#SłynniDowódcy: Erwin Rommel – dlaczego Hitler kazał zabić “Lisa Pustyni”?

Erwin Rommel – niemiecki feldmarszałek i słynny “Lis Pustyni” – był z początku zafascynowany Adolfem Hitlerem. Z czasem stał się jednak jego przeciwnikiem.


Erwin Johannes Eugen Rommel  urodził się w Heideheim w Królestwie Witembergii, w 1910 roku wstąpił jako kadet do 124 pułku piechoty. Na wielką wojnę wyruszył w 1914 jako podporucznik. Na froncie zachodnim wielokrotnie odznaczał się odwagą za co otrzymał awans na porucznika i Żelazny Krzyż I i II klasy.

W 1915 roku Rommla przeniesiono do elitarnego witemberskiego batalionu górskiego. Podczas bitwy nad Isonzo Rommel wziął do niewoli 2000 włoskich jeńców za co został odznaczony najwyższym niemieckim odznaczeniem wojskowym Poure le Merite, w 1918 roku otrzymał awans na kapitana.

Służba podczas I wojny światowej

Erwin Rommel opisuje w książce Piechota atakuje” swoje wspomnienia, w tym między innymi swoje słynne bitwy. Pisze o bitwie pod Bleid, bitwę u stóp Wogezów w 1916, wojnę w Rumunii w 1916/1917, walki w południowo-wschodnich Karpatach w sierpniu 1917 roku. Wspomina też bitwę pod Tolmein w 1917 roku oraz pościg przez Tagliamento i Piawę w 1917/1918 roku. Zwyciężył we wszystkich tych bitwach. 

Rommel był również wielokrotnie ranny. Został postrzelony min. w ramię i udo (za to też dostał odznaczenia). Pierwsza wojna światowa była dla Rommla szkołą wojny. Później mógł wykorzystać swoje doświadczenie, w bitwach II wojny światowej.

Podczas batalii na granicy włosko-słoweńskiej wziął do niewoli 150 oficerów, 9000 żołnierzy i 81 dział. Dokonał tego mając do dyspozycji zaledwie 4 kompanie strzelców górskich oraz dwie kompanie ckm-ów! Co więcej, ataki odbywały się w kilkugodzinnych odstępach. Oddziały te nie były więc nawet dobrze wypoczęte. W 1918 roku Rommel dostał przydział w dowództwie 64. korpusu.

Okres międzywojenny

Po wojnie kapitan Erwin Rommel założył Kameradschaft (“Związek starych towarzyszy”)W jego skład wchodzili ocalali członkowie jego batalionu górskiego, z którym do końca życia utrzymywał kontakt i przyjaźnił się.

Kapitan Rommel został przyjęty do 100- tysięcznej Reischwery,  w której mogło służyć jedynie 4000 tysiące oficerów. Już samo to świadczyło o wielkiej wartości młodego oficera –  znalazł się wówczas w 5 % najlepszych oficerów niemieckich. Rommel podczas lat 1918-1939 dostawał przeróżne przydziały. Od kompanii karabinów maszynowych w Stuttgarcie, przez bycie łącznikiem z Hitlerjugend, aż po szkolenie piechoty w Dreźnie.

W międzyczasie Rommel został awansowany na podpułkownika. Po dojściu do władzy Adolfa Hitlera jego kariera ( jak większości wojskowych) zaczęła przyśpieszać. Hitler dostrzegł Rommla po zapoznaniu się z jego książką  Infanterie greift” ( “Piechota atakuje“) mianował go dowódcą kwatery polowej.

Początkowy zachwyt Hitlerem wynikał z doświadczeń Erwina. Pod koniec wyżej wspomnianej książki Rommel pisze:

“Na zachodzie, wschodzie i południu spoczywają niemieccy strzelcy, którzy przeszli drogę spełnienia z najwyższym oddaniem obowiązku wobec narodu i ojczyzny aż do gorzkiego końca. Ciągle przypominają nam, tym którzy przeżyli, a także następnym pokoleniom, by nie ustępować nikomu, kiedy przyjdzie ponieść ofiary za Niemcy.”

