Najdziwniejsza bitwa II wojny światowej. Amerykanie i Niemcy walczyli w niej ramię w ramię!

Odsiecz zmierzająca do Itter była poważnie opóźniana przez napotkane resztki Wehrmachtu i Volksstrumu. Powodem nie były jednak walki a fakt, że te związki masowo poddawały się amerykanom, którzy musieli ich rozbrajać i kierować na zachód w stronę własnych linii. Do Amerykanów dołączył oddział rozpoznawczy “G” 142 Pułku piechoty. W jego szeregach znajdował się kanadyjski korespondent wojenny Rene Levesque. Dziennikarz zwrócił w pewnym momencie uwagę na GI krzyczącego coś w stronę biegnącej w kierunku postaci. Najprawdopodobniej żołnierz wziął ją za wieśniaka o niejasnych zamiarach, Levesque rozpoznał jednak intruza od razu.

“Będąc miłośnikiem tenisa, poznałem go niemal natychmiast. To był Borotra, mistrz wszech czasów. Nie był zdyszany i powiedział nam, że właśnie przybył z zamku-więzienia Itter kilka kilometrów dalej”.

Tenisista zaapelował o pomoc i poprosił o amerykański mundur oraz broń. Dzięki niemu “ekspedycja” uzyskała pełny obraz sytuacji jak i przewodnika, który pokierował ich najkrótszą i najbezpieczniejszą drogą. Borotra dostał mundur i broń a następnie poprowadził część kompanii “E” i “G” w kierunku zamku, przedzierając się przez pozycje obronne wroga wzdłuż pobliskiego strumienia. Tymczasem kolumna pancerna pod dowództwem kapitana Johna W. Gilla przemieszczała się główną drogą do zamku. Czołgi napotkały kilka blokad, ale nie były one na tyle groźne by poważnie zaszkodzić “Shermanom”.

W zamku obrońcy wyczerpali właśnie amunicję i w obliczu silnej grupy SS-manów nacierającej na główną bramę zamierzali wycofać się do wewnętrznej części twierdzy. Nagle rozległo się kilka eksplozji na pozycjach 17 Dywizji Grenadierów Pancernych a ogień z broni maszynowej zmusił atakujących Niemców do ucieczki w las. Na tyłach wroga ukazał się “Boche Buster” na czele kolumny kapitana Gilla. Teraz role się odwróciły, po krótkiej wymianie ognia około 100 SS-manów poddało się i złożyło broń, reszta albo zginęła, albo uciekła. Wreszcie wszyscy mogli odetchnąć z ulgą. Korespondenci wojenni biegali w kółko próbując zdobyć pikantne szczegóły, kapitan Lee podszedł zmęczonym krokiem do czołgu który zostawił do obrony mostu i który jako pierwszy pojawił się na tyłach nieprzyjaciela. Z cygarem w zębach miał spytać swoich czołgistów: “Co was zatrzymało?”

Hauptsturmführer Schrader jako niemiecki oficer przekazał oficjalnie amerykanom francuskich zakładników. Niemcy biorący udział w obronie zostali tymczasowo wzięci do niewoli, jednak krótko po tym puszczono ich do domów. Żaden z podopiecznych majora Josefa Gangla, Amerykanów czy Francuzów nie zginał w czasie walki, jedyną ofiarą był sam major. Okrzyknięty bohaterem austriackiego ruchu oporu, stał się ikoną w powojennych Niemczech i Austrii a jego imieniem nazwano jedną z ulic w Wörgl.

Hauptsturmführer Kurt-Siegfried Schrader był sądzony za zbrodnie wojenne i osadzony w więzieniu. w 1947 roku oczyszczono go jednak z zarzutów i zwolniono do domu. W 1953 roku Otrzymał posadę w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych regionu Północnej Nadrenii-Westfalii, którą piastował do 1980. Zmarł w połowie lat 90.

