Maryna Mniszchówna. Jedyna Polka na rosyjskim tronie


Dawno, dawno temu dokonaliśmy tego, co nie udało się nikomu w dziejach – zdobyliśmy Moskwę, a polska załoga przez kilka lat zajmowała Kreml. Po raz pierwszy i jedyny w dziejach carycą została wtedy Polka – pochodząca z Małopolski Maryna Mniszchówna. Fragment książki Przemysława Słowińskiego “Kobiety despotów”


Próba powtórzenia tego wyczynu nie wyszła nawet doborowym armiom hitlerowskim w 1941 roku, chociaż były blisko. W roku 1812 Napoleon zajął wprawdzie miasto, ale już po miesiącu zmuszony był opuścić stolicę Rosji i to w dużym pośpiechu. Każdy naród potrzebuje takich potwierdzeń swojej siły i żywotności. W całej tej historii pierwszoplanową rolę odegrała kobieta… Cherchez la femme!, powiadają Francuzi. Szukajcie kobiety, jeżeli chcecie poznać prawdę o ukrytym mechanizmie zdarzeń.

Dymitr Samozwaniec

Był luty 1604 roku, kiedy na dworze wojewody sandomierskiego Jerzego Mniszcha w Samborze pojawił się człowiek podający się za carewicza Dymitra, cudem ocalałego syna Iwana IV Groźnego i jego prawowitego spadkobiercę do moskiewskiego tronu. Mimo że od początku podejrzewano mistyfikację, przybysza przyjęto z należnymi honorami. Nic w tym dziwnego, zważywszy na to, że przywieziony przez kniazia Adama Wiśniowieckiego młodzian obiecywał podzielić się legendarnymi skarbami carów Rosji i ułatwić polityczne wpływy. 

W istocie prawdziwego Dymitra zatłukli siepacze Borysa Godunowa, a Samozwańcem był najprawdopodobniej zbiegły z Rosji, z monasteru Czudowskiego w Moskwie, prawosławny mnich Grisza Otriepiew (świeckie nazwisko: Jurij Bogdanowicz), młodzieniec nieprzeciętnie zdolny i bystry, o którym mówiono, że jest nieślubnym synem Stefana Batorego. Niepewna tożsamość późniejszego Samozwańca sprawia, że fakty biograficzne do momentu znalezienia się w Polsce są sprzeczne i często kolidują ze sobą.

Historyk Siergiej Płatonow (1860–1933) utrzymywał: „Nie sposób uznać, iż samozwaniec był Otriepiewem; nie sposób również twierdzić, iż Otriepiew nie mógł nim być: prawda jest na razie nieznana”. Wiadomo, że języka polskiego i łacińskiego uczył się w szkole ariańskiej w Hoszczy na Wołyniu, a w 1603 roku odnotowano jego obecność w Brahiniu u wspomnianego wyżej Adama Wiśniowieckiego.

Tymczasem wieść, że potomek cara Iwana żyje i rości sobie prawo do tronu, rozeszła się lotem błyskawicy. Pojawiali się coraz to nowi świadkowie, którzy potwierdzali, że młody człowiek rzeczywiście jest tym, za kogo się podaje. Inni widzieli w nim tylko kłamcę i oszusta. Wojewoda, nie zastanawiając się wiele, postanowił ułatwić swojemu gościowi starania o tron, w czym decydującą rolę odegrać miała jedna z jego czterech córek, szesnastoletnia Maryna.

Wiano w postaci rosyjskiego tronu

Maryna urodziła się w Samborze w roku 1588. [Inne źródła podają, że tylko około roku 1588 i nie w Samborze, lecz we wspaniałym zamku Mniszchów w Laszkach Murowanych]. Jej matką była Jadwiga z Tarłów Mniszchowa. Rodzina Mniszchów wywodziła się z Królestwa Czech – dziad ojca Maryny i protoplasta rodu Mikołaj Mniszech przybył do Małopolski w XVI wieku z Moraw i został dworzaninem ostatniego z Jagiellonów, Zygmunta II Augusta. Będąc blisko związany z dworem królewskim, dorobił się szybko znacznego majątku, który pozwolił jego potomkom wejść w szeregi magnaterii ówczesnej Rzeczypospolitej.


