Największa femme fatale XX wieku! Modelka, która doprowadziła do upadku rządu, samobójstwa i…

Tak to już, niestety, jest na tym świecie, że do historii przeszło o wiele więcej nierządnic niż świętych. Rudawa blondynka Christine Keeler nie uważała się bynajmniej za dziwkę. W politycznej historii Wielkiej Brytanii zapisała się jednak jako wyjątkowo przebiegła i bezwzględna femme fatale. Fragment książki Przemysława Słowińskiego “Kobiety wywiadu”

 „Jeżeli nawet zdarzało się, że brałam pieniądze za pójście z kimś do łóżka, to tylko wówczas, gdy znajdowałam się w podbramkowych sytuacjach. Gdy nie miałam co jeść i gdzie mieszkać” – napisała w swoich wspomnieniach zatytułowanych “The Truth at Last – My Story”. Żadnym ocenom nie podlega jednak już na pewno fakt, że do łóżka chodziła Christine z osobami nie najbardziej właściwymi. W politycznej historii Wielkiej Brytanii zapisała się jako wyjątkowo przebiegła i bezwzględna femme fatale. Doprowadziła do jednej dymisji sekretarza stanu, do jednego samobójstwa i do upadku jednego rządu. Rezultat doprawdy imponujący.

Urodziła się 22 lutego 1942 roku w miejscowości Uxbridge w hrabstwie Middlesex, 15 mil od Londynu. Jej rodzice byli Niemcami. Młodość Christine upłynęła w wozie mieszkalnym, który zbudował z desek jej ojczym, nie będąc w stanie płacić wysokiego czynszu za normalne mieszkanie. Zaledwie skończyła podstawówkę, musiała zacząć zarabiać na życie – pracowała jako kelnerka w spelunkach londyńskiego Soho. Ta centralna część dzielnicy West End, zamykająca się między Oxford Street od północy, Charing Cross od wschodu, Schaftesbury Avenue od południa i Regent Street od zachodu, już od ponad 200 lat uchodziła za synonim rozpusty.

Oprócz kurewek i podejrzanych ptaszków pełno tu było dziwadeł wszelkiego rodzaju, ludzi z marginesu, żyjących nie wiadomo z czego, próżniaków, niewydarzonych poetów, anarchistów, iluzjonistów, połykaczy ognia, ulicznych grajków, oraz panienek równie skorych do sprzedania się, jak i pozowania do posągu Madonny. Wielu mężczyzn i większość kobiet w Soho stanowiły zapewne, z punktu widzenia moralności, istoty upadłe, ale właśnie dlatego osobowość ludzka objawiała się w tym miejscu śmielej i szerzej niż gdzie indziej – z większą swobodą i większym bezwstydem, bardziej prawdziwie.

Kobieta wyzwolona

Razem z przyjaciółką Christine wynajmowała tu obskurny pokój i często przymierała głodem. Była jednak ambitna. Bardzo ambitna. Szybko zauważyła, że mężczyźni nie umieją oderwać od niej wzroku. Ten atut postanowiła bezwzględnie wykorzystać. Była rzeczywiście piękna, prostolinijna, często wybuchała beztroskim śmiechem. Kochała życie i mężczyzn, a oni odwdzięczali się jej tym samym. Na razie była jedną z wielu pięknych dziewczyn, które mógł mieć każdy, kto był gotów zapłacić za jej towarzystwo całe dwa funty. Miała 16 lat, gdy po raz pierwszy zaszła w ciążę – z czarnym sierżantem lotnictwa o imieniu Jim. Próbowała ją usunąć szydełkiem, ale nie wyszło, 17 kwietnia 1959 roku pojawił się na świecie chłopczyk, który zmarł jednak po sześciu dniach. Rok później podjęła pracę jako dance girl, a w rzeczywistości dziewczyna do towarzystwa w jednym z najpopularniejszych londyńskich klubów, słynnym „Murray`s Cabaret Club” na Beak Street. 

