Plan podziału świata. Niedoszły pakt Hitlera i Stalina

Toteż Mołotow stwierdzał wprawdzie, że „udział Rosji w pakcie trzech mocarstw jest dlań w zasadzie całkiem do przyjęcia”, jak również podzielał zdanie, że w interesie obu krajów leży, by współpracowały ze sobą zamiast ze sobą walczyć, ale przed podziałem Imperium Brytyjskiego domagał się załatwienia szeregu spraw w zakresie stosunków niemiecko-sowieckich, wynikających z dotychczasowych umów.

Rozbieżne wizje 

Tezą Mołotowa było, że „te wszystkie wielkie zagadnienia jutra nie mogą być oddzielone od zagadnień dnia dzisiejszego i wykonania istniejących układów. Sprawy już rozpoczęte muszą być zakończone, zanim przystąpi się do nowych układów. Teza ta nie przeszkadzała zresztą Mołotowowi wysuwać nowego problemu cieśnin tureckich na równi z istniejącymi sprawami spornymi, takimi jak Finlandia i Rumunia. Mołotow poruszył z miejsca cały szereg konkretnych zagadnień.

Według tłumacza Hitlera, dra Schmidta, „grad pytań spadł na Hitlera. Żaden inny mąż stanu nie przemawiał do niego w ten sposób… Ale Hitler nie podskoczył i nie runął do drzwi jak we wrześniu 1938 roku, gdy Horacy Wilson przywiózł mu list Chamberlaina; nie powiedział też, że kontynuowanie rozmów jest bezcelowe, jak to uczynił trzy tygodnie wcześniej wobec gen. Franco w Hendaye. Był łagodny i grzeczny”6. Hitler niewątpliwie chciał dojść do porozumienia z Rosją, ale na podstawie obietnic na przyszłość, a nie konkretnych ustępstw na Bałkanach, czy na północy.

Jednym z głównych przedmiotów sporu była sprawa Finlandii. Mołotow stał na stanowisku, że układ z 1939 roku co do stref wpływów był wykonany w całości, jedynie z wyjątkiem Finlandii. Najwyraźniej wychodził z założenia, że skoro Finlandia została uznana za część strefy sowieckiej, to Niemcy nie mają prawa przeszkadzać Rosji w okupowaniu jej, tak jak okupowane zostały trzy kraje bałtyckie. Za niedopuszczalną uważał Mołotow obecność wojsk niemieckich w Finlandii i żądał ich wycofania. Nie może też zgodzić się na wizyty delegacji fińskich w Niemczech ani demonstracje antysowieckie w Finlandii. Rząd sowiecki „uważa za swój obowiązek ostatecznie załatwić i wyjaśnić sprawę fińską”. 

Dalej Mołotow poruszył sprawę Rumunii: Rosja jest niezadowolona z gwarancji udzielonych Rumunii przez Niemcy, uważając je za wymierzone w swoje interesy. Czy Niemcy nie mogłyby wobec odwołać tych gwarancji? Hitler odparł, że jest to niemożliwe. Zapewniał jednak, że podobnie jak w odniesieniu do Finlandii, Niemcy nie mają trwałych interesów na Bałkanach, ale na czas wojny muszą zapewnić sobie dopływ surowców. Jeśli Niemcy nie chcą odwołać gwarancji dla Rumunii, to co powiedzą na udzielenie przez Rosję gwarancji Bułgarii? – pytał Mołotow, na co Hitler zareplikował: „powstałaby najpierw kwestia, czy Bułgaria prosi o taką gwarancję”, tak jak Rumunia prosiła o gwarancję niemiecką. „Nic mu nie wiadomo o takiej prośbie Bułgarii”. Poza tym, przed udzieleniem odpowiedzi w tej kwestii musiałby naradzić się z Włochami.

Reakcja Hitlera

Podczas gdy Ribbentrop, jak widzieliśmy, precyzował projekt traktatu dotyczący podziału Imperium Brytyjskiego, Mołotow powtarzał, że najpierw trzeba załatwić sprawy bliższe. Stwierdził, że „Związek Sowiecki interesuje również Rumunia i Węgry, których los nie może w żadnych okolicznościach być dla niego obojętny”. Dalej Rosja chce wiedzieć, jakie są plany Niemiec i Włoch, jeśli chodzi o Jugosławię i Grecję. W ten sposób zgłaszał on tytuł do współdecydowania o losie całych Bałkanów.