Maryna Mniszchówna


Od dziecka wpajano Marynie do głowy przekonanie o własnej wyjątkowości i wysokiej godności pochodzenia. Jej wychowanie i edukacja nie odbiegały od przyjętych wówczas wzorców, które od dobrze urodzonych panien wymagały jedynie umiejętności haftowania, szycia i śpiewu. Dzieciństwo i młodość spędziła w dobrach rodowych ojca w Małopolsce i na Ukrainie. W rzeczywistości – jak wspomniano – rodzina Mniszchów zaliczała się do świeżo wzbogaconych parweniuszy.

Wojewoda sandomierski zawdzięczał karierę posługom przy osobie Zygmunta Augusta oraz obrabowaniu jego szkatuł w Knyszowie. Wkradł się również w łaski Zygmunta III, należąc do najbardziej obsypywanych dobrodziejstwami stronników dworu. Życie na pańskiej stopie pochłaniało jednak olbrzymie kwoty, dlatego od ładnych paru lat tonął w długach.

Mniszchowie zapragnęli wykorzystać zamęt w Rosji wywołany sporem cara Godunowa z wielkimi rosyjskimi rodami. Po kilku miesiącach zabiegów protegowany księcia Wiśniowieckiego oświadczył się o rękę Maryny i został przyjęty. „A gdyby tak Grigorijowi przy pomocy Polaków udało się zasiąść na tronie Rosji… – marzył imć pan wojewoda sandomierski. – Korzyści, jakie moglibyśmy osiągnąć z tej sytuacji, nie da się przecenić!”.

W zawartej 25 maja 1604 roku intercyzie „Dymitr” zobowiązał się do poślubienia Maryny, a po zdobyciu tronu moskiewskiego do oddania w charakterze wiana, oprócz sreber i klejnotów, Nowogrodu Wielkiego i Pskowa. Przyszły teść miał dodatkowo otrzymać okrągły milion złotych oraz Smoleńszczyznę i Siewierszczyznę w wyłączne władanie.

Dymitr rusza na Moskwę

Znalazłszy poparcie u kilku magnatów polskich oraz w zakonie jezuitów i u nuncjusza papieskiego, Dymitr przystąpił do realizacji swoich, a właściwie ich planów. Przychylność w Polsce pomogło mu również znaleźć przejście na katolicyzm i zamiar podporządkowania Cerkwi prawosławnej Stolicy Apostolskiej. W ramach przygotowania wyprawy zebrał 2500 polskich żołnierzy, do których przyłączyło się następnie 2000 Kozaków dońskich. Wyruszył na wschód 15 sierpnia 1604 roku.

Po przekroczeniu granic Moskowii (31 października) napotkał opór wojsk carskich. Rozpoczęło się nieudane obleganie Nowogrodu Siewierskiego, trwające od 16 listopada 1604 do 12 stycznia 1605 roku. Nowogrodu bronił wojewoda Piotr Fiodorowicz Basmanow. Pod Nowogrodem Siewierskim 31 grudnia 1604 roku doszło do zwycięskiej bitwy wojsk Dymitra z armią carską dowodzoną przez kniazia Mścisławskiego. Jednak po przegranej bitwie pod Dobryniczami koło Siewska (31 stycznia 1605 r.) Dymitr zmuszony był wycofać swoje siły na południe. Jego sytuację poprawiło powstanie ludowe na Ukrainie siewierskiej oraz zajęcie przez Kozaków dońskich twierdzy w Kromach.

