Prawdziwa magia świąt! W Boże Narodzenie wrogowie zawiesili broń i śpiewali wspólnie kolędy

Niemiec wychylił się lekko z okopu i krzyknął w stronę brytyjskiej linii: “Wesołych Świąt, Tommy!”. Niedługo potem żołnierze obu stron ściskali sobie dłonie i wspólnie śpiewali kolędy.

Pod koniec grudnia 1914 r. stała się rzecz niezwykła – w okolicach Ypres żołnierze postanowili zawiesić broń i spędzić razem święta w ramach tzw. rozejmu bożonarodzeniowego. Ludzie, którzy niedawno celowali do siebie, teraz oddawali strzały w stronę… bramki. Tym razem “bitwa” miała się bowiem rozegrać na boisku. Gra trwała w najlepsze, dopóki futbolówka nie wylądowała na wystającym drucie kolczastym. Mecz zakończono z wynikiem 3:2 dla drużyny niemieckiej (należy jednak zaznaczyć, że część historyków kwestionuje fakt rozegrania tego meczu ze względu na słaby stan ziemi). 

Inicjatywa wyszła od żołnierzy niemieckich, którzy zaczęli wychodzić z okopów, aby bratać się z walijskim oddziałem fizylierów. Obie strony zgodziły się pochować na ziemi niczyjej poległych towarzyszy broni, po czym – według późniejszych relacji – rozegrały wspomniany mecz piłki nożnej. Nieco wcześniej szkocka jednostka zaśpiewała z Niemcami psalm 23. Tego dnia okopy pomysłodawców pojednania były udekorowane bombkami i lampkami choinkowymi. 

Spotkanie brytyjskich i niemieckich żołnierzy na ziemi niczyjej w czasie rozejmu bożonarodzeniowego / Fot. Wikimedia Commons

Oprócz tego żołnierze wręczali  sobie na prędko przygotowane prezenty. Oficerowie obu stron uzgodnili, że rozejm potrwa do godz. 8:30 drugiego dnia świąt. Gdy nadszedł jednak dzień, kończący oficjalnie bożonarodzeniowe pojednanie, żołnierze nie zdecydowali się sięgnąć po broń. Przez cały dzień nie tylko nie podjęto walki, ale dochodziło nawet do chwilowych buntów. W niektórych miejscach zawieszenie broni trwało do Sylwestra, a Szkoci przedłużyli je aż do 3 stycznia.

Ostatecznie sielankowe chwile zostały zakończone przez snajperów brytyjskich i niemieckich, strzelających do żołnierzy, którzy nadal próbowali przechodzić na drugą stronę okopów. 

Improwizowany mecz piłkarski, który miał odbyć się w Boże Narodzenie 1914 r. na ziemi niczyjej / Fot. CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons

Warto dodać, że w trakcie rozejmu jeden z niemieckich oddziałów przygotowywał atak na brytyjskie pozycje. Nikomu nic się jednak nie stało, ponieważ Brytyjczycy zostali w porę ostrzeżeni przez… niemieckiego oficera. – Proponuję, byście schronili się u nas – zwrócił się do dowódcy przeciwnika. Zaledwie kilka minut później, gdy wszyscy Brytyjczycy siedzieli już w niemieckim okopie, rozpoczął się ostrzał artyleryjski…

 

 

Komentarze

ADAM GAAFAR

Redaktor naczelny portalu Co Za Historia. Interesuje się dziejami propagandy politycznej oraz historią II wojny światowej. Publikował m.in. w Focusie Historia, Wirtualnej Polsce i tygodniku Wprost.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.