#SłynniDowódcy: Sir Alan Brooke – jeden z ojców sukcesu aliantów

Żadna akcja nie mogła przejść bez jego akceptacji i wiedzy. Bliski współpracownik Winstona Churchilla, który nie przepadał George’a  Catletta Marshalla. Oto Alan Brooke – osoba,  która zaraz obok Monty’ego była jedną z ważniejszych w całym Commonwealthu. 


Alan Brooke -urodził się 23 lipca 1883 roku w Bagnères-de-Bigorre we Francji w rodzinie irlandzkich imigrantów i posiadaczy ziemskich. Dzieciństwo jak i lata szkolne spędził we Francji i Irlandii, potem wstąpił do Królewskiej Akademii Wojskowej w Woolwich którą ukończył w 1902 roku.  Początkowo dostał przydział do wojsk artyleryjskich w Irlandii i Indiach i po wybuchu Wielkiej Wojny zostaje wysłany na front do Francji. Podczas tej wojny dostał przydział do  Royal Regiment of Artillery, a w 1917 roku brał udział w bitwie pod Sommą. W tym czasie  Brooke wprowadził francuski system obrony piechoty przed karabinami maszynowymi –  “creeping barrage” – czyli zmasowany ostrzał artyleryjski. W 1917 roku dostał do dyspozycji Korpus Kanadyjski i miał za zadanie zaplanować zapory do bitwy pod Vimy Ridge. W 1918 roku został mianowany do GSO1 jako starszy oficer sztabu artylerii w 1st Army.

Alan Brooke podczas II wojny światowej

Brooke przeżył wojnę i wrócił do Wielkiej Brytanii jako pułkownik porucznik z medalem Distinguished Service Order (Order za Wybitną Służbę). W dwudziestoleciu międzywojennym Brooke zajmował się różnymi obowiązkami  na wysokim szczeblu, które wymagały od niego dużej odpowiedzialności. Tuż przed wojną otrzymał funkcję szefa Szkoły Artylerii i  Wyszkolenia Wojskowego. Kiedy wybuchła II wojna światowa objął dowództwo nad 2. Korpusem Brytyjskich Sił Ekspedycyjnych. Wykazał się wysokimi walorami dowódczymi podczas ewakuacji w Dunkierce.

Bywał często na froncie i głównie dzięki niemu udawało się przerzucić znaczną cześć sił alianckich na różne fronty. Niestety jego osobę przyćmili Bernard Montgomery i Harold Alexander, ale to w ciąż jego zdanie było najważniejsze w całej Armii Imperium Brytyjskiego. Po przybyciu do Anglii Churchill postawił przed nim zadanie przygotowania planu odparcia Niemców podczas inwazji na wyspy Brytyjskie. Pod koniec 1941 roku został powołany na stanowisko szefa Imperialnego Sztabu Generalnego, co oznaczało, że każdy oddział, dywizjon, flota i operacja były mu podległe. Brooke uważał, że najpierw trzeba pokonać Niemcy, a dopiero potem  Japonię.

Szanowany marszałek 

Brooke był też twórcą planów w Afryce Północnej, na Sycylii oraz w samych Włoszech. Jego Sztab zaplanował, ale tylko na początku, plan inwazji w Normandii, który wywarł na Churchillu takie wrażenie, że chciał dać Brooke’ owi dowództwo nad całą operacją. Brooke był chętny,  ale Amerykanie postanowili przejąć ją przez argument, że “większość żołnierzy w tej operacji to Amerykanie” . Ostatecznie operację poprowadził więc Eisenhower.

Brooke pisał o Churchillu, że był on “najwspanialszym człowiekiem jakiego kiedykolwiek poznał”, ale jednocześnie wspominał, że nie za bardzo lubił z nim współpracować. Pomimo tego udało im się poprowadzić Anglię do zwycięstwa, a dzięki Brooke’ owi  utrzymano  dobre stosunki z dowódcami z USA i ZSRR, w tym z samym Stalinem. George Marshall sam mówił o Brooke’ u, że był “zdecydowany w poglądach, skłonny do kompromisu i wspaniałomyślny w osądach”. Eisenhower i Brooke szanowali się nawzajem, a w pamiętnikach amerykański dowódca pisał, że  “wątpliwości marszałka Brooke’a były wyrazem jego przekonania, a jego wielki niepokój nie wyrastał z małostkowych przesłanek”.


Czytaj także:


W 1944 roku Churchill awansował go na marszałka Wielkiej Brytanii. Jego wysiłki doceniały też inne państwa, tj.  Polska, Grecja czy Czechosłowacja. W 1946 roku dostał tytuł wicehrabiego Alanbrooke. Umarł w wieku 80 lat na zawał serca 17 czerwca 1963 roku. Brooke wywarł bez wątpienia  największy wpływ na losy II wojny światowej jak i na samą politykę aliantów. Poza tym był on marszałkiem z krwi i kości. Czysty, zadbany i z zawsze idealnie przystrzyżonym wąsem. Przestrzegał też surowych zasad żołnierskiego wychowania. Po godzinach do podwładnych miał dystans a poza służbą pozostawiał otwarty i przystępny dla każdego i nie ważne jakiej był rangi.

[Głosów:8    Średnia:4.5/5]
Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.