Lasery, gazy bojowe i napalm. Te śmiercionośne bronie były znane już w starożytności! [WYWIAD]

Zatrzymajmy się na moment przy wspomnianym Mitrydatesie VI. W poświęconej mu biografii pisze pani, że wzbudzał strach u Rzymian ze względu na spore umiejętności związane z produkcją trucizn. Jakich broni używał?

Moja książka “The Poison King” dotyczy władcy, który był uważany przez Rzymian za najbardziej bezwzględnego zaraz po Hannibalu. Aby zabezpieczyć swoje panowanie i pozbyć się wrogów używał często arszeniku, który był masowo wydobywany w jego królestwie. Jego sprzymierzeńcy używali natomiast toksycznego miodu, katapultowali rozzłoszczone osy, nalewali płonącą benzynę i strzelali zatrutymi strzałami. 

Czy ówcześni prowadzili jakieś badania nad rozwojem broni biologicznej i chemicznej?

Z pewnością doszło do wielu eksperymentów i obserwacji w zakresie uzbrojenia jadów węży i udoskonalenia patogenów używanych do zatrutych strzał. To samo można powiedzieć  o modyfikacji bomb zapalających wytwarzanych w Mezopotamii z naturalnej ropy i nafty, poczynając od zwykłego wylewania zapalonej nafty na oblegającą mury armię, przechodząc do ręcznych granatów z naftą, syfonów bizantyjskich  i strzykawek. Kulminacyjnym momentem modyfikacji owych bomb było właśnie wynalezienie ognia greckiego w 668 r., który został użyty po raz pierwszy przeciwko muzułmańskiej flocie oblegającej Konstantynopol w 673 r. Wyrafinowane eksperymenty w tym zakresie doprowadziły do stworzenia przerażającej broni, przeciwko której nie istniała żadna skuteczna obrona. Była to najtrwalsza broń swoich czasów, siejąca spustoszenie w czasach wypraw krzyżowych. Należy także dodać, że wspomniany już Mitrydates VI prowadził wiele eksperymentów z truciznami pochodzenia zwierzęcego, roślinnego i mineralnego.

W jednym z pani artykułów przeczytałem, że jako konsultant programu telewizyjnego o tematyce historycznej musiała pani ostrzegać ekipę przed próbami odtworzenia groźnych broni z czasów starożytnych. Czy może pani rozwinąć ten wątek? Co dokładnie planowano odtworzyć? 

W 2006 r. wystąpiłam w roli konsultanta w odcinku programu “Starożytne bronie masowego rażenia”. Załoga produkcji – trzech młodych ambitnych mężczyzn – chciała odtworzyć broń biochemiczną opisaną w mojej książce. Opowiadając im o zniszczeniu miasta Kirra przez Asyryjczyków wspomniałam, że ciemiernik rośnie dziś w wielu ogródkach i można go kupić w każdym sklepie ogrodniczym. Doradziłam im, aby przed wykonaniem tej inscenizacji założyli grube rękawice i unikali soku z łodyg. Okazało się jednak, że zamierzają również zrobić wielkie ognisko z sosnowych bali, do którego wrzucaliby grudki siarki, aby odtworzyć w ten sposób spektakularny pożar miasta Plataje, wywołany przez broń chemiczną Spartan. Musiałam ich wtedy ostrