Najdziwniejsza bitwa II wojny światowej. Amerykanie i Niemcy walczyli w niej ramię w ramię!

Gdy natknąłem się na historię tej bitwy, myślałem, że to scenariusz filmu Quentina Tarantino. Kilku amerykańskich GI`s, pod rozkazami nieokrzesanego, mającego zawsze pod ręką flachę whiskey a w ustach kikut cygara, jednak ludzkiego kapitana, wchodzi w sojusz z garstką żołnierzy niemieckich, którymi dowodzi dystyngowany, niezwykle uprzejmy i nienaganny major Wehrmachtu.

Powód tego “paktu” jak i kulisy również doskonale wpisują się w produkcje nietuzinkowego reżysera jakim jest Tarantino. Kilku prominentnych francuskich więźniów, po ucieczce pilnujących ich strażników, oczekuje pomocy w średniowiecznym zamku przerobionym na więzienie. Do tego Francuzi nie cierpią się wzajemnie i bez przerwy spierają oraz kłócą. Zagrożeniem są natomiast fanatyczne i bestialskie oddziały niemieckiego Waffen SS, krążące po okolicy i mordujące każdego kto wyda im się wrogiem.

Materiał gotowy w sam raz na kasowy film. Tyle tylko, że gdy przyjrzymy się bliżej tym wydarzeniom, okaże się, że nie do końca są one takie jak w sensacyjnych opisach bratania się Amerykanów z “nawróconymi” Niemcami. Kilka drobnych, przemilczanych lub dopisanych szczegółów, robi jednak dużą różnicę. Niemniej wydarzenia wokół zamku Itter są niezwykle ciekawe i niejako ewenementem historycznym.

W pięknym miejscu z niezwykłą alpejską panoramą w tle, mniej więcej w XIII wieku wzniesiono warowną twierdzę, która miała pełnić rolę granicznego punktu broniącego wejścia do Brixental. Zamek zbudowano niecałe 20 kilometrów od austriackiego miasta Kufstein w wiosce Itter. Na przestrzeni wieków, budowla pełniła zarówno funkcje militarne jak i urzędowe. W XVII wieku przestała być komukolwiek potrzebna i pozostawiona sama sobie popadła w ruinę. Około 1806 roku, w trakcie okupacji napoleońskiej przekazano zamek gminie co ostatecznie przesądziło jego los.

Okoliczni chłopi używali go jako źródła materiałów budowlanych. 72 lata później, pozostałości warowni, kupił monachijski przedsiębiorca Paul Spieß i odbudował zamek z zamiarem otwarcia w nim hotelu. Plan jednak nie wypalił i Schloss Itter przeszedł na własność prywatną, zmieniając właścicieli aż do momentu kiedy został skonfiskowany przez nazistów. Jako ciekawostkę można dodać, że w zameczku gościli Ferenc Liszt i Piotr Czajkowski.

Kiedy Rzesza Niemiecka dokonała anszlusu Austrii, dotychczasowi właściciele zamku Itter zostali wywłaszczeni a gmach przeszedł na własność państwa, by następnie zostać przekazanym na potrzeby SS. Gdy wojna stała się faktem, na rozkaz Heinricha Himmlera zaczęto przebudowywać zamek na więzienie. Administracyjnie stanowiło ono placówkę obozu koncentracyjnego KL Dachau, którego ostatnim komendantem był SS-Obersturmbannführer Eduard Weiter. Prace budowlane zakończyły się 25 kwietnia 1943 roku a komendantem “zamkowego więzienia” został SS-Hauptsturmführer Sebastian “Wast” Wimmer, jako ciekawostkę można dodać, że był on również członkiem załogi obozowej KL Majdanek w Lublinie.

Zamek w Itter / Fot. Wikimedia/ Okruchy Historii

W kwietniu 1943 r. zaczęto osadzać w zamku dosyć dziwnych więźniów. Byli oni jednak raczej internowani niż uwięzieni czy wzięci do niewoli. W placówce obozu Dachau znaleźli się sami Francuzi i to nie byle jacy, opierając się o książkę “Ostatnia Bitwa” Stephena Hardinga, do 1945 roku trafili tam między innymi:

“Tak się złożyło, że w Itter osadzono głównie Francuzów. Ale nie takich zwykłych Francuzów. Swoje cele-pokoje dostali tam: były premier Édouard Daladier, starsza siostra Charlesa de Gaulle’a, Marie – Agnès Cailliau, były dowódca naczelny Maxime Weygand, były premier Paul Reynaud, były dowódca naczelny Maurice Gamelin, przywódca skrajnej prawicy François de La Rocque, i przywódca związkowy Léon Jouhaux. Uwięziony był również tu znany przedwojenny francuski tenisista – Jean Borotra…”

Co było powodem umieszczenia w jednym miejscu tak skrajnie przeciwnych sobie pod względem poglądów i pomysłu na przyszłość Francji ludzi? Wspomniany już wyżej Heinrich Himmler. Reichsführer SS wpadł na pomysł wykorzystania znanych osobistości i być może ważnych dla powojennej Francji, jako źródła nacisku na rząd Vichy. Oraz w późniejszym okresie jako karty przetargowej na wypadek porażki Niemiec. Stanowić mieli oni pewne osobiste zabezpieczenie w trakcie ewentualnych pertraktacji z aliantami. Nikt z zamkniętych za murami zamczyska nie musiał ciężko pracować, nie był torturowany ani poniżany.

OKRUCHY HISTORII

Okruchy historii to blog historyczny oparty o ciekawostki i mniej znane fakty ubogacone o zdjęcia w dobrej jakości.

1 Comment

  • Ciekawe spojrzenie. Historia niby mi znana, ale najwidoczniej nie do końca. Tragiczny koniec głównych postaci świadczy raczej o fakcie, że na wojnie nie ma dobrych i złych. Są raczej same ofiary.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.