Najlepsi z najlepszych. Trzej najskuteczniejsi snajperzy II wojny światowej

Podczas II wojny światowej niezwykle ważną rolę pełnili snajperzy. Niektórzy z nich siali prawdziwe spustoszenie w szeregach wroga. Oto trzej wybrani snajperzy cieszący się najwyższą skutecznością.


Zawsze ukryty, niezawodny, niezbędny, nieomylny, „Pan życia i śmierci”, kierujący się zasadą „jeden strzał – jeden trup”. Obecny w każdej armii, szczególnie w tych walczących w II wojnie światowej. W dzisiejszych służbach również bardzo pożądany. Zapewne każdy już wie o kogo chodzi –  o strzelca wyborowego.

W historii było ich naprawdę wielu, ale niektórzy wykazali się niezwykłymi umiejętnościami, dzięki czemu zapisali się w annałach złotymi głoskami. Przyjrzyjmy się losom trzech wybitnych snajperów, walczących podczas największego konfliktu w dziejach. 

Simo Häyhä – w śniegu czai się śmierć

Simo Häyhä ps. „Biała śmierć” urodził się 17 grudnia 1905 roku w Rautjärvi. W dzieciństwie zajmował się rolnictwem i myślistwem. Fascynowała go też przyroda i strzelectwo. Ciężka praca wykonywana w nieprzyjaznym klimatem sprawiła że Simo stał się twardym, odważnym i cierpliwym człowiekiem. Po ukończeniu 20 lat został wezwany do odbycia obowiązkowej służby wojskowej. W armii dorobił się stopnia kaprala.

Po ukończeniu obowiązkowej służby Simo wstąpił do Gwardii Obywatelskiej – ochotniczej armii pełniącej w czasie pokoju działania pomagające społeczeństwu. W Gwardii przeszedł profesjonalne szkolenie, w czasie którego najbardziej fascynowało go strzelanie. Strzelał wtedy z karabinu Mosin-Nagant N91, którego potem zamienił na M28/30 fińskiej produkcji. Używał też pistoletu maszynowego Suomi, wyglądem bardzo przypominającego rosyjską „pepeszę”.

snajperzy

 

Atak ZSRR na Finlandię w 1939 roku spowodował wezwanie Simo do wojska. Sowieci  zaatakowali ze znaczną przewagą liczebną, ale Finowie mieli przewagę walki na swoim terenie, którą wykorzystali. Atakowali oni sposobem partyzanckim. Gdy żołnierze Armii Czerwoenj pojawiali się w otwartym polu, zostawali ostrzeliwani z krzaków. Simo wyruszał codziennie z jednodniowym zapasem amunicji oraz racją żywnościową. Zajmując pozycję strzelecką polewał śnieg wodą, aby podmuch wystrzału nie uniósł białego pyłu, zdradzając jego pozycję. Był zawsze ubrany cały na biało, stąd też wziął się jego pseudonim.

Ponad 700 zabitych

Używał prowizorycznego filtra pary wodnej, wkładając bryłki śniegu do buzi. Jego broń nie była wyposażona w celownik optyczny, ponieważ uważał, że w przypadku lunety trzeba wyżej unieść głowę, oraz występuje prawdopodobieństwo odbicia się słońca od szkła. Używał muszki i szczerbinki. W przeciągu stu dni  zabił 505 wrogów. Sowieci starali się unieszkodliwić go za wszelką cenę. Wysyłali naprzeciw niemu swoich snajperów, a nawet używali artylerii. Jedynym skutkiem tych ataków było zniszczenie płaszcza Simo.

Dodatkowych 200 wrogów Häyhä zabił pistoletem maszynowym. Zdecydowanie najgorszym dniem w karierze dzielnego żołnierza był 6 marca 1940 roku. Tego właśnie dnia Simo został postrzelony w szczękę przez radzieckiego żołnierza. Zanim stracił przytomność zdążył jeszcze zabić swojego niedoszłego mordercę. Pocisk przeleciał na wylot przez jego głowę, masakrując połowę twarzy. Jeden z kolegów, którzy transportowali go do punktu medycznego, powiedział potem, że brakowało mu połowy twarzy. Simo obudził się po 11-dniowej śpiączce, w dniu zawarcia pokoju.


snajperzy


Po wojnie Simo pytany o tajniki jego niespotykanej celności, odparł: „Praktyka”. Pytany z kolei o rekord zabitych wrogów odpowiedział: „Robiłem to co mi kazano, najlepiej jak mogłem.” Zdecydowanie najzabawniejszymi, choć niepotwierdzonymi słowami Simo była odpowiedź na pytanie „Co czuł strzelając do Rosjan”. Miał wtedy odpowiedzieć: „Odrzut karabinu”. Po wojnie Häyhä został uhonorowany wieloma odznaczeniami oraz awansem do stopnia podporucznika. Stał się bohaterem narodowym Finlandii oraz wzorem dla wielu osób na całym świecie. Przeszedł też zabieg rekonwalescencji twarzy.

