Para z piekła rodem! Małżeństwo ludobójców, które siało terror na Bałkanach

Państwo Šakić byli sobie wierni aż do śmierci. Połączyły ich wspólna ideologia oraz zamiłowanie do… zabijania ludzi.

Kiedy Dinko Šakić poznał 16-letnią brunetkę Nadę, ta miała już za sobą pierwsze zbrodnie wojenne. On zarządzał chorwackim obozem koncentracyjnym w Jasenovacu, ona była strażniczką w Starej Gradisce – podobozie dla dzieci i kobiet. Oboje należeli do ugrupowania ustaszy, którego celem politycznym stała się eksterminacja Serbów. Z polecenia Niemców, którzy byli ich protektorami, członkowie ruchu mordowali także Żydów i Cyganów oraz – rzecz oczywista – nieposłusznych reżimowi Chorwatów. 

Nada była najbardziej znaną kobietą związaną z ruchem ustaszowskim i przyrodnią siostrą jednej z najważniejszych postaci w tzw. Niezależnym Państwie Chorwackim – Vjekoslava “Maksa” Luburicia, “naczelnego wodza” bałkańskich obozów koncentracyjnych. W tej historii najbardziej uderzają dalsze losy sprawców ludobójstwa – świat upomniał się o opisaną wyżej trójkę dopiero wiele lat po wojnie. Nie wszystkich spotkała jednak zasłużona kara…

Początek koszmaru

6 kwietnia 1941 r. III Rzesza napadła na Jugosławię. Inwazja utorowała drogę do władzy Chorwatowi Ante Paveliciowi – liderowi ustaszy, który przez lata musiał ukrywać się we Włoszech z powodu ciążącego na nim wyroku śmierci za zabójstwo króla Jugosławii Aleksandra I. Pavelić powrócił w chwale już 4 dnia inwazji, proklamując powstanie tzw. Niezależnego Państwa Chorwackiego. W liczącym 6,5 mln ludzi marionetkowym państwie aż 2 miliony stanowili znienawidzeni przez reżim Serbowie.

Dinko Šakić , który miał wówczas 21 lat, wstąpił do Sił Zbrojnych Ustaszy. Po kilku miesiącach został strażnikiem w położonym 100 km od Zagrzebia obozie Jasenovac. Podczas wojny piął się po szczeblach kariery, zostając z czasem komendantem obozu, nazywanego dziś “bałkańskim Auschwitz. W 1943 r. poślubił Nadę Luburić. Mariaż ten niewątpliwie wpłynął na jego błyskawiczne awanse. 

Podobóz Stara Gradiška – przyszłe “miejsce pracy” Nady – była początkowo niezależnym ośrodkiem dla więźniów politycznych, a przekształconym z czasem w obóz koncentracyjny. Strażniczkami tego obiektu były – zgodnie z ustaloną przez ustaszy regułą – siostry i  żony komendantów oraz zarządców obozu głównego w Jasenovacu. Niewiele wiadomo o życiu Nady z okresu przed jej wstąpieniem do ugrupowania ustaszy. Urodziła się 4 sierpnia 1926 r. w bośniackim mieście Livno. Jej matka była żoną Ljubomira Luburicia, któremu urodziła syna Vjekoslava “Maksa”. Po jego śmierci wyszła ponownie za Jozo Tambicia. Owocem tego związku była trójka dzieci, w tym dwie córki: Zora i Nada. 

Siostra “Maksa” wraz z dwiema innymi strażniczkami – Boženą Obradović i Mariją (Mają) Buždon Slomić – tworzyła trio, nazywane przez więźniów “Crna Trojka” (“Czarna Trójka”). Z zeznań świadków, którzy przeżyli obóz wynika, że były one najbardziej brutalne i bezwzględne ze wszystkich strażniczek obozowych. 

Elegancki zbrodniarz

Chorwackie obozy  koncentracyjne nie tylko miały być zbudowane na wzór niemieckich, ale także wykorzystywać te same środki eksterminacji. Przed przystąpieniem do ich budowy Luburić odwiedził m.in. obóz Dachau, gdzie hitlerowcy pokazali mu swój najnowszy “wynalazek” – komory gazowe. Przyszły szwagier Dinka zainteresował się też później Cyklonem B. Ustasze woleli jednak zabijać ludzi własnoręcznie – podrzynali więźniom gardła, rozbijali głowy ogromnymi młotkami, wrzucali żywych do pieców.