John C. “Jack” Lee Jr. za niezwykły heroizm otrzymał Srebrną Gwiazdę i Krzyż Zasługi. Kapitan Lee został przeniesiony do rezerw 2 lutego 1946 roku zaledwie kilka dni po powrocie do Stanów Zjednoczonych. Starał się wznowić swoją karierę futbolową. Lee grał kilka sezonów w New Jersey Giants, niewielkiej ligowej drużynie, która zadebiutowała w 1950 roku. Nie będąc w stanie zdobyć miejsca w profesjonalnym klubie, został lokalnym trenerem futbolu i barmanem. Jego życie osobiste przestało się układać, wykazywał objawy zespołu stresu pourazowego (PTSD) i walczył z alkoholizmem. Lee próbował rozpocząć działalność hotelową, ale przedsięwzięcie zakończyło się porażką. Jego żona Virginia rozwiodła się z nim i przejęła opiekę nad ich synem. Lee Poślubił w sumie trzy kobiety i walczył przez całe życie z alkoholizmem. John C. Lee Jr. ostatecznie zmarł 15 stycznia 1973 r. Z powodu zatrucia alkoholem. Miał 54 lata.

Sebastian Wimmer Były komendant Schloss Itter został schwytany przez wojska alianckie kilka tygodni po zakończeniu wojny. Wimmer został uznany za zbrodniarza wojennego za czyny, których dopuścił się w czasie służby w SS podczas II wojny światowej. Jednak kilku byłych zakładników z zamku w Itter interweniowało w jego imieniu i ostatecznie został zwolniony w 1949 roku. W 1951 roku Wimmer wrócił do swojego rodzinnego miasta Dingolfing. Jego żona rozwiodła się z nim a on sam zmagał się z alkoholizmem.. Wimmer popełnił samobójstwo 10 grudnia 1952 roku w wieku 50 lat.

Francuscy zakładnicy powrócili do Francji i poświęcili się karierom politycznym bądź życiu prywatnemu. Prawie każdy z nich opublikował książkę o swoich przeżyciach. Jedynie Jean Borotra i Maxime Weygand byli sądzeni za współpracę z pro-nazistowskim francuskim rządem Vichy. Jednak zarzuty ostatecznie uchylono.

Zvonimir Čučković po wojnie powrócił do Jugosławii, gdzie założył firmę elektryczną w Belgradzie. Pozostał w kontakcie z kilkoma byłymi francuskimi jeńcami z Castle Itter, w tym z Augustą Bruchlen-Jouhaux. Dostarczył relacje z życia w Castle Itter, które włączyła do swojej książki “Prison pour hommes d’Etat”, zmarł w 1984 roku.

Przed odjazdem ze swojego więzienia francuscy dygnitarze zrobili sobie pamiątkowe zdjęcie z jednym z amerykańskich żołnierzy na tle zniszczonego zamku. Od lewej: Maurice Gamelin, Michel Clemenceau, GI i Paul Reynaud.

Tak kończy się historia jednej z najdziwniejszych bitew II wojny światowej i jej bohaterów. Wydarzenia wokół zamku w Itter są na pewno wyjątkowe i pozostają dużą ciekawostką, oraz zasługują na to by opowiedzieć ich historię. Czy jednak są dowodem na bezprzykładną postawę moralną niemieckich żołnierzy chcących ocalić więźniów twierdzy i czy świadczą o tym, że nie wszyscy Niemcy wspierali reżim Adolfa Hitlera i czynnie mu się sprzeciwiali? Czy może jednak powinno się rozpatrywać ich decyzje poprzez pryzmat odruchu samozachowawczego i zimnej kalkulacji? Na te pytania każdy musi sam znaleźć odpowiedź.

Materiały źródłowe:

Stephen Harding – “Ostatnia Bitwa”

John G. Mayer – “12th Men Free French Big-Wigs”

Martin Eich – “Er riskierte sein Leben und rettete einstige Feinde”

Andrew Roberts – “World War II’s Strangest Battle: When Americans and Germans Fought Together”

Kitzbühler Alpen – “Das Schicksals-Schloss”

Tekst pochodzi z bloga: Okruchy Historii

 

[Głosów:188    Średnia:2.8/5]
Komentarze

OKRUCHY HISTORII

Okruchy historii to blog historyczny oparty o ciekawostki i mniej znane fakty ubogacone o zdjęcia w dobrej jakości.

1 Comment

  • Ciekawe spojrzenie. Historia niby mi znana, ale najwidoczniej nie do końca. Tragiczny koniec głównych postaci świadczy raczej o fakcie, że na wojnie nie ma dobrych i złych. Są raczej same ofiary.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.