Mieszkając w spokojnej okolicy zajmował się hodowlą psów oraz polowaniem. Simo Häyhä zmarł 1 kwietnia 2002 roku, dożywając 96 lat. Do dziś najlepszy w historii strzelec wyborowy jest obecny w kulturze masowej. W 2010 r. szwedzki zespół metalowy Sabaton wydał utwór „White Dead” opowiadający o losach Simo. Również polski zespół „Obłęd” nagrał piosenkę poświęconą Finowi, pod tytułem „Biała Śmierć”.

Iwan Sidorenko – bohater ZSRR

Na kolejnym miejscu uplasował się – można by powiedzieć – śmiertelny wróg Simo: Rosjanin Iwan Sidorenko. Urodził się 12 września 1919 r. w Smoleńsku w chłopskiej rodzinie. Ukończył 10 klas szkoły podstawowej, następnie studiował w Penzie, niedaleko Moskwy. Jego edukacja została przerwana w 1939 r., ponieważ Iwan wstąpił do Armii Czerwonej. Pierwszym etapem służby było szkolenie wojskowe w Szkole Piechoty Simferopol na Półwyspie Krymskim.

Sidorenko uczestniczył w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej w 1941 r. Podczas wojny dużo czasu poświęcał na ćwiczenie umiejętności snajperskich. Jego zdolności zostały docenione przez dowódców, na których polecenie Iwan miał szkolić żołnierzy, w których Armia Czerwona widziała potencjał, na strzelców wyborowych. Zaczynając od teorii, powoli wprowadzał ich w prawdziwą walkę. Sidorenko został asystentem dowódcy Kwatery Głównej 112. Pułku Strzelców, walczącego w ramach I Frontu Bałtyckiego.

snajperzy

Chociaż jego głównym zajęciem była nauka innych żołnierzy,  od czasu do czasu uczestniczył też udział w prawdziwych potyczkach, zawsze biorąc ze sobą jednego ze swoich uczniów. Podczas jednej z takich walk udało mu się… zniszczyć czołg. Zrobił to przy pomocy pocisków zapalających. Kilka razy był ranny, najpoważniej w Estonii w 1944 r. Jego hospitalizacja trwała do końca wojny.

4 czerwca 1944 Iwan SIdorenko został odznaczony tytułem Bohatera Związku Radzieckiego. Oficjalnie przypisuje mu się 500 zabitych wrogów oraz  ponad 250 przeszkolonych żołnierzy. Tym samym pozostaje najlepszym radzieckim strzelcem wyborowym II wojny światowej (Sowieci twierdzili wprawdzie, że inny snajper Armii Czerwone, Michaił Surkow zabił 702 ludzi, ale nigdy nie potwierdzono tej liczby, przez co Surkow jest dziś uważany za wymysł radzieckiej propagandy).Po wojnie Iwan wystąpił z Armii Czerwonej i zamieszkał w obwodzie czelabińskim, gdzie podjął pracę brygadzisty w kopalnii. Zmarł 19 lutego 1994 roku w Kizlarze.

Ludmiła Pawilczenko – najgroźniejsza kobieta świata

Ostatnią omówioną postacią jest kobieta – Ukrainka Ludmiła Pawilczenko. Urodziłą się 12 lipca 1916 roku w Białej Cerkwi, a w wieku 16 lat, po przeprowadzce do Kijowa, zapisała się do szkoły snajperskiej. W 1932 r. wyszła za mąż za Aleksieja Pawliczenkę. W tym samym roku przyszedł na świat ich syn Rostisław. Małżeństwo nie trwało jednak długo i wkrótce Ludmiła rozwiodła się z mężem.

Interesował ją lotnictwo oraz skoki spadochronowe. Rozpoczęła studia historyczne na Uniwersytecie Kijowskim, które musiała przerwać  przez wybuch wojny. Po ataku III Rzeszy na Związek Radziecki zgłosiła się na ochotniczkę do Armii Czerwonej. Jej sława zaczęła się kształtować podczas obrony Odessy.

snajperzy

Swoje pierwsze trafienie odnotowała podczas czterodniowych walk o wzgórze koło Bielajewki. Trafiła wtedy dwóch Niemców – trzeciemu udało się zbiec. Ludmiła była idealnym żołnierzem, potrafiła przetrwać w kryjówce 18 godzin, mając do dyspozycji tylko chleb i wodę. Średnio zabijała 4 wrogów na dzień. Podczas walki o Odessę zabiła 187 żołnierzy wroga. Kilka razy była ranna. Oficjalny wynik Ludmiły Pawliczenko to 257 zabitych wrogów. Zmarła w październiku 1974 roku.


Czytaj także: W “Ojcu chrzestnym” wcielił się w rolę prawdziwego gangstera. Po premierze odebrał od niego telefon

snajperzy

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.