Jak można wywnioskować z powyższego, Rommel był patriotą i człowiekiem do końca oddanym ojczyźnie. Jednak gdy zorientował się, że to o czym Hitler mówi ma niewiele wspólnego z miłowaniem własnej ojczyzny, szybko postanowił zmienić front. 

Erwin Rommel w Polsce i we Francji

W 1938 r. Rommel został mianowany dowódcą ochrony Fuhrera, podczas jego wizyty w Czechosłowacji. Dowodził wtedy Führer-Begleit-Bataillon – FBB. Od sierpnia 1939 do lutego 1940, m.in. w czasie pobytu Hitlera  w Polsce po rozpoczęciu II wojny światowej, Rommel pełnił funkcję komendanta Kwatery Głównej Hitlera. W lutym major generał Erwin Rommel – nie posiadając żadnego doświadczenia w prowadzeniu wojsk pancernych – przejął 7 dywizję pancerną. Już 3 miesiące później miał okazję wypróbować założenia swojej taktyki. 

Kampania na Zachodzie rozpoczęła się o świcie 10 maja 1940 r. uderzeniem na Francję i kraje Beneluksu. Luftwaffe szybko przejęło panowanie w powietrzu, a niemieccy spadochroniarze zajęli strategiczne holenderskie mosty. Tymczasem saperzy desantowi opanowali belgijski fort Eben Emael, który bronił mostów na kanale Alberta.

7 dywizja pancerna uderzyła i w błyskawicznym czasie przebiła się przez Mozę. Jako pierwsza dotarła do kanału La Mache. Erwin Rommel dostrzegł już wtedy jak wielki potencjał leżał zarówno w żołnierzach tej dywizji, jak i w sprzęcie, w którego skład wchodziły między innymi Pz.Kpfw 38(t). Wyposażony w armatę 37,2 mm świetnie sprawdzał się na polu bitwy. 

Pomimo wykorzystania taktyki blitzkriegu nikt nie spodziewał się tak błyskawicznego przesuwaniu.W pewnym momencie Rommel tak bardzo wyruszył naprzód, że stracił łączność z dowództwem. Ta brawura zadziwiła nie tylko OKW, ale i samego Hitlera. Jednak Rommel komentował swoje ruchy takimi oto słowami:“Muszę i wykorzystam sprzyjającą sytuację. Nieprzyjaciel zaczyna się wycofywać i nie można mu pozwolić na uporządkowanie się”.


Czytaj także: W “Ojcu chrzestnym” wcielił się w rolę prawdziwego gangstera. Po premierze odebrał od niego telefon

Erwin Rommel


Rommel nie tylko był pewny siebie, ale również otrzymywał wsparcie od swoich żołnierzy, którzy podzielali jego zdanie na temat uderzenia. Krocząc w stronę Atlantyku dywizja pod komendą Rommla zadała druzgocący cios dwóm francuskim dywizjom pancernym. Rommel był na tyle odważny, żę dowodził z pierwszej linii. 20 maja – podczas forsowania kanału La Basse – kierował oddziałami pod czynnym ogniem wroga. 7 dywizja pancerna otrzymała wkrótce przydomek “dywizji duchów” ze względu na szybkość przemieszczania i nie możność lokalizacji jej sił nawet przez OKW. 2 czerwca 190 r. Erwin Rommel został odznaczony za swoje zasługi Krzyżem Rycerskim.

