Największa femme fatale XX wieku! Modelka, która doprowadziła do upadku rządu, samobójstwa i…

Sowiecki attaché zniknął jednak z Londynu zanim afera rozkręciła się na dobre. Równolegle do akcji włączyło się KGB, instalując podsłuch w sypialni małego mieszkanka Warda przy 17 Wimpole Mews w Londynie, gdzie Keeler spotykała się z Iwanowem i Profumo. Zapewne były tam też mikrofony brytyjskie, a być może i amerykańskie. Te stereofoniczne nagrania rozmów w łóżku należeć kiedyś będą – jeśli ocalały – do rarytasów historii wywiadów XX wieku.

Upadające kariery

Po dymisji ze stanowiska ministra John D. Profumo podjął pracę w biurze porad prawnych w najbiedniejszej dzielnicy Londynu, East Endzie. Co rano jeździł metrem do biura i udzielał porad jako darmowy adwokat ludziom najbardziej tego potrzebującym. Razem z żoną pracował również w fundacji charytatywnej „Toynbeee Hall” w Londynie, myjąc tam nawet podłogi i toalety. Od dnia swojej dymisji postarzał się co najmniej o pięć lat. Jego żona Valerie Hobson również poświęciła się pomocy innym, zajmując się aż do swojej śmierci w roku 1998 chorymi na trąd.

W 1995 roku była premier Wielkiej Brytanii Margaret Thatcher zaprosiła Profumo na uroczysty obiad, zorganizowany z okazji jej siedemdziesiątej rocznicy urodzin, sadzając go obok królowej. Czas zapomnieć już o sprawie Keeler – powiedziała „Żelazna Dama”. – Życie pana Profumo było dobrym życiem. Profumo zmarł o północy z 9 na 10 marca 2006 roku w London’s Chelsea and Westminster Hospital, dożywszy lat 91.

Rząd Harolda Macmillana upadł niedługo po tym, jak wyszły na jaw skrzętnie dotąd ukrywane szpiegowskie aspekty sprawy oraz fakt, że wszystkie szczegóły romansu swojego ministra premier znał już dużo wcześniej. Macmillan twierdził jednak, że sprawa Profumo wydała mu się tak niewiarygodna, że nie zdecydował się zawiadomić o tym prokuratury. W październiku 1963 roku, powołując się na zły stan zdrowia, premier podał się do dymisji. 

Stephen Ward szybko utracił pacjentów, wpływowych przyjaciół i dobrą reputację. Mimo to do końca nie sypnął żadnego ze swoich bogatych przyjaciół, choć w godzinie próby wszyscy odwrócili się do niego plecami. Zagrożony długoletnim więzieniem, wieczorem przed ostatnim dniem rozprawy, w sierpniu 1963 roku, połknął końską dawkę nembutalu i – ku radości wielu – odszedł z tego świata. Do dziś mówi się, że Ward miał zamiar ujawnić tajemnice establishmentu i że to nikt inny, tylko tajne służby pomogły mu umrzeć.

Na pogrzeb Warda ktoś przywiózł bukiet 600 białych róż z napisem na kokardzie: „Dla ofiary brytyjskiej hipokryzji”. Zgodnie z obowiązującymi w tej materii przepisami tajne dokumenty MI5 dotyczące „afery Profumo” ujrzą światło dzienne dopiero w roku 2046. Być może wtedy się dowiemy, jak wielka była to hipokryzja. A główna bohaterka tej historii? Wyrokiem sądu została skazana na dziewięć miesięcy pozbawienia wolności za krzywoprzysięstwo i spiskowanie. Karę odbyła w Holloway.

Po wyjściu z więzienia oblegały ją tłumy dziennikarzy. Przy pomocy jednego z nich, Douglasa Thompsona, napisała wiele lat później wspomniane pamiętniki, co przyniosło jej ogromny dochód. [The Truth At Last: My Story, Sidgwick & Jackson Ltd, London 2001]. „Zanim spotkałam Profumo, wiedziałam, że mężczyźni patrzą na mnie, ponieważ jestem atrakcyjna – stwierdziła. – Potem już nie byłam tego taka pewna. Stałam się erotycznym skalpelem. Mężczyźni chcieli iść ze mną do łóżka, ponieważ mogli z dumą powiedzieć: «Patrzcie, kogo trzymam w ramionach. Kobietę szpiega»”.

Reżyser Michael Caton-Jones nakręcił o całej aferze film zatytułowany Scandal (w rolę Keeler wcieliła się aktorka Joanne Whalley), piosenki o Christine śpiewali Phil Ochs, Dusty Springfield i Pet Shop Boys (Nothing Has Been Proved). Wkrótce jednak wątpliwa sława zaczęła jej coraz bardziej ciążyć. Żeby przetrwać i zapewnić byt swoim dwóm synom, zmieniła nazwisko i wyjechała z Londynu (obecnie mieszka w miejscowości Shortlands w hrabstwie Kent).

Gdy tylko wychodziło na jaw, kim jest, natychmiast traciła pracę. Jej największym marzeniem jest, by o niej zapomniano. Ale chociaż od opisywanych wydarzeń upłynęło już prawie pół wieku, Christine Keeler i jej romans z ministrem do dziś są pożywką dla mediów. „Jestem szczęśliwa sama z sobą – napisała w zakończeniu The Truth at Last – My Story. – Od wielu lat jestem sama. Niestety, każdego dnia muszę kogoś przekonywać, że nie jestem zła, że nie jestem podła i bezlitosna. Przetrwałam i prawdopodobnie nie powinnam już mieć ochoty na nic więcej”.

***

Artykuł stanowi fragment książki “Kobiety wywiadu”. Śródtytuły i lead pochodzą od redakcji. Książkę można kupić TUTAJ

 

[Głosów:76    Średnia:3.4/5]
Komentarze

REDAKCJA

Co Za Historia - nowoczesny portal historyczny. Udowadniamy, że przeszłość jest ciekawa!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.