#SłynniDowódcy: Edward Śmigły-Rydz – bohater czy tchórz? [OPINIA]

Edward Śmigły-Rydz w historii Polski nie zapisał chwalebnej karty. Przegrał kampanię wrześniową, uciekł z Polski, wydawał pozbawione sensu rozkazy. Mimo to opinii publicznej przedstawiał polską armię jako potężną siłę, która jest w stanie oprzeć się trzem agresorom.


Edward Śmigły-Rydz pochodził z Brzeżan, miasteczka wschodniej Galicji położonego pomiędzy Lwowem i Kamieńcem Podolskim. Walczył w I wojnie światowej  oraz należał do Legionów Polskich. Co ciekawe, jedne z członów swojego nazwiska – “Śmigły” – dodał sobie dopiero w wieku 24 lat (1910 r.). Był to jego pseudonim, którego używał podczas służby w Związku Walki Czynnej

Po rozpoczęciu ofensywy przez wojska austro-węgierskie i niemieckie w maju 1915, oddział dowodzony przez „Śmigłego” brał udział w walkach pod Konarami. Zdaniem Piłsudskiego radził sobie doskonale, realizując powierzone mu zadania:

” Major Rydz ps. „Śmigły”, wziąwszy na siebie zadanie, najczęściej nie odpowiadające ani jego stopniowi, ani zdolnościom nie tylko sam wytrwał na stanowisku, niezwykle przykrym pod względem moralnym, lecz złożył w bojach o lasek kozieniecki nowe dowody niezwykłego męstwa i spokoju przy największym niebezpieczeństwie. Majorowi przede wszystkim przypisuję, że III batalion nie ugiął się przy spełnianiu zadania, przewyższającego znacznie siły moralne przeciętnego żołnierza”.

Narodziny legendy

Swoją sławę Rydz zdobył w 1919 roku zdobywając Wilno, Nowogródek i Kijów. Spotęgowała ją również opinia wystawiona przez samego naczelnika państwa,  który w 1920 roku tpowiedział o Edwardzie Śmigłym- Rydzu:

Pod wieloma względami nie zawiódł mnie ani w jednym wypadku. Wszystkie zadania, które mu stawiałem jako dywizjonerowi czy dowódcy armii, wypełniał zawsze energicznie, śmiało, zyskując w pracy zaufanie swoich podwładnych, a rzucałem go zawsze podczas wojny na najtrudniejsze zadania.

Pod względem mocy charakteru i woli stoi najwyżej pośród generałów polskich. Z podwładnymi jest równy, spokojny, pewny siebie i sprawiedliwy. Natomiast co do otoczenia własnego sztabu- kapryśny i wygodny, szukający ludzi, z którymi by nie potrzebował walczyć lub mieć jakiekolwiek spory”. 

Ukoronowaniem tej sławy było uroczyste wydarzenie, do którego doszło 10 listopada 1936 r. Prezydent Ignacy Mościcki mianował Śmigłego-Rydza generałem broni i marszałkiem Polski oraz udekorował Orderem Orła Białego.

Edward Śmigły-Rydz podczas obrony Polski

W 1939 roku zabrakło jednak marszałkowi Polski tej zaciętości, zmyślności i zdecydowania. Czy można przyjąć, że Edward Śmigły- Rydz nakładał maski, a za powodzenia na frontach odpowiedzialni byli tylko i wyłącznie jego podwładni? Z pewnością nie. Jednak sławę, legendę i szacunek, który zbudował, zniszczył właśnie tą jedną kampanią, którą pokierował w 1939 r.

W chwili najcięższej próby zamiast zdecydowanego, mocnego wolą, równego i silnego generała wcielił się w niezdecydowanego, nieporadnego, a nawet – jak skazują niektórzy – tchórzliwego dowódcę, na którego barki postawiono obronę kraju. 

Co ciekawe, cała jego wiedza wojskowa  – oprócz doświadczeń własnych – pochodziła z rocznego(!) kursu w Wyższej Szkole  oficerskiej Związku Strzeleckiego w miejscowości Stróża koło Limanowej. Tymczasem jego przeciwnikami byli bardzo doświadczeni dowódcy niemieccy. Niefrasobliwość Rydza w stosunku do wojska polskiego (oraz fakt ataku ze strony ZSRR) doprowadziły do szybkiej porażki podczas wojny obronnej Polski.

Jak bardzo tchórzliwym człowiekiem był Edward Śmigły-Rydz może świadczyć incydent, do którego doszło podczas  próby jego ucieczki  z Polski do Rumunii. Kiedy wraz ze swoją świtą przekraczał most na Czeremoszu drogę zastąpił mu płk. Ludwik Bociański. Podobno “Śmigły” wysiadł wtedy z auta, aby dowiedzieć się o co chodzi.  “Chodzi o honor wojska!” – odparł  mu Bociański. Po chwili cichej rozmowy rozzłoszczony Rydz odepchnął Bociańskiego i wsiadł z powrotem do samochodu. Pułkownik bez chwili zawahania wyjął wtedy pistolet i strzelił sobie w pierś.

Powrót do Polski

Nawet tak dramatyczny akt nie był w stanie powstrzymać Rydza przed ucieczką z Polski. Bociański – szczęśliwie – został jedynie ranny. Swój gest przypłacił jednak długą rehabilitacją w rumuńskich szpitalach. Jaki obraz wyłania się z wydarzeń kampanii wrześniowej, która powinna być podsumowaniem kariery Edwarda Śmigłego-Rydza? Na to pytanie każdy powinien sobie już odpowiedzieć sam. 


CZYTAJ TAKŻE:


Ostatcznie Edward Śmigły-Rydz w 1941 roku wrócił do Polski. Nawiązał kontakt z gen. Stefanem “Grotem” Roweckim, komendantem głównym Związku Walki Zbrojnej (późniejszej Armii Krajowej). To jak umarł Śmigły-Rydz nie jest do końca wyjaśnione. Najbardziej prawdopodobna wersja głosi,  że po aresztowaniu przez ZWZ zmarł na gruźlicę w Sanatorium w Otwocku w sierpniu 1942 roku. Został pochowany na warszawskich Powązkach pod imieniem i nazwiskiem Adam Zawisza.


POLECAMY KSIĄŻKĘ:

Edward Śmigły-Rydz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.