Odbicie Mussoliniego. Brawurowa akcja komandosów Hitlera

Po tym jak Włosi postanowili przejść na stronę aliantów, król Wiktor Emanuel III wydał rozkaz o uwięzieniu Benito Mussoliniego. Do akcji wkroczyli jednak osławieni komandosi Hitlera, którzy w brawurowy sposób uwolnili Duce. Niedługo potem Mussolini wraz z garstką najwierniejszych zwolenników objął władzę w tzw. Republice Salo. 


Benito Mussolini jest postacią niezwykłą. Właściwie był twórcą faszystowskiego ruchu, który ogarnął Półwysep Apeniński na początku XX wieku. To właśnie wierność tej ideologii zaprowadziła go na szczyt. Przywódca Włochów, który nieprzerwanie rządził ich państwem przez ponad 15 lat, wytwarza mieszane odczucia w każdym, kto pragnie zapoznać się z jego biografią. Jest to bowiem postać pełna sprzeczności i kontrowersji, wzbudzająca zachwyt, ale i politowanie.

Mussolini zdawał sobie sprawę z tego, jakie uczucia wzbudza, a jednego nienawidził szczególnie. Od dzieciństwa aż do śmierci walczył o powagę, a tymczasem jego postać jest, co tu dużo mówić, groteskowa. Zastanawiające, jak taki człowiek potrafił zdobyć sobie uznanie wielomilionowej społeczności, która wsparła go w walce o władzę. W epoce konfliktów zbrojnych, jaką niewątpliwie był XX wiek, Mussolini chciał zająć szczególne miejsce, tworząc imperium na wzór antycznego Imperium Rzymskiego.

Benito Mussolini – marzenia o potędze

Mocarstwowe aspiracje zmusiły go do wmieszania się w wielką politykę europejską, do czego tak naprawdę nie był przekonany. Dopóki działał na własnym podwórku miał przewagę nad przeciwnikami, gdy stanął do równorzędnej batalii z silniejszymi od siebie, nie sprostał trudnemu zadaniu, a idealny rozwój jego kariery zakłócił wybuch II wojny światowej i opowiedzenie się Włoch po stronie hitlerowskich Niemiec.

Jako przyjaciel i polityczny wspólnik Adolfa Hitlera Mussolini musiał zdecydować się na tak drastyczny krok, jak wypowiedzenie wojny Francji i Wielkiej Brytanii. Spodziewał się ogromnych sukcesów i podbojów swojej armii; nie przewidywał jednak, iż siłom Państw Osi w końcu może powinąć się noga. 

Na początku 1943 roku wszystko runęło. Słusznie uważa się, iż to właśnie ten rok i poprzedzające go kilka miesięcy roku 1942 był decydujący dla losów II wojny światowej. Nazwać go możemy nawet przełomowym ze względu na to, iż na frontach europejskich i światowych doszło do znaczących zmian.

Dumny naród niemiecki musiał przełknąć gorzką pigułkę, gdyż to właśnie wtedy skończyło się nieustanne pasmo sukcesów Wehrmachtu – na południu, w Afryce Północnej, alianci właśnie kończyli zwycięską dla siebie kampanię, na wschodzie Armia Czerwona poczynała sobie coraz śmielej, a straty niemieckie wciąż rosły. Wierny sojusznik Hitlera, Benito Mussolini, cierpiał równie mocno, co niemiecki towarzysz. 

Walczący ramię w ramię z Niemcami Włosi ponosili porażkę za porażką i nie było widać końca pasma klęsk militarnych spowodowanych nie tylko świetną postawą żołnierzy sił sprzymierzonych, ale i fatalną postawą włoskich jednostek, które nie miały ochoty do walki, a ich zaangażowanie i morale szły w stronę zera. Po druzgocącej klęsce w Afryce Północnej coraz więcej ludzi, którzy do tej pory byli zaufanymi współpracownikami Mussoliniego, zaczęło oddalać się od duce. Uważali oni, iż za niepowodzenia winą należy obciążyć właśnie jego, a złe decyzje personalne i polityczne jedynie przyspieszyły przegraną, która tak naprawdę była efektem nieprzygotowanej kampanii wojennej.

Alianci na Sycylii

Narastający w samym sercu Włoch, Rzymie, bunt wkrótce miał doprowadzić do upadku jednego z najsłynniejszych dyktatorów XX wieku. Szczególną niechęć do duce wzbudziły meldunki z frontu wschodniego, gdzie w tym czasie Armia Czerwona rozbijała kolejne jednostki przeciwnika i szykowała się do przeciwnatarcia. Patrząc z perspektywy dnia dzisiejszego, wiemy, iż klęska pod Stalingradem, a następnie przegrana batalia pancerna pod Kurskiem były końcem ery panowania faszystowskich sił w starciu z Sowietami.