Obaj ministrowie rozstali się w atmosferze na pozór przyjaznej. Ustalono, że dalsze dyskusje toczyć się będą na  drodze dyplomatycznej. Mołotow musiał przecież najpierw uzyskać decyzje Stalina. Zapewnił, że nie żałuje nalotu lotniczego, skoro zawdzięcza mu tak wyczerpującą rozmowę. Istotnie, przeciągnęła się ona do północy. Nazajutrz Mołotow odjechał do Moskwy.

Przebieg rozmów z Mołotowem rozwiał w Berlinie nadzieje przywódców niemieckich, a zwłaszcza Ribbentropa, na odwrócenie uwagi Rosji od Bałkanów przez pięknie brzmiące, ale niezbyt realne obietnice uzyskania w przyszłości części łupu, zdobytego dzięki zniszczeniu W. Brytanii i jej imperium. Jeśli celem rozmów było wyjaśnienie stanowiska sowieckiego, to rezultat osiągnięto, ale wyjaśnienie okazało się negatywne. Cena Kremla była wyższa, niż Hitler zamierzał zapłacić.

Są tacy, którzy twierdzą, że już w czasie rozmów z Mołotowem Hitler powziął ostatecznie decyzję zbrojnej rozprawy z Sowietami. „Jestem przekonany, że w tych to dniach zapadły decyzje, które doprowadziły Hitlera do zaatakowania Związku Sowieckiego” – pisze jego tłumacz, dr Schmidt. Już 13 listopada, a więc zaraz po rozmowie z Mołotowem, Hitler powiedział Göringowi, że żądania Rosji muszą być odrzucone i że nie będzie on tolerował jej ambicji w południowej Europie”.

Według Keitla żądania Mołotowa, zwłaszcza plany nowej wojny z Finlandią i ekspansji na Bałkanach, zaalarmowały Hitlera. „Führer widział w tych planach początek wielkiego manewru okrążającego przeciw Niemcom”9. Co więcej – twierdzi Keitel – Hitler w tym momencie otrzymywał meldunki o wielkiej rozbudowie sowieckiego przemysłu zbrojeniowego, co go poważnie niepokoiło. 

Warunki Stalina

Choć jednak nie ulega wątpliwości, że żądania sowieckie zaalarmowały Hitlera i stały się czynnikiem jego decyzji ataku na Rosję, nie wydaje się, by decyzja nastąpiła natychmiast po wizycie Mołotowa. Istnieją przesłanki, że czekał z nią na to, jak Stalin zareaguje na propozycje, przedłożone mu za pośrednictwem Mołotowa. Bardziej szczegółowy projekt odpowiedniego traktatu, wraz z konkretnymi tekstami proponowanych protokołów dodatkowych, został zresztą niebawem przesłany ambasadzie niemieckiej w Moskwie dla zakomunikowania rządowi sowieckiemu. Widocznie w Berlinie nie stracono jeszcze nadziei, że Stalin przyjmie w końcu ofertę niemiecką.

25 listopada Mołotow zawezwał Schulenburga, aby doręczyć mu odpowiedź rządu sowieckiego na propozycje Ribbentropa. Rząd sowiecki zgadzał się na przystąpienie Niemiec, Włoch i Japonii do paktu, który w ten sposób stałby się paktem czterech mocarstw w sprawie współpracy politycznej i wzajemnego poparcia gospodarczego. Był gotów na wzajemne rozgraniczenie stref wpływów w skali światowej. Ale uzależniał to od następujących warunków:

1. Wojska niemieckie zostaną natychmiast wycofane z Finlandii, która zgodnie z układem z 1939 roku należy do strefy wpływów Związku Sowieckiego. Ze swej strony Rosja zgadza się zapewnić pokojowy charakter swoich stosunków z Finlandią i chronić niemieckie interesy gospodarcze w Finlandii, tj. eksport do Niemiec drzewa i niklu.

 2. W ciągu następnych kilku miesięcy bezpieczeństwo Związku Sowieckiego w cieśninach zapewnione będzie przez zawarcie paktu wzajemnej pomocy pomiędzy Związkiem Sowieckim a Bułgarią, która położona jest wewnątrz strefy bezpieczeństwa granic czarnomorskich Związku Sowieckiego, oraz przez ustanowienie bazy dla sił lądowych i morskich ZSRR w Bosforze i Dardanelach, na podstawie długoterminowej dzierżawy.

3. Rejon na południe od Batumi i Baku, w kierunku Zatoki Perskiej, uznany zostaje jako ośrodek dążeń Związku Sowieckiego.

