Niesuwerenna suwerenność. Jak po wojnie Sowieci obdzierali Polskę z jej niepodległości

Polska była największym przegranym II wojny światowej. Znajdując się teoretycznie w obozie zwycięzców, zamieniła okupanta hitlerowskiego na okupanta sowieckiego. Dla Polski, tak na dobrą sprawę, wojna zakończyła się dopiero w latach 1954–1957, kiedy zaczęły zanikać najbardziej oczywiste i opresyjne elementy sowieckiego systemu okupacyjnego. Fragment książki dr. Marka Gędka “Nieznane dzieje Polski 1943-2015”.


Z pewnego punktu widzenia można by nawet rozważać tezę, że wojna zakończyła się w latach 1989–1993, kiedy system sowiecki rzeczywiście zanikł. Warto się zastanowić, czy nie należałoby pisać historii współczesnej Polski od roku 1939, a rok 1944 potraktować nie jako rodzaj pewnego przełomu, tylko jako zwykłą zamianę jednego okupanta na innego. Wielu historyków rozpatruje bowiem rozwój komunizmu i faszyzmu na zasadzie pewnej równoległości.

Uważano, że były one – oba systemy – reakcją na skutki epoki przemysłowej i występowały przeciwko liberalnej demokracji, która szanowała prawo i własność. Ideologie te mimo różnic miały wiele wspólnego – uniwersalny komunizm i nacjonalizm faszystowski były podobne pod względem politycznym.

Jednak sytuacja w Polsce po 1944 r. była nieco inna niż w czasach okupacji hitlerowskiej. Niepodległe i suwerenne jest takie państwo, którego władze są najwyższą instancją podejmującą decyzje dotyczące losów kraju. Okupacja niemiecka nie pozostawiała żadnych złudzeń niepodległości. Inaczej było w Polsce po 1944 r. Najwyższe gremia decyzyjne państwa polskiego znajdowały się w komunistycznej Moskwie. To one decydowały o tym, w jakim kierunku będzie się rozwijała Polska i czy w ogóle będzie się rozwijała.

W okowach komunizmu

Komunistyczny Związek Socjalistycznych Republik Sowieckich (ZSRS) najpierw zażądał połowy obszaru Polski. Potem rozpoczął kampanię przeciwko legalnemu rządowi polskiemu na emigracji, następnie stworzył swój „rząd polski” i narzucił go Polsce siłą. Wreszcie rozpoczął okupację całego obszaru państwa polskiego, wprowadzając na jego terytorium własne wojska i z ich pomocą komunizm.

Następnie przez lata to Moskwa decydowała, kogo wsadzać do więzień i jaki przemysł rozbudowywać na ziemiach polskich. Moskwa decydowała o wszystkim, ponieważ była okupantem, a decyzje komunikowała Polakom poprzez swojego przedstawiciela – partię komunistyczną (PPR-PZPR), którą dozorowały oddziały Armii Czerwonej (od 1946 r. Sowieckiej), stacjonujące bez żadnej umowy na terenie Polski.


Polska


Komuniści polscy „są przykładem rozpowszechniania się kierowanego z Moskwy ruchu totalitarnego, a nie wewnętrznego rozwoju”. Należy jednak pamiętać, że komunizm nie był tylko ideologią, niejako wyższym stadium rozwoju socjalizmu. Komunizm stanowił rodzaj wiary. Był wiarą bardziej nawet dogmatyczną niż jakakolwiek inna na świecie. „Pod okupacją hitlerowską przed śmiercią odzierano człowieka po kolei z jego prawnego, moralnego, a na koniec biologicznego jestestwa. Domagano się co najwyżej apatii i ostatecznej rezygnacji. Pod okupacją sowiecką od ofiar żądano jeszcze współpracy i zgody”(P. Śpiewak, “Pamięć po komunizmie, Gdańsk 2005, s. 13).

Radziecki, sowiecki czy rosyjski?

Patrząc na historię Polski tego czasu z perspektywy osoby mieszkającej w Polsce, która przeżyła komunizm w kraju, nie ma znaczenia fakt, czy władze zainstalowane przez Moskwę w Polsce były legalne, czy nie. Czymś normalnym dla takiej osoby jest wówczas mówienie o Związku Radzieckim i Armii Radzieckiej. Można jednak na historię Polski spojrzeć z innej perspektywy. Polaka uznającego za legalne władze w Londynie, a te w Warszawie za władze okupacyjne, reprezentujące obce interesy. Związek Radziecki jawi się po prostu jako Sowiety, a Armia Radziecka to nic innego, jak okupacyjna Armia Czerwona. Pojawia się wówczas problem z trzema pojęciami: radziecki, sowiecki i rosyjski.

