, którzy zmienili świat”. 

W południowo-zachodniej Francji znajduje się grota Les Combarelles, w której około 14 tysięcy lat temu bezimienny artysta namalował na skalnej ścianie kochającą się parę. Malowidło jest wyjątkowe nie tylko ze względu na fakt, że jest to rysunek pokazujący akt seksualny. Jeszcze większe zdumienie budzi to, że mężczyzna ma na penisa założoną prezerwatywę, zrobioną ze zwierzęcej skóry.

Ludzka potrzeba kontrolowania płodności była powszechna już w czasach prehistorycznych. Rysunki prezerwatyw można też znaleźć na pochodzących z około 1350 roku przed naszą erą freskach starożytnych Egipcjan. Jako prezerwatyw używali oni cienkich osłon zrobionych z rybich pęcherzy lub zwierzęcych jelit, nacieranych oliwą. Ta metoda ich wytwarzania przetrwała ponad 3 tysiące lat. Stosowali ją starożytni Grecy i Rzymianie, a rzymscy legioniści mieli zapewniane stałe przydziały prezerwatyw, które dla pewności przywiązywali do członków rzemykami.

Niewiele wiadomo o stosowaniu prezerwatyw we wczesnym średniowieczu. Niemniej już pod jego koniec temat stał się głośny przez epidemię kiły (inaczej syfilisu), która po raz pierwszy wybuchła w 1494 roku w czasie wojen włoskich. Ponieważ brały w nich udział wojska wielu krajów –Francji, Hiszpanii, Niemiec, Wenecji, Anglii, Szkocji, Szwajcarii, a nawet Turcji – choroba rozprzestrzeniła się błyskawicznie w całym Starym Świecie.

Skąd się wzięła, do dziś nie udało się z całą pewnością ustalić. Jedna z teorii mówi, że przywieźli ją do Europy uczestnicy drugiej wyprawy Kolumba z 1493 roku, w czasie której dochodziło do masowych gwałtów na indiańskich kobietach. Prawdopodobnie pierwszym europejskim portem, do którego dotarli zarażeni marynarze, była Barcelona. Stąd choroba błyskawicznie zawędrowała do Francji, a stamtąd – razem z maszerującymi na Neapol żołnierzami – do Włoch. Dlatego przez wiele kolejnych wieków kiła będzie nazywana „francuską chorobą”.

Walka z kiłą

Syfilis rzeczywiście występował w Ameryce Południowej na długo przed jej odkryciem, ale w łagodnej, niezagrażającej życiu formie. Tymczasem w Europie przybrał postać, która wywoływała powszechne przerażenie. Zdeformowane twarze i ciała ludzi budziły grozę nie mniejszą niż trąd. Kiłę leczono m.in. przez nacieranie trującą rtęcią, co powodowało, że wielu pacjentów umierało jeszcze przed zakończeniem terapii. XVI wiek jest więc czasem, kiedy prezerwatywa wraca triumfalnie na arenę dziejów, ale w zupełnie innym charakterze – jako środek zapobiegający śmiertelnej chorobie.

Wtedy też pojawia się jej nowa wersja w postaci zakładanego na penisa lnianego woreczka, czasem nasączanego solami. Za twórcę tego wynalazku uważa się włoskiego lekarza Gabriela Fallopio. Opisał go w traktacie „De Morbo Gallico” („O francuskiej chorobie”), który ukazał się w 1564 roku. Falloppio twierdził, że przetestował lniane prezerwatywy na tysiącu mężczyzn i żaden z nich nie zachorował na kiłę. Czy rzeczywiście tak było – nie sposób dziś ustalić.

Z pewnością jednak lniane woreczki nie były czymś, co miało służyć poprawie jakości życia seksualnego. Traktowano je przede wszystkim jako lekarstwo i – przy okazji – także sposób zapobiegania niepożądanej ciąży. Dlatego wśród miłośników bardziej wyrafinowanych erotycznych doznań w ciągłym użyciu były wersje wykonane z rybich pęcherzy i owczych jelit.

Najstarsza taka istniejąca do dziś prezerwatywa pochodzi z 1642 roku, a znaleziono ją w czasie prac archeologicznych w toalecie angielskiego zamku Dudley Castle. Prawdopodobnie był to egzemplarz wyrzucony przez żołnierza armii króla Karola I. W czasie wojny domowej nakazał on rozdawanie darmowych prezerwatyw w armii, gdyż w wyniku kontaktów seksualnych z zarażonymi syfilisem prostytutkami, ponosiła ona straty niemal tak samo dotkliwe, jak na polu bitwy. 

Prezerwatywy wielokrotnego użytku

Jednak w XVII wieku cienkie prezerwatywy ze zwierzęcych jelit, takich samych, jakie stosuje się przy produkcji kiełbas, z racji dużej precyzji wykonania zarezerwowane były zwykle dla klas wyższych. Zmieniło się to dopiero w kolejnym „libertyńskim” stuleciu, gdy prezerwatywy z jelit zwane początkowo w Anglii „condonami” a później kondomami zaczęły być powszechnie sprzedawane i reklamowane nawet na ulicach. Opisywał je słynny uwodziciel, Giacomo Casanova, a w 1708 roku książę szkockiego Argyll wymachiwał prezerwatywą w brytyjskim parlamencie wołając, że jej stosowanie powoduje społeczną demoralizację. Niczego to jednak nie zmieniło.

Przez kolejne dekady zapotrzebowanie na prezerwatywy rosło, mimo że metody ich wytwarzania pozostały takie same. Dopiero w 1839 roku nastąpiła rewolucja: Charles Goodyear wymyślił proces wulkanizacji kauczuku. Powstała guma – tworzywo jednocześnie elastyczne i odporne na przerwanie. Natychmiast znalazło setki zastosowań, a jednym z nich był właśnie nowy rodzaj prezerwatyw. Okazały się znacznie bardziej wytrzymałe niż te wytwarzane ze zwierzęcych jelit, można je więc było stosować wielokrotnie, a gwarantowana przez producenta trwałość sięgała 3 miesięcy. Niestety, powodowane w związku z ich używaniem erotyczne doznania były wyjątkowo marnej jakości.

Gumowe prezerwatywy Goodyeara nie różniły się bowiem niczym od dętek rowerowych i wytwarzane były w niemal identyczny sposób. Ich grubość wynosiła kilka milimetrów, były niewygodne i miały biegnący przez całą długość szew powodujący liczne i bolesne otarcia. Mimo to cieszyły się popularnością do tego stopnia, że gdy w 1873 roku zabroniono w USA reklamowania prezerwatyw jako środków antykoncepcyjnych i przesyłania ich pocztą pod groźbą konfiskaty, w Stanach Zjednoczonych natychmiast rozwinął się czarny rynek kondomów.

Restrykcyjne ustawodawstwo nie sprzyjało jednak rozwojowi technologii produkcji i przez kolejne cztery dekady prezerwatywy wciąż były bliźniakami rowerowych dętek. Minimalną grubość, kształt i delikatność nadał im dopiero urodzony w Koninie Israel From.

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Komentarze

REDAKCJA

Co Za Historia - nowoczesny portal historyczny. Udowadniamy, że przeszłość jest ciekawa!

2 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.