Narodziny legendy

12 lutego 1941 r. Erwin Rommel i jego żołnierze pojawili się w Afryce Północnej (wylądowali na terenie dzisiejszej Libii). Rozkaz jego przemieszczenia na ten teren wiązał się z licznymi niepowodzeniami wojsk włoskich. Ćwierć miliona Włochów dowodzonych przez Grazianiego, wycofywało się w popłochu przed prawie 8 razy słabszym przeciwnikiem. Feldmarszałek von Brauchitsch przekazał dowodzenie Arfika Korps już 6 lutego 1941 r. Co ciekawe, Anglicy dobrze wiedzieli, że Rommel przybędzie do Afryki. Gen. Phillip Neame powiedział :

“Jedno jest pewne, Rommel i jego ludzie stanowią tylko gorset dla Włochów. Rommel ma wzmocnić tyły włoskie. Tak donosi nasz służba wywiadowcza z Berlina, z najlepszego źródła. Nie ma żadnych podstaw, aby obawiać się jakieś ofensywy zainicjowanej przez dowództwo niemieckie w Afryce. Do tego nie wystarczy jedna dywizja.”

Jak widać, Anglicy nie docenili Rommla i jego brawury połączonej z jego świadomością, że głównym problemem walki na pustyni jest brak paliwa. I tak 31 marca 1941 r. Rommel przeprowadził atak na Marsa el Berga. Samochody rozpoznawcze 3 batalionu ze Stahnsdorfu uderzyły dokładnie 31 marca o godzinie 9.44. Po tym pojedynku alianci rozpoczęli odwrót. Popołudniu uderzył 5 pułk czołgów z Wunsdorfu. Niemcy odbili Marsa el Berga. Jednak rozkaz Rommla brzmiał: Dalej!

Lis Pustyni

Po agresji III Rzeszy na ZSRR, Afrika Korps zmagała się z coraz poważniejszymi problemami logistyczno-zaopatrzeniowymi. Hitler otwierając kolejny front jeszcze bardziej osłabił i tak słabą już Armię w Afryce. Rommel jednak nie zaprzestawał swoich działań bojowych, uderzając na Tobruk. W Tobruku znajdowało się 16 dział przeciwlotniczych kal. 3,7 cala, a w sumie artyleria przeciwlotnicza dysponowała 84 działami (24 ciężkie i 60 lekkich).

W twierdzy znajdowało się w sumie 27 tys obrońców.  Załoga dysponowała również 15 czołgami pościgowymi i 33 lekkimi zgrupowanymi w 1. pułk czołgów oraz 5. pułk czołgów. Oblężenie Tobruku ze względu na słabe zaopatrzenie oraz ogólnie słabo wyposażone oddziały Niemieckiego Korpusu Afrykańskiego, lecz również ze względu na zaciekłą obronę “Szczurów Tobruku” trwało aż do 21 czerwca 1942 roku. Rommel po długiej przeprawie z Tobrukiem uderzył 1 lipca 1942 r. na El Alamein. Dysponował dużo słabszymi siłami – miał  zaledwie 96 tys ludzi, 850 czołgów i mniej niż 500 samolotów, podczas gdy alianci mieli 150 tys ludzi 1114 czołgów, 1500 samolotów oraz ponad 1000 dział.

Pierwszy uderzył Rommel, jednak bez skutku a Arfika Korps utknęło na linii obrony El Alamein. 2 lipca -próbując obejść linię – Erwin Rommel zaczął koncertować wojska na północy. Jednak gen. Auchinleck przeprowadził kontratak, którym również nic nie wskórał. Ze względu na mocny opór aliantów Rommel zdecydował zająć pozycję na rubieżach. 10 lipca Auchinleck ponownie uderzył, jednak jedyne co się mu udało, to wzięcie do niewoli tysiąca Niemców. Auchinleck przeprowadził jeszcze dwa uderzenia, lecz żadnemu z nich nie udało się przebić dalej. Co więcej, ze względu braku zaopatrzenia w broń pancerną poległo 700 żołnierzy.


Erwin Rommel


Mimo to Brytyjczycy uderzyli jeszcze dwukrotnie tracąc przy tym niezbędną broń pancerną, która wjechała na nieoczyszczone pola minowe. W sierpniu Rommel ponownie uderzył. Tym razem ego armia poniosła klęskę pod Alam Halfa. W październiku nowy głównodowodzący siłami aliantów w Afryce, Bernard Law Montgomery, dysponując wzmocnioną 8 armią przeprowadził kontratak, który ostatecznie wypchnął Afrkia Korps z Egiptu. Druga bitwa pod El Alamein rozpoczęła ostateczną klęskę Państw Osi w Afryce. Do porażki przyczyniły się także brak zapasów, słabe uzbrojenie pancerne, klimat i przesunięcie tego odcinka frontu na dalszy plan.