Dzięki sprzyjającym okolicznościom, w tym nagłej śmierci Borysa Godunowa, wyprawa Dymitra Samozwańca po carską koronę zakończyła się sukcesem. Wkroczył do Moskwy 20 czerwca 1605 roku na czele bandy polskich awanturników i najemnych żołdaków, przy akompaniamencie wiwatujących tłumów. Uroczystego wjazdu na Kreml dokonał przez Bramę Spasską, po czym skierował się do soboru Archangielskiego, by pomodlić się przy grobie Iwana. Na zewnątrz Kozacy dońscy, uralscy i nadwołżańscy padli na kolana.

Maryna Mniszchówna zostaje carycą

Przez carycę Marfę (żonę Iwana Groźnego i matkę zabitego carewicza Dymitra) został uznany za syna, Dymitra Iwanowicza. Panującego władcę, syna Borysa Godunowa, Fiodora II oraz jego matkę pełniącą funkcję regentki uduszono. W moskiewskim soborze Wniebowzięcia 20 lipca odbyła się koronacja Dymitra. Do Krakowa 11 listopada przybyło uroczyste poselstwo rosyjskie, by oficjalnie prosić Zygmunta III Wazę o wyrażenie zgody na planowany mariaż i wyjazd Maryny do Rosji.

W kościele Najświętszej Marii Panny 16 dni później odbył się ślub per procura. Udzielił go biskup krakowski, kardynał Bernard Maciejowski, a w zastępstwie pana młodego wystąpił rosyjski poseł Afanasij Własiew. Uroczystość zaszczycili swoją obecnością między innymi król Zygmunt III Waza, księżna Anna Maria Wazówna, królewicz Władysław (późniejszy Władysław IV Waza) oraz nuncjusz apostolski Klaudiusz Rangoni.


 

CZYTAJ TAKŻE:

Przewidział intencje Hitlera 6 lat przed atakiem na Polskę. “Przecież to się musi skończyć wojną”


Dumna Maryna rychło zaczęła tytułować się cesarzową i podkreślać swoją nową godność. Do Moskwy jednak się nie spieszyła, doszły ją bowiem wieści o urządzanych przez małżonka na Kremlu orgiach pijackich z udziałem żon i córek bojarów oraz zwykłych prostytutek. Podobno kochanką Dymitra została też Ksenia – jedyna córka Borysa Godunowa. W końcu, namawiana usilnie przez ojca i udobruchana otrzymanymi darami, zdecydowała się wyruszyć na Wschód. Przyszła carowa 12 maja 1606 roku uroczyście wjechała do stolicy Rosji na czele liczącego prawie trzy tysiące osób orszaku. Dymitr wyjechał jej na spotkanie na białym koniu, którego uprząż była wysadzana szlachetnymi kamieniami. 

Kilka dni później, 18 maja, powtórnych zaślubin, tym razem w obrządku prawosławnym, udzielił Marynie i Dymitrowi w soborze Uspienskim patriarcha moskiewski Ignatij. Pannie młodej założył na głowę diadem, namaścił święconą mirrą czoło, policzki, wnętrze oraz wierzch dłoni cara i carycy. Nowożeńcy wypili wino z jednego kielicha. Ceremonia wreszcie dobiegła końca, prawosławna liturgia ciągnęła się jednak godzinami i zmęczeni Polacy zażądali krzeseł, co wielce oburzyło Rosjan. 

***

Dumna Polka, jako pierwsza w dziejach Rosji kobieta, została koronowana na carową. Wydarzenie to zapoczątkowało cały szereg wspaniałych festynów i maskarad. Stało się również przyczyną krwawych rzezi, powstań, rewolucji i najrozmaitszych intryg, które na długie lata utopiły Rosję w morzu krwi.

[Głosów:15    Średnia:2.9/5]
Komentarze

REDAKCJA

Co Za Historia - nowoczesny portal historyczny. Udowadniamy, że przeszłość jest ciekawa!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.