4. Japonia wyrzeka się swych praw do koncesji węglowej i naftowej na Sachalinie.

W związku z powyższym, rząd sowiecki domagał się wprowadzenia odpowiednich zmian do tekstów układu i dodatkowych protokołów w sprawie rozgraniczenia stref wpływów, także w odniesieniu do Turcji, oraz podpisania trzech dalszych protokołów w sprawie Finlandii, Sachalinu i Bułgarii. W protokole dotyczącym Turcji, Kreml domagał się wprowadzenia postanowienia, na mocy którego Niemcy, Włochy i Związek Sowiecki zobowiązywałyby się, w razie odmowy Turcji przystąpienia do paktu, „wypracować i przeprowadzić konieczne kroki wojskowe i dyplomatyczne”. Innymi słowy, jeśliby Turcja odmówiła dania Sowietom bazy  w cieśninach, to Niemcy byłyby obowiązane podjąć przeciw niej działania wojenne.

Barbarossa

Cena Kremla za udział w pakcie czterech mocarstw była więc bardzo wysoka: wywalczenie dla Rosji bazy w cieśninach, całkowite oddanie jej Finlandii, uznanie za strefę wpływów sowieckich Persji, Iraku i wschodniej Turcji, jako krajów „na południe od Batumi i Baku”, oddanie pod panowanie sowieckie Bułgarii oraz nakłonienie Japonii do ustępstw na Sachalinie. W zamian Związek Sowiecki nie ofiarowywał prawie nic.

Trudno jest zrozumieć, jak Stalin mógł oczekiwać przyjęcia przez Hitlera takich warunków. Nie można oprzeć się wrażeniu, że Stalin, pamiętając ile Hitler był gotów zapłacić – kosztem Polski i innych krajów – za współpracę sowiecką w roku 1939, sądził, że może nadal dyktować warunki współpracy. Uzyskane do tej pory sukcesy uderzyły mu do głowy i nie widział, że sytuacja uległa zmianie i że Niemcy, którym nie groziła już wojna na dwa fronty, nie mają powodu płacić każdej ceny za przyjaźń sowiecką. Jak miało się niebawem okazać, Stalin nie dopuszczał w ogóle myśli o możliwości ataku niemieckiego na Sowiecką Rosję. Gdyby liczył się z taką możliwością, to niewątpliwie przyjąłby ofertę niemiecką i unikałby wszystkiego, co mogło Hitlera podrażnić.


Czytaj także:


Na propozycje, czy raczej warunki z 25 listopada, Moskwa nie otrzymała już nigdy odpowiedzi, choć się o nią upominała. Berlin nie widział celu w dalszych rokowaniach. Niewątpliwie i teraz decyzja o wojnie nie zapadła natychmiast. Argumenty przeciwników wyprawy na Rosję działały jeszcze hamująco. Ale nie długo. W początkach grudnia nastąpiło wydarzenie, które walnie przyczyniło się do porzucenia przez Hitlera wahań. Oto W. Brytania rozpoczęła swoją pierwszą wielką ofensywę na Pustyni Zachodniej, odnosząc kapitalne zwycięstwo nad wojskami włoskimi. Hitler musiał wyciągnąć z tej ofensywy ważkie wnioski. Było dlań jasne, że jeśli pomimo zagrożenia wysp brytyjskich, Anglicy mogli wysłać pokaźne siły do Egiptu i zmontować dużą ofensywę, to dalsi są od kapitulacji, niż się Niemcom zdawało. 

Nie można także było dłużej łudzić się, by gen. Franco zgodził się na przystąpienie do wojny. Tak wiec plan zdobycia Gibraltaru również upadał. Co w takim razie pozostawało? Tylko atak na Rosję. W rezultacie, 18 grudnia 1940 roku, Hitler podpisał brzemienną w następstwa dyrektywę wojenną nr 21, w której nakazywał przygotowanie operacji „Barbarossa”, jak nazwana została akcja przeciw ZSRR.

Tak jak Stalin, wysuwając – za pośrednictwem Mołotowa i następnie w nocie z 25 listopada – zbyt daleko idące warunki, nie zdawał sobie sprawy, że skazuje swój kraj na inwazję i straszliwe zniszczenia, tak Hitler, podpisując dyrektywę z 18 grudnia, nie uświadamiał sobie, że wydaje na siebie wyrok śmierci. W stosunkach między partnerami paktu z 23 sierpnia 1939 roku następował przełom. Zaczynał się nieubłagany bieg ku wojnie.


Zdjęcie główne: Wiaczesław Mołotow zaraz po przybyciu do Berlina w listopadzie 1940 r. Fot. Bundesarchiv, Bild 183-1991-0207-505 / CC-BY-SA 3.0

[Głosów:28    Średnia:3.5/5]
Komentarze

REDAKCJA

Co Za Historia - nowoczesny portal historyczny. Udowadniamy, że przeszłość jest ciekawa!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.