To był jeden z największych problemów odrodzonej Polski! Zmuszał polityków do…

“Co drugi Polak jest analfabetą” – alarmowała jedna z polskich gazet w 1921 r.

Wedle Kurjera Porannego 17 szoferów samochodów wojskowych w Warszawie stanowi kategorję analfabetów całkowitych, a 127 żandarmów okręgu warszawskiego stanowi kategorję półanalfabetów.

Dr. Wiktor Chrapek w wychodzącym w Krakowie Ruchu Pedagogicznym wykazuje, że na 1000 mieszkańców nie umie czytać: w Rumunji 884, w Serbji 830, w Portugalji 786, w Hiszpanji 637, w Rosji europejskiej 617, w Polsce 503, na Węgrzech 485, we Włoszech 395, w Austrji 165, w Belgji 131, we Francji 30, w Finlandji 12, w Anglji 10, w Holandii 8, w Szwecji 2, w Danji 2, w Niemczech 0,04, w Szwajcarji 0,08.

Z tego wynika, że co drugi Polak jest analfabetą. A przeto walka z analfabetyzmem jest u nas jedną ze spraw najpilniejszych. Tymczasem w roku 1920 budżet naszego ministerjum oświaty wynosił tylko 2% ogólnych wydatków państwowych.

Wskutek ciemnoty polityka różnych naszych stronnictw, nie wyłączając niekiedy polityki rządu, musiała być polityką niższego typu. Trzeba było nieraz ustępować ciemnym masom, niezdolnym do zrozumienia różnych rzeczy.

Gdy u nas taki stan tłomaczył się stuletnią niewolą, inaczej rzecz przedstawia się śród Polonji amerykańskiej.

Wychodzący w Milwakuee Kurjer Polski rozpoczął kampanję edukacyjną. Ludność polska w Ameryce Północnej nie chce dzieci posyłać do szkół, gdyż mogą zarabiać w fabrykach po kilka dolarów tygodniowo. Zdaniem Kurjera Polskiego odpowiedzialność za ciemnotę czterech miljonów polskiego wychodźtwa ponoszą rodzice, którzy w pogoni za dolarem nie chcą kształcić swych dzieci, nie mając ambicji, by te dzieci zajęły stanowiska techników, chemików, lekarzy, handlowców, profesorów.

U nas w kraju macierzystym dążenie takie u ludu istnieje. Rodzice chcą kształcić dzieci. Różne nasze znakomitości wyszły z ludu a nawet z domu analfabetów.

Nieżyczliwe względem inteligiencji stanowisko mas tłomaczyło się po części polityką socjalistów, którzy chcieli tę klasę opanować i którzy ją po części opanowali. Toteż z tą chwilą owa nieżyczliwość znacznie osłabła.

Zdaje się, że po upływie kilku lat ludzie intelektu, dziś bardzo skromnie opłacani, będą szli na wagę złota, jeżeli ogół zrozumie następujący obrachunek stosunku sił.

Gdy 25,000 Niemców staje naprzeciwko 25,000 Polaków, śród Niemców znajduje się 1 analfabeta a śród Polaków 12,500. Jakąż tedy przewagę mają nad nami Niemcy w walce konkurencyjnej?

Gdy 24,999 Niemców nie liczy się zupełnie z 1 analfabetą, u nas 12,500 analfabetów wpływa niekorzystnie na postanowienia 12,500 ludzi mądrzejszych. A gdy 1 analfabeta bądź co bądź mądrzeje śród 24,999 Niemców kształconych, u nas 12,500 ludzi kształconych głupieje w towarzystwie 12,500 analfabetów.

Te zestawienia nie odsłaniają nam jeszcze całej prawdy, gdyż u nas prócz 12,500 analfabetów przeciwstawia się z pomiędzy 12,500 ludzi kształconych ludziom intelektu półanalfabetyzrn, nieinteligiencja, ćwierćinteligiencja i półinteligiencja.

Jeżeli zdołamy w jakimś stosunkowo krótkim czasie zwalczyć ciemnotę, to dzięki rzeczywiście wrodzonym zdolnościom wysuniemy się na czoło narodów.

Niechęć do kształcenia dzieci śród Polonji amerykańskiej tłomaczy się z jednej strony niedostateczną ilością i jakością tamtejszych wzorów polskich, a z drugiej strony stałą myślą powrotu z pieniędzmi do ojczyzny.

Natomiast u nas wielkie ludzkie gromady patrzą nawet z pewną zazdrością na ludzi ogładzonych i chcą, aby ich potomstwo mogło z nimi rywalizować.

U nas niejedna matka-prostaczka jest prawdziwą bohaterką, gdyż odmawia sobie wszystkiego, aby swe dzieci posyłać do szkoły i wyprowadzić na szerszy świat.

Czy pan minister wywalczy większy budżet na oświatę w Polsce? I czy sejm, w tak dużej ilości ludowy, ukaże mu źródła niezbędnych na ten cel dochodów?

(PISOWNIA ORYGINALNA)

 

Źródło: “Analfabetyzm”, Myśl Niepodległa, 1921 r. (R. 16, nr 543) / Retropress.pl

Zdjęcie główne: Krakowskie Przedmieście w Warszawie, 1939 r. (zdjęcie ilustracyjne) / Fot. Wikimedia Commons

RetroPRESS.pl

Serwis zawierający wybrane artykuły prasowe publikowane w dawnej prasie polskojęzycznej – od okresu zaborów, poprzez II RP, prasę emigracyjną aż do lat wczesnego PRL. Felietony, reportaże, wywiady, ciekawostki, wspomnienia; od prasy ambitnej i opiniotwórczej po brukowce. Od skrajnej lewicy do skrajnej prawicy; także prasa mniejszości narodowych wychodząca w języku polskim. Wszystko dostępne w formie tekstowej, przystosowane do czytania również na smartfonach oraz tabletach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.