Ubrana w lekki kostium ze świecidełek wykonywała na małej scenie rytmiczny taniec. Potem była do dyspozycji gości, którzy zaprosili ją do stołu. Wprowadzona właśnie na rynek pigułka antykoncepcyjna otworzyła wszystkim chętnym drogę do niczym nieskrępowanych erotycznych szaleństw. Christine pragnęła otoczyć się zbytkiem, podróżować, mieć klejnoty i najdroższe perfumy, uczestniczyć w wytwornych przyjęciach. Czekała tylko na odpowiednią okazję. Taka okazja wkrótce się nadarzyła.

Stephen Ward miał 48 lat, był żonaty (potem się rozwiódł), był malarzem i lekarzem, człowiekiem o wykwintnych manierach, zaprzyjaźnionym z całą śmietanką towarzyską ówczesnego Londynu. Malował portrety dla członków rodziny królewskiej: księcia Filipa Mountbattena, księżniczki Małgorzaty Windsor oraz dla Sophii Loren i Elizabeth Taylor. Miał gabinet przy Cavendish Square, w pobliżu słynnej Harley Street w Londynie, w którym leczył Winstona Churchilla i Paula Getty`ego, najbogatszego człowieka świata, oraz innych przedstawicieli arystokracji i finansjery. Jego magnetyczny urok ściągał tam wielu ówczesnych celebrytów, posłów do parlamentu, ministrów i sędziów. Ward lubił sławę i pieniądze, lecz przede wszystkim piękne kobiety. Sympatyzował również z sowieckimi komunistami, od czasu do czasu szpiegując na ich korzyść…

W wolnych chwilach zajmował się dostarczaniem pięknych dziewcząt na zamknięte parties arystokratom, dyplomatom, ministrom i aktorom filmowym. W pospiesznym rytmie wyuzdanych przyjęć, na których wypijano morze alkoholu, zawierano znajomości z paniami, które nigdy nie mówiły „nie” i których uwiedzenie nie wymagało siły perswazji Don Juana czy Casanovy. Wprawdzie po whisky pozostawał czasami ból głowy, a po damie niekiedy choroba weneryczna z perspektywą bolesnej i nie zawsze skutecznej kuracji, to jednak w niczym nie zmieniało sympatii uczestników tego rodzaju imprez ani do Bachusa, ani do Wenery.

Rozwiązły, zdeprawowany i piekielnie inteligentny Stephen stał się dla młodziutkiej gąski, jaką była Christine, nauczycielem i mentorem. „Podążaj za swoimi instynktami i pragnieniami” – uczył ją. Od tej pory to miała być jej mantra. Podążała więc, intensywnie dogadzając wszystkim swoim zachciankom. Seks stał się jedną z najbardziej wciągających gier. Z czasem Ward zapewnił jej wysoko postawionych klientów. Rudowłosa piękność umilała czas znanym osobistościom, takim jak Douglas Fairbanks jr., Alec Guinness czy Marlon Brando. Co najdziwniejsze, nie została kochanką Stephena, chociaż pomieszkiwała przez wiele miesięcy w jego mieszkanku przy 17 Wimpole Mews. Spał u jej boku w jednym łóżku, ale nigdy jej nie dotknął. „Byliśmy jak brat i siostra” – wspominała potem Keeler w autobiografii. Uczył ją za to zachowania w wielkim świecie, szlifował jej koszmarny cockney tak długo, aż pozbyła się okropnego akcentu, wyuczył ją – niczym reżyser teatralny – roli eleganckiej damy.

Orgia wpływowych osób

Chociaż krajem od dziesięciu lat rządzili konserwatyści, stara Anglia ustępowała powoli pod naporem epoki wolnej miłości. Rozpoczynało się szaleństwo ery „The Beatles”. Stephen i Christine wielokrotnie brali razem udział w rozmaitych sex party, na których gościły między innymi takie sławy, jak słynny aktor i reżyser Peter Ustinov czy oficer brytyjskiego wywiadu MI6 Harold (Kim) Philby, nie mniej słynny sowiecki szpieg – co wyszło jednak na jaw nieco później. 

REDAKCJA

Co Za Historia - nowoczesny portal historyczny. Udowadniamy, że przeszłość jest ciekawa!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.