Przed II wojną światową w Polsce słowo radziecki w ogóle nie istniało. Mówiono Rosja bolszewicka albo od lat trzydziestych Rosja sowiecka, Sowiet, Związek Sowiecki, Związek Socjalistycznych Republik Sowieckich (sowiety z j. rosyjskiego = rady). Najbliższe tego sformułowania było więc określenie Związek Socjalistycznych Republik Rad. Początkowo nie zauważano różnic między Rosją a Sowietami. Kiedy w 1922 r. powstał Związek Socjalistycznych Republik Sowieckich (ZSRS) Rosja stała się dla bolszewików jednym z wielu nic nieznaczących państw. Rosyjskość była pojęciem tępionym tak samo jak polskość czy gruzińskość.

W Polsce do 15 listopada 1945 r. powszechnie posługiwano się terminem „sowiecki”. Od tej daty aż do upadku Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej w 1989 r. w żadnej oficjalnej publikacji nie użyto słowa sowiecki. Zastąpiono je słowem radziecki. Dochodziło z tego powodu do wielu śmieszności. Nazewnictwa tego przestrzegano tak rygorystycznie, że nawet jeśli na zdjęciu widać było transparenty z napisami Związek Sowiecki czy Sowiety, to podpisy pod zdjęciami mówiły o Związku Radzieckim.

Do dzisiaj pod względem semantycznym właściwie nie wiadomo, jak nazwać obywatela Związku Radzieckiego – Radzianinem? Radzianem? W praktyce trudność tę obchodzono w ten sposób, że posługiwano się pojęciem: człowiek radziecki. Obecnie polski ustawodawca używa pojęcia zarówno sowiecki, jak i radziecki. Zamieszanie wywołane wprowadzeniem słowa „radziecki” ciągnie się więc do dzisiaj.

Polska sowiecka

Początkowo, w czasach stalinowskich, słowo „radziecki” używane przez polskich komunistów w ZSRS było wyrazem niemal zsakralizowanym i podniosłym. „Sowiecki” zepchnięto do podziemia. Stopniowo określenie „radziecki” utraciło jednak swoją podniosłość, przenikając do życia codziennego. Samo pojęcie „radziecki” powstało wśród komunistów polskich, biorących udział w budowie rewolucyjnego państwa na gruzach Rosji, jeszcze przed proklamowaniem ZSRS. Jego zastosowanie rozszerzyło się już w latach dwudziestych i trzydziestych XX w., ale wyraz ten stosowany był wówczas wymiennie z wyrazem „sowiecki”. Obydwa były neutralne, bez jakiegokolwiek nacechowania.

Wyrażenia „sowiecki” używano jednak częściej w kontekstach wysokiej rangi w ZSRS, dotyczących wojska, prawa, kultury itp., jako lepiej oddające sens z języka rosyjskiego. Co do określenia „radziecki”, to dochodziło nawet do tworzenia tak kuriozalnych pojęć, jak „radziecki Polak”, czyli osoba narodowości polskiej, która zamiast naturalnego patriotyzmu polskiego wykazywała się internacjonalizmem. Do języka polskiego w samej Polsce prawdopodobnie wyraz ten trafił za pośrednictwem języka ukraińskiego (радянсъкй = radziecki), ale na Ukrainie niespecjalnie się przyjął. Na obszar Polski po raz pierwszy trafił w trakcie wojny 1939 r., a szeroko się rozpowszechnił po 1944 r. Nazwę radziecki utworzono wbrew tradycjom językowym tylko w Polsce (Związek Radziecki) i na Ukrainie (Радянсъкй Союз).


CZYTAJ TAKŻE:


Nie wiadomo, dlaczego w Polsce komuniści zdecydowali się postąpić w ten sposób. Być może dlatego, że przed wojną słowa Sowieci oraz bolszewicy czasami pojawiały się w kontekstach pejoratywnych. Możliwe, że chodziło tylko o ocieplenie wizerunku ZSRS. Nie można też wykluczyć, że wynikało to z chęci przypodobania się Stalinowi, a być może dlatego, że po wojnie terminologii sowiecki używała niemal cała emigracja polska o nastawieniu antykomunistycznym. Miało to wówczas wyraźnie pejoratywne konotacje. W książce określenia sowiecki używam bez żadnych nacechowań negatywnych.

