Trzy historie – jedne barwy. Wspaniałe przykłady wielkiego polskiego bohaterstwa

Trzy flagi. Tak różne. W różnych częściach Europy zatykane. Przez tak różnych Polaków. Z tak różnych wizji Polski. Wszystkie biało-czerwone. Wszystkie są symbolami wielkiego bohaterstwa. Opowiada autor strony  II wojna światowa w kolorze


‘Ojczyznę kocha się nie dlatego, że wielka, ale dlatego że własna” – Seneka.

Wczoraj wieczorem zrobiłem sobie przegląd prasowy z uroczystości z okazji 100. rocznicy odzyskania Niepodległości. wczorajszy, niesamowity dzień obfitował w tak piękne obrazki, że trudno się nie wzruszyć. Moment, gdy dziesiątki tysięcy ludzi odśpiewały hymn narodowy w Warszawie. Dziesiątki budynków podświetlonych na biało-czerwono. Piękne, wzruszające życzenia od głów i przedstawicieli całego świata. Litewskie koleje wygrywające Mazurka. Orzeł ułożony z tysięcy zniczy w Kijowie. Chłopak oświadczający się swojej dziewczynie na Marszu. I ćwierć miliona ludzi maszerujących pod biało-czerwoną flagą. 

Poczułem się bardzo dumny z bycia obywatelem tego wspaniałego kraju. 

”I mówili, w Krakowie, Lublinie, i wszędzie
Jeszcze nie zginęła, jeszcze jest i będzie”

Polacy na Monte Cassino

Trzy flagi. Tak różne. W różnych częściach Europy zatykane. Przez tak różnych Polaków. Z tak różnych wizji Polski. Wszystkie biało-czerwone. Wszystkie symbolami wielkiego bohaterstwa.  U góry po prawej mamy dobrze znane zdjęcie z Monte Cassino.

”I wtedy usłyszałem cichy śpiew. -Jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy…
To był sierżant Czapliński, a jego głos porwał innych… po chwili śpiewaliśmy już wszyscy.
-…Co nam obca przemoc wzięła, szablą odbijemy. Bo nagle ta pieśń stała się jedyną cieniutką linią, oddzielającą nas od szaleństwa i rozpaczy.”

Wzgórze San Angelo, 17 maja 1944 r. 

Rankiem 18 maja 1944 roku do gruzów Monte Cassino wkroczył kilkunastoosobowy patrol 12. Pułku Ułanów Podolskich. O 9:40 ułan Józef Bruliński zatknął na gruzach zdobytego klasztoru proporczyk pułkowy. Niedługo później załopotała tam polska flaga, a plutonowy Emil Czech odegrał hejnał mariacki, sygnalizując polskie zwycięstwo. 

„Staliśmy wszyscy w milczeniu, salutując polskiej fladze, która stała się w tej chwili flagą wszystkich zjednoczonych narodów” – pisał 18 maja korespondent amerykańskiego dziennika „Chicago Tribune”.

Polacy w Berlinie

Po prawej na dole mamy polską flagę na pruskiej Siegessäule w Berlinie, 2 maja 1945 r.  Flagę zawiesiło pięciu żołnierzy Wojska Polskiego. Byli to żołnierze 8. baterii 3. dywizjonu 1. Pułku Artylerii Lekkiej: ppor. Mikołaj Troicki, plut. Kazimierz Otap, kpr. Antoni Jabłoński oraz kanonierzy: Aleksander Kasprowicz i Eugeniusz Mierzejewski. Ostatni żyjący bohater tego wydarzenia, kapitan Jabłoński opisywał to tak:

”Godzina druga w nocy, maj, ciemno. Weszliśmy w głąb niemieckich pozycji. Patrzymy; stoi tam wieża jakaś. A dowódca podporucznik Troicki mówi: „Chłopcy, to kolumna Zwycięstwa. Jeszcze koło 1870 roku, gdy Wilhelm wygrał z Francją, na zwycięstwo pobudował tę kolumnę”. Weszliśmy do środka i zobaczyliśmy kable telefonów niemieckich, lecące po schodach. To był punkt obserwacyjny Niemców. Przecięliśmy te kable i schowaliśmy się. Schody kręte, żelazne, ale nikt po nich nie zszedł, żeby skontrolować, dlaczego nie ma łączności. Więc dowódca kazał przygotować automaty i dziesięć metrów jeden od drugiego zaczęliśmy iść w górę.

Weszliśmy. Patrzymy, a stoi tylko aparat telefoniczny. Na wieży widać zaś tego anioła, postawionego na znak zwycięstwa. A wysokości miał chyba przeszło trzy metry. (…) Od razu pomyśleliśmy, żeby zawiesić na Kolumnie polską flagę. W parku wisiały różnokolorowe spadochrony, na których Niemcy zrzucali żywność dla berlińczyków. Z czasz wycięliśmy dwa prostokąty: biały i czerwony. Powiązaliśmy je kablami i flaga była gotowa. “Za Polskę, za Warszawę, za zwycięstwo!” – powiedzieliśmy i zapłakaliśmy”.

Polska flaga w Powstaniu Warszawskim

I ostatnia. Najbardziej poruszająca. Postrzelana. Podarta. Brudna. Ale nadal powiewająca na wietrze. Flaga Powstańców Warszawy. Gladiatorów II Rzeczypospolitej. Flaga wisiała tam 63 dni i była niemy świadkiem zagłady stolicy z dachu powstańczej reduty na Dworcu Pocztowym przy ulicy Żelaznej między ulicą Chmielną a Alejami Jerozolimskimi. Wywiesili ją harcerze z drużyny 16-letniego kpr. Mirosława Biernackiego „Generała”.

Zdjęto ją dopiero 5 października, a żołnierze rozdzielili materiał jak najdroższy skarb i zabrali ze sobą do niewoli. Jakiż to wymowny symbol, nie tylko Powstania, ale i losów całego Narodu. Okrutnie zmaltretowanego i skatowanego przez totalitarne walce. Narodu, który się nie ugiął i przetrwał. 

”Bo my nie błagamy o wolność. My o nią walczymy” – gen. Witold Urbanowicz.

ODWIEDŹ STRONĘ AUTORA:


Wpis pochodzi ze strony II wojna światowa w kolorze. W każdy poniedziałek i piątek będziemy prezentować na naszej stronie nowy komentarz autora. 


Czytaj także: Odwet za wojnę zimową. Waleczni Finowie odebrali co swoje i stanęli u bram Leningradu

Polacy

Komentarze

II wojna światowa w kolorze

Popularna strona na polskim Facebooku, która za pomocą kolorowych fotografii przybliża fanom karty największego konfliktu zbrojnego w dziejach - i nie tylko.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.