W kwietniu 1944 r. Dinko został zarządcą tego przerażającego piekła na Ziemi. Nienaganny wygląd Sakicia mocno kontrastował z dantejskimi scenami, będącymi dziełem jego podwładnych. Jak wspominał Šimo Klaić, były więzień, któremu udało się przeżyć obóz:

“Šakić był bardzo młody jak na tak ważną pozycję, którą posiadał. Był arogancki i zawsze nienagannie ubrany: nosił wypolerowane czarne oficerki i idealnie dopasowany czarny mundur ustaszowski. My byliśmy wycieńczeni, chorzy i odziani w łachmany, a on, przechadzając się obok nas, wyglądał jakby wyszedł prosto z magazynu mody”. 

Tymczasem 44 kilometry od Jasenovaca rozgrywał się terror z udziałem Nady. Żona Dinka zaczynała każdy swój dzień od strzelania do przypadkowych kobiet, a te, które – z niewiadomych względów – podpadły jej najbardziej, były wysyłane do piwnicy nr 3, zwanej “hotelem Gagro”. Tam strażniczka Nikola Gagro przeprowadzała najbardziej okrutne tortury na więźniarkach. 

Wielka ucieczka zbrodniarzy

W maju 1945 r. partyzanci Broz Tity dopadli koleżankę Nady, Maję Buždon, którą zabili na miejscu. Państwu Šakić udało się zbiec do Austrii, skąd przedostali się do Argentyny, w której mieli spędzić nieniepokojeni przez nikogo najbliższe 50 lat wspólnego życia. 

Tymczasem Luburić powołał paramilitarne odziały partyzanckie Križari (Krzyżowców) złożone z grup proustaszowskich, które wiele lat po wojnie prowadziły walkę z komunistami. Najwierniejsi sympatycy “Maksa” dokonali też kilku głośnych zamachów terrorystycznych. Sprawiedliwość dopadła Luburicia dopiero w 1969 r. Jak na ironię zabójca “Maksa”- były agent jugosłowiańskiej policji politycznej Ilij Stanić – był jego chrześniakiem.

Jeśli chodzi natomiast o Sakiciów, to być może nigdy nie  musieliby się martwić procesami sądowymi za swoją działalność w czasie wojny, gdyby Dinko nie poczuł się w pewnym momencie zbyt pewnie. Jego ekstradycja z Buenos Aires do Zagrzebia odbyła się dopiero w 1998 r., po tym gdy udzielił wywiadu telewizyjnego argentyńskiej telewizji. Dziennikarz, któremu udało się zdobyć zaufanie Sakicia, sprowokował go do rozmowy o chorwackich obozach koncentracyjnych. Materiał wywołał międzynarodowy skandal – na ulice Buenos Aires wyszły tłumy manifestantów, a o  Efraim Zuroff z Centrum Szymona Wiesenthala zapowiedział, że nie spocznie, póki nie doprowadzi do ekstradycji Šakiciów. 

Skandal za skandalem

W 1998 r. Dinko został resztowany przez argentyńską policję i przekazany władzom Chorwacji. Podczas procesu w Zagrzebiu powiedział: 

“Jestem dumny z tego, co robiłem i zrobiłbym to jeszcze raz. Jasenovac był instytucją opartą na prawie, gdzie wszyscy ci, którzy działali na rzecz zniszczenia państwa chorwackiego oraz stanowili zagrożenie dla porządku publicznego i bezpieczeństwa, zostali internowani. Biorąc pod uwagę czas trwania i populację obozu, śmiertelność była naturalna i normalna. Jeśli zastrzeliliśmy ludzi, zrobiliśmy to na podstawie prawa. Nie ma miejsc na świecie, które nie mają więzień i obozów, a ktoś musi wykonać ten niewdzięczny obowiązek”.

Dalsze wystąpienia Dinka przypominały farsę: podejrzany twierdził, że znalazł się na sali sądowej z powodu międzynarodowego spisku komunistów, a wojna w Jugosławii była dla Serbów pretekstem, aby rozpowszechniać kłamstwa o “krwiożerczej naturze Chorwatów”. 

Sąd uznał Šakicia winnym i skazał na 20 lat więzienia. Ustalono, że podczas 6-miesięcznego kierowania obozem Dinko doprowadził do śmierci przynajmniej 2 tys. ludzi. Skazaniec zmarł w 2008 r.  z powodu choroby serca. Został pochowany – ku oburzeniu opinii publicznej – w mundurze ustaszowskim. Podczas mowy żałobnej chorwacki ksiądz nazwał go “narodowym bohaterem”. 

Natomiast Nada, której łowcy nazistów nie dali już rady doprowadzić przed oblicze sądu, dożyła spokojnej starości w luksusowym chorwackim domu opieki. Do swojej śmierci w 2011 r. była utrzymywana przez państwo, które skazało jej męża za zbrodnie wojenne. 

ADAM GAAFAR

Redaktor naczelny portalu Co Za Historia. Interesuje się dziejami propagandy politycznej oraz historią II wojny światowej. Publikował m.in. w Focusie Historia, Wirtualnej Polsce i tygodniku Wprost.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.