Erwin Rommel podczas obrony Normandii 

Wracając na Stary Kontynent Rommel był już przekonany,  że trzeba zakończyć wojnę, zanim III Rzesza poniesie ostateczną klęskę. Erwin został wezwany do Berlina, gdzie spotkał się z Hitlerem. Fuhrer przyznał Rommlowi rację i powiedział, że powinien był już wcześniej go wysłuchać w kwestii wojsk w Afrcye. Erwin Rommel miał jednak oprócz tego nowe zadanie. Miał zostać inspektorem umocnień przed kontrofensywą od Danii aż do Pirenei.

Propaganda III Rzeszy zapewniała, że przez ten “mur” nie przebije się żadna siła. Jednak gdy Rommel wrócił z ekspedycji był zszokowany tym, w jak fatalnym stanie wszystko było zorganizowane i czym prędzej wysłał depeszę do OKW. Po tym zadaniu Rommel został wysłany do Francji. Tam – nie mając jasno wyznaczonego zadania – szybko wdał się w polemikę na temat obrony wybrzeża z głównodowodzącym Karlem Rudolfem Gerdem von Rundstedtem. 15 stycznia 1944 r. Rommel przejął dowództwo nad wojskami na wybrzeżu.

Feldmarszałek – zdając sobie sprawę z przewagi aliantów w powietrzu –  zdecydował się rozmieścić oddziały pancerne w małych grupach jak najbliżej frontu, aby przeciwnik nie mógł zdobyć nawet plaż. Wskutek wycofania większości wojsk pancernych pod Paryż Rommel bronił się skromnymi siłami W maju 1944 r. alianci do sforsowania Wału Atlantyckiego potrzebowali już tylko tylko bezchmurnego nieba i pełni Księżyca. Na początku czerwca wojskowi meteorolodzy przewidywali zupełnie odmienną pogodę, więc Rommel wziął urlop, nie spodziewając się nadchodzącej katastrofy. 6 czerwca 1944 r. o świcie rozpoczęła się operacja “Overlord”. 17 lipca samochód Rommla został ostrzelany przez alianckie myśliwce. Erwin został ciężko ranny: doznał urazu czaszki z lewej strony. 

Śmierć Lisa Pustyni

Rommel już w Afryce wiedział, że OKW pozostawiło go samemu sobie. Po porażce wiedział, że musi zacząć działać. Chociaż jego udział w ruchu oporu pozostaje do dziś tajemnicą,wiadomo, że angażował się w nim po powrocie do Europy. Gdy to odkryto wydano na niego wydany wyrok śmieci. 14 października pod dom Rommla przyjechała czarna limuzyna, w której znajdowali się Bugdorf i Maisel. Postawili Rommlowi ultimatum: głośny proces z linczem na jego rodzinie, bądź śmierć przez połknięcie cyjanku. Rommel wybrał oczywiście drugą opcję. Co ciekawe, przed wyjściem z domu miał ze spokojem powiedzieć do żony i syna ” Umrę za 15 minut”.

Feldmarszałek został pochowany z honorami,  a jego kunszt wojskowy jest podziwiany do dziś. Erwin Rommel był żołnierzem od początku do końca. Udowodnił zarówno na frontach I, jak i II wojny światowej. Choć niewątpliwie był wyjątkowym strategiem, na pierwszy plan zawsze wysuwały się jego pewność siebie, brawurę oraz wiarę w swoich ludzi. Według źródeł historycznych Rommel nigdy nie odpowiadał za zbrodnie wojenne. Do końca zachował honor, biorąc na siebie ciężar wszystkich podejmowanych decyzji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.