Duce


Nic zatem dziwnego, iż ci, którym dobro Włoch leżało na sercu, zdecydowali się rozpocząć regularną rewoltę. Działania, które miały na celu obalenie reżimu Mussoliniego i doprowadzenie do separatystycznego pokoju z aliantami zachodnimi, co położyłoby kres krwawym zmaganiom w basenie Morza Śródziemnego.

10 lipca nastąpił zmasowany atak alianckich wojsk na Sycylii. Żołnierze sił sprzymierzonych szybko opanowali wyspę, przymierzając się do kolejnej wielkiej ofensywy, której celem miał być Rzym. Choć do tak odległego punktu na Półwyspie Apenińskim alianci nie mogli dojść w przeciągu kilku dni, Włosi zaczęli panikować. 19 lipca o godzinie 9.00 w Treviso wylądował samolot Hitlera typu “Condor”.

Po pospiesznym powitaniu z wszelkimi honorami (na marginesie – spotkanie przygotowano nie żałując pieniędzy, ponieważ Włosi oczekiwali dłuższej wizyty Hitlera) obaj dygnitarze Państw Osi udali się na rozmowy. Nie trwały one długo. Mussolini znowu pokornie słuchał Hitlera, który nawet z nim nie rozmawiał, on prowadził monolog – pełen ekspresji i żywiołowych wtrąceń. Duce, jak to wcześniej bywało, nie wszystko zrozumiał i nie miał odwagi w ogóle się odezwać. Ku zgrozie wojskowych, a przede wszystkim gen. Ambrosio, szefa sztabu włoskiej armii.

Uwięzienie Duce

O 17.00 rozpoczęło się długo wyczekiwane przez przeciwników dyktatora zebranie. Spiskowcy byli dobrze przygotowani do rozmów – nie tylko merytorycznie. Grandi przyniósł ze sobą dwa granaty, Bottai jeden. Większość członków rady przyszła uzbrojona, bojąc się, iż Benito Mussolini nakaże ich aresztować. Duce otworzył posiedzenie dwugodzinną przemową.

Posiedzenie skończyło się o 3.00 25 lipca. Wszyscy rozjechali się do domów. Teraz każdy w zniecierpliwieniu oczekiwał głosu króla Wiktora Emanuela III, który miał rozstrzygnąć dyskusję. To właśnie on miał podjąć ostateczną decyzję o dymisji Mussoliniego. 25 lipca duce udał się do osoby, której w żadnym wypadku nie podejrzewał o udział w spisku.

Po dwudziestu minutach rozmowy król podjął jednak decyzję niezgodną z oczekiwaniami jego rozmówcy. Wiktor Emanuel przekazał Mussoliniemu, iż przyjmuje jego dymisję, a urząd premiera nowo powstałego rządu oddaje w ręce Pietro Badoglio. Po chłodnym pożegnaniu z królem duce został aresztowany, choć zagwarantowano mu osobiste bezpieczeństwo.


CZYTAJ TAKŻE:

Jak silna była Armia Czerwona? Hipotetyczny scenariusz wojny ZSRR z USA


Pierwszy tydzień aresztu spędził na wyspie Ponza, następnie przeniesiono go na wyspę La Maddalena. Nie mógł tam jednak pozostać – ze względów bezpieczeństwa wywieziono go ponownie. Włosi obawiali się, iż niemiecki sojusznik będzie naciskał na Badoglio, by ten dał sygnał do uwolnienia duce. Rodzili również przypuszczenia, iż dotychczasowy aliant może spróbować szaleńczej akcji uwolnienia Mussoliniego. Choć na pierwszy rzut oka podobna operacja nie mogła mieć racji bytu, byli tacy, którzy twierdzili inaczej.

Komandosi Hitlera

Otto Skorzeny nie wiedział, po co został zaproszony do kwatery führera. Nie wiedział też, co może oznaczać to spotkanie. Dopiero na miejscu został poinformowany, czego się od niego wymaga. W czasie krótkiej rozmowie z Hitlerem otrzymał niezbędne informacje na temat tego, co miał zorganizować i zrobić. Skorzeny był zauroczony rozmową z przywódcą III Rzeszy – wcześniej nie dostąpił tak wielkiego zaszczytu, a teraz został specjalnie wezwany do kwatery Hitlera, aby zrealizować śmiały plan uwolnienia Duce z rąk jego włoskich przeciwników politycznych.

[Głosów:2    Średnia:5/5]
Komentarze

MATEUSZ ŁABUZ

Twórca portalu II wojna światowa, autor kilkuset recenzji książek historycznych oraz licznych artykułów poświęconych przede wszystkim Polsce i Polakom w latach 1939-45. Prywatnie siatkarz plażowy i miłośnik skandynawskich kryminałów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.