Niesuwerenna suwerenność

W latach 1954–1957 w komunistycznej Polsce pod hasłem przywracania suwerenności (o niepodległości nawet nie mówiono) usunięto niektóre najjaskrawsze i opresyjne elementy systemu okupacyjnego, nie naruszając jednak zasadniczej istoty państwa komunistycznego. Można więc mówić o ukształtowaniu się wówczas swoistego protektoratu. W Polsce realną władzę w dalszym ciągu sprawowała Moskwa, a nomenklatura komunistyczna (wspomniani wcześniej „radzieccy” Polacy), podzielona na różne koterie, walczyła między sobą o jej względy, by zostać władcami Polski przemianowanej w międzyczasie na PRL. W dalszym ciągu próbowano budować komunizm czy też totalitarny socjalizm (jako łagodniejszą wersję komunizmu). 

Oficjalnie władzę w państwie komunistycznym sprawował „lud pracujący miast i wsi”. Aparat partyjny reprezentował ów „lud” i z tego względu należała mu się dyktatorska władza (i różne przywileje). Niebezpieczna dla władzy stawała się sytuacja, kiedy ów „lud” próbował dochodzić tego, czy jest dobrze reprezentowany. Aby do tego nie dopuścić, władza przedstawiała się jako paternalistyczna. W ten sposób próbowano połączyć dwa sprzeczne porządki. Wszystko to powodowało, że historia Polski komunistycznej to ponure dzieje.

Jest to historia fałszerstw, więzień, prześladowań i mordów na masową skalę. Historia nieustających walk o władzę pomiędzy różnymi nieformalnymi koteriami wewnątrz partii komunistycznej i ciągłe ich zabiegi w Moskwie o zgodę na to, aby rządzić zależnym od niej państwem. Historia PRL to także historia nieudolności władzy komunistycznej, która władzę musiała zdobywać siłą przy obcej pomocy, siłą ją utrzymywać i przez własną nieporadność – choć miała w ręku wszystkie potrzebne narzędzia – by utracić ją na drodze… pokojowej.

Wiara w “Wielkiego Brata”

Nawet prowokacje strajkowe, które różne koterie próbowały wszczynać w walce między sobą, często wymykały się im spod kontroli. Wystarczy tu wspomnieć strajki z lat chociażby 1956, 1970 i 1980. W efekcie można wyciągnąć wnioski idące dalej – komuniści w Polsce nie potrafili porządnie przeprowadzić nawet wewnętrznych rozgrywek (znacznie lepiej czynili to ich towarzysze z Moskwy). W PRL komuniści byli pewni, że jeśli coś się nie uda, to zawsze z pomocą przyjdzie… Armia Sowiecka.

W Polsce (ale i w innych kontrolowanych krajach) komuniści wypróbowali wszystkie formy komunizmu i totalitarnego socjalizmu. Wszystkie one zdecydowanie zawiodły. Gospodarki zależnych krajów doprowadzono w ten sposób stopniowo do kompletnej ruiny. Wiele dziesięcioleci „dynamicznego rozwoju” gospodarki komunistycznej doprowadziło do ostatecznego bankructwa ekonomicznego PRL.


POLECAMY KSIĄŻKĘ:

Polska


Niszczenie gospodarki komuniści rozpoczęli od wprowadzenia gospodarki centralnie planowanej, potem w miarę pogarszania się sytuacji na rynku wprowadzali kontyngenty, zadłużali kraj, biorąc kredyty, a kiedy zaczęło brakować nawet podstawowych towarów, wprowadzali systemy kartkowe itd. W zatrudnieniu preferowali swoich ludzi, mimo że byli oni ignorantami i nieukami, co w efekcie doprowadziło do tego, że półki sklepów dosłownie opustoszały.

Gdy gospodarka rozpadła się już całkowicie, rozłożyli ręce i wszystko oddali opozycji, rezygnując ze swoich komunistycznych „ideałów” w zamian za wielce intratną miskę soczewicy (przeszli do biznesu). W latach 1980–1981 w partii komunistycznej do władzy doszedł element całkowicie bezideowy. Ludzie ówczesnej władzy nie mieli ani pomysłu, ani chęci do walki o komunistyczne zasady. Byli zmęczeni własną nieudolnością i nieporadnością.

REDAKCJA

Co Za Historia - nowoczesny portal historyczny. Udowadniamy, że przeszłość jest ciekawa!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.