Plan podziału świata. Niedoszły pakt Hitlera i Stalina

Pakt z 23 sierpnia 1939 roku rozgraniczał interesy Niemiec i ZSRR tylko w Europie Wschodniej; teraz – w pojęciu Hitlera – nadchodziła chwila podziału całego świata. Wysłane w październiku 1940 roku pismo Ribbentropa do Stalina zawierało „najbardziej serdeczne zaproszenie” dla Mołotowa, aby przybył do Berlina, co pozwoliłoby mu na zapoznanie się z poglądami Hitlera. Fragment książki Aleksandra Bregmana “Najlepszy sojusznik Hitlera”


Mnożące się jesienią 1940 roku tarcia między partnerami układu z 23 sierpnia 1939 roku świadczyły, że w zmienionej sytuacji, jaka wytworzyła się na skutek wielkich zwycięstw niemieckich, również stosunki niemiecko-sowieckie weszły w nową fazę. Hitlerowi nie odpowiadał już dłużej stan rzeczy, w którym Stalin był formalnie nadal neutralny, a jednocześnie chciał wciąż czerpać korzyści ze zwycięstw niemieckich: albo Rosja bardziej pozytywnie przyczyniłaby się do ostatecznego rozgromienia Anglii, albo też stosunki między obu krajami musiałyby się ochłodzić.


Mołotow w Berlinie


Do wyboru pozostawało Sowietom albo dalsze zacieśnienie współpracy z hitlerowskimi Niemcami, aż do ewentualnego udziału Rosji w wojnie z W. Brytanią, albo ewolucja w kierunku konfliktu niemiecko-sowieckiego. Idea rozprawy z Rosją nie była w tym czasie obca Hitlerowi, ale decyzja nie zapadła i raczej przeważało dążenie do utrzymania i pogłębienia współpracy. Z tą myślą wystosowano do Mołotowa zaproszenie do Berlina.

Zaproszenie do rozmów

13 października Ribbentrop wysłał do Stalina pismo, w którym przedstawiwszy obszernie poglądy niemieckie na wydarzenia ubiegłych 13 miesięcy, formułował pod adresem Związku Sowieckiego daleko idącą ofertę: Oto „historyczną misją czterech mocarstw – Związku Sowieckiego, Włoch, Japonii i Niemiec – jest ustalić długoterminową politykę i skierować przyszły rozwój swoich narodów na właściwe drogi przez rozgraniczenie w skali światowej swoich interesów”.

Pakt z 23 sierpnia 1939 roku rozgraniczał interesy obu krajów tylko w Europie Wschodniej; teraz – w pojęciu Hitlera – nadchodziła chwila podziału całego świata. Dlatego pismo Ribbentropa do Stalina zawierało „najbardziej serdeczne zaproszenie” dla Mołotowa, aby przybył do Berlina, co pozwoliłoby mu na zapoznanie się z poglądami Hitlera. Ribbentrop uważał tę wizytę zresztą tylko za etap na drodze do ustalenia nowych form współpracy. Dalszym etapem miał być jego ponowny przyjazd do Moskwy, ewentualnie wspólnie z ministrami spraw zagranicznych Włoch i Japonii.

Pismo Ribbentropa zostało doręczone za pośrednictwem Mołotowa dopiero 18 października. Już w cztery dni później Stalin przesłał odpowiedź, w ciepłych słowach przyjmującą zaproszenie dla Mołotowa. Pół roku wcześniej, gdy Ribbentrop po raz pierwszy nosił się z zamiarem zaproszenia Mołotowa albo samego Stalina do Berlina, ambasador niemiecki przestrzegał go, że zaproszenie nie ma szans przyjęcia, bo przywódcy sowieccy obawialiby się, że wizyta taka doprowadziłaby do zerwania stosunków z mocarstwami zachodnimi, a może nawet do wojny. Teraz wszakże Kreml nie obawiał się narazić się na niezadowolenie Londynu; Anglia i tak wydawała się bezsilna. 

Mołotow jedzie do Berlina

W swojej odpowiedzi Stalin przyjmował też chętnie zasadę, wysuniętą przez Ribbentropa: „Zgadzam się z panem, że dalsza poprawa stosunków pomiędzy naszymi krajami jest całkiem możliwa na trwałej podstawie długofalowego rozgraniczenia wzajemnych interesów”2. Niewątpliwie obie strony uważały takie rozgraniczenie swych stref wpływów, czyli po prostu stref ekspansji, za rzecz możliwą, ale miało się ono niebawem okazać znacznie trudniejsze, niż sobie to Stalin i Hitler wyobrażali.

Pozornie wizyta dochodziła do skutku w atmosferze niemalże takiej samej sielanki, jaka charakteryzowała stosunki między obu dyktaturami o rok wcześniej. Na parę dni przed ustalonym terminem wizyty, Ribbentrop przypomniał Mołotowowi jego obietnicę przywiezienia do Berlina portretu Stalina, a Mołotow natychmiast odpowiedział, że nie omieszka zastosować się do tego przyjaznego wezwania. Wskazówką nastroju, w jakim Hitler zasiadał do dyskusji z Mołotowem, jest jego dyrektywa wojenna wydana 12 listopada, tj. w dniu przybycia sowieckiego ministra spraw zagranicznych do Berlina. 

Dyrektywa ta z jednej strony nakazywała „kontynuować wszystkie przygotowania na wschodzie już ustnie zarządzone”3, a więc przygotowania do wojny z Rosją, a z drugiej obszernie i szczegółowo formułowała plany zdobycia Gibraltaru i usunięcia Brytyjczyków z zachodniej części Morza Śródziemnego. Dyrektywa zajmowała się też nową sytuacją, wytworzoną przez uderzenie Włoch na Grecję bez porozumienia z Niemcami; Hitler musiał się liczyć z tym, że impreza Mussoliniego umożliwi Brytyjczykom lądowanie w Grecji i musiał podjąć kroki dla zabezpieczenia sytuacji na Bałkanach. Tak więc w dniu przyjazdu Mołotowa, Hitler jednocześnie myślał o różnych koncepcjach strategicznych. Nic jeszcze nie było przesądzone. Dalsze plany wojny zależały od wyników rozmów.

Rozmowy niemiecko-sowieckie

Przyjęcie Mołotowa na dworcu w Berlinie było nader serdeczne. Jeśli nie odegrano Międzynarodówki, to dlatego tylko, że istniały obawy, iż komuniści niemieccy podchwycą tę melodię. Ograniczono się do odegrania paru marszów. Wkrótce po przyjeździe Mołotowa odbyła się jego pierwsza rozmowa z Ribbentropem. Tego samego dnia po południu Mołotow konferował z Hitlerem. Ta narada kontynuowana była nazajutrz, 13 listopada. Tego dnia wieczorem odbyła się druga i ostatnia rozmowa Ribbentrop-Mołotow, poprzedzona wielkim przyjęciem na cześć gościa sowieckiego. 

Ribbentrop z miejsca uderzył w ton wielkiego optymizmu. „Anglia jest pobita i jest tylko kwestią czasu, kiedy ostatecznie uzna swą klęskę”. Być może nastąpi to szybko, bo sytuacja Anglii pogarsza się z dnia na dzień. Jeśli Brytyjczycy nie uczynią tego natychmiast, to z pewnością poproszą o pokój w roku 1941.

Następnie Ribbentrop rozwinął nieco swe propozycje, dotyczące rozgraniczenia stref wpływów. Wysunął po raz pierwszy formułę ekspansji wszystkich czterech mocarstw w kierunku południowym, tak aby wzajemnie nie wchodziły sobie w paradę. Japonia już zwróciła się na południe i potrzeba jej będzie stuleci dla skonsolidowania swych zdobyczy. Niemcy również znajdą swoją „przestrzeń życiową” – swój „Lebensraum” – na południu, tj. w środkowej Afryce, na obszarze dawnych kolonii niemieckich. Podobnie ekspansja włoska skieruje się ku północnej i wschodniej Afryce. Dlaczego więc – pytał Ribbentrop – Rosja nie miałaby również zwrócić się na południe, szukając wyjścia na otwarte morze, które jest dla niej tak ważne.

Rozbiór Imperium Brytyjskiego

Gdy Mołotow zapytał, jakie morze Ribbentrop ma na myśli, niemiecki minister spraw zagranicznych odpowiedział wielką tyradą na temat nadchodzących kapitalnych zmian w świecie, upajając się wizją podziału Imperium Brytyjskiego pomiędzy cztery mocarstwa, tak jak rok wcześniej Europa Wschodnia została podzielona pomiędzy Niemcy i Rosję. Zasady miały zresztą być te same. Ribbentrop mówił:

“Obaj partnerzy paktu porobili razem różne dobre interesy. To jest najbardziej korzystna podstawa dla wszelkiego paktu. Powstaje obecnie pytanie, czy nie mogą nadal robić dobrych interesów i czy Rosja nie może wyciągnąć odpowiednich korzyści z nowego porządku rzeczy w Imperium Brytyjskim”.

Konkretnie Ribbentrop proponował ekspansję sowiecką w kierunku Zatoki Perskiej i Morza Arabskiego. Ze swej strony Hitler próbował pozyskać Mołotowa, opisując jeszcze barwniej wspaniałe perspektywy rozbioru Imperium Brytyjskiego:

“Po podboju Anglii Imperium Brytyjskie będzie podzielone jako gigantyczna, rozciągająca się w całym świecie masa upadłościowa – 40 milionów kilometrów kwadratowych. W tej masie upadłościowej znajdzie się dla  Rosji dostęp do wolnego od lodów i naprawdę otwartego oceanu. Do tej pory mniejszość – 45 milionów Anglików – rządziła 600 milionami mieszkańców Imperium Brytyjskiego. Wkrótce on (Hitler) zmiażdży tę mniejszość… Wszystkie kraje, które mogą być zainteresowane w tej masie upadłościowej, muszą zaprzestać wszelkich sporów między sobą i zająć się wyłącznie podziałem Imperium Brytyjskiego. Dotyczy to Niemiec, Francji, Włoch, Rosji i Japonii”.

Hitler wskazywał też na grożące w przyszłości niebezpieczeństwo amerykańskie. Stany Zjednoczone prowadzą obecnie politykę imperialistyczną. Pomagają Anglii tylko po to, aby zdobyć dla siebie bazy. Kraje kontynentu muszą działać wspólnie, aby udaremnić próby zdobycia przez Amerykanów takich baz. W tym celu trzeba będzie proklamować nową doktrynę Monroego, celem niedopuszczenia, by Ameryka przejęła spuściznę po Anglii.

Wątpliwości Mołotowa

Szczegóły planów wciągnięcia Rosji do podziału Imperium Brytyjskiego pozostawił Hitler Ribbentropowi, który, z wrodzonym sobie brakiem taktu i zręczności dyplomatycznej, pospieszył postawić swego gościa wobec gotowego projektu podziału świata. Przedłożył on mianowicie Mołotowowi projekt układu i dwóch tajnych protokołów. Układ byłby zawarty przez Niemcy, Włochy i Japonię ze Związkiem Sowieckim i miałby na celu związanie Rosji z paktem  trzech mocarstw.

Najważniejszym postanowieniem byłoby zobowiązanie do wzajemnego poszanowania „naturalnych sfer wpływów”. Według wzoru układu z sierpnia 1939 roku, tajny protokół ustaliłby strefy interesów czterech partnerów; jak wówczas Niemcy i Rosja dzieliły się Polską i innymi krajami Europy Środkowo-Wschodniej, tak teraz miały razem z Japonią i Włochami dzielić się Afryką i Azją. Ribbentrop miał gotowy tekst układu, ale nie tajnego protokołu. Główne wszakże wytyczne pokrywały się z tym, co poprzednio już Ribbentrop i Hitler powiedzieli Mołotowowi: chodziło o imperia pionowe, o ekspansję każdego z czterech państw w kierunku południowym. Aspiracje Sowietów miałyby się kierować ku Oceanowi Indyjskiemu.

Pełna rozmachu i fantazji wizja, rozwinięta przez Hitlera i jego ministra spraw zagranicznych, nie przemawiała do trzeźwo kalkulującego Mołotowa. Zdawał on sobie sprawę z tego, że układ proponowany przez Niemców był czystą teorią. W roku 1939 Niemcy ofiarowywały pokaźną część łupu, który były w stanie szybko zdobyć. W rok później ofiarowywały podział skóry na niedźwiedziu, albo raczej na lwie brytyjskim, który jeszcze wcale nie był upolowany. Oferta byłaby atrakcyjna, gdyby rzeczywiście Anglia stała w przededniu kapitulacji, jak to twierdzili Hitler i Ribbentrop. Ale Mołotow wiedział, że tak nie było.

W wątpliwościach umacniał go fakt, że koniec obu rozmów z Hitlerem został przyspieszony ze względu na możliwość brytyjskiego ataku lotniczego, a ostatnia rozmowa z Ribbentropem odbyła się w ogóle w schronie podczas nalotu. Jeśli wierzyć relacji Stalina w rozmowie z Churchillem w lecie 1942 roku, Mołotow, wysłuchawszy oferty Ribbentropa, zapytał: „Ale co powie Anglia?” Na to Ribbentrop odparł: „Anglia jest skończona. Przestała być mocarstwem”. Wówczas Mołotow miał powiedzieć: „Jeśli tak jest, to dlaczego siedzimy w tym schronie i czyje bomby lecą z nieba?” Nie wiadomo, czy Mołotow naprawdę to powiedział; zapewne wolał nie urazić swego gospodarza taką ironią, ale chyba musiał sobie coś takiego pomyśleć.

[Głosów:24    Średnia:3.3/5]
Komentarze

REDAKCJA

Co Za Historia - nowoczesny portal historyczny. Udowadniamy, że przeszłość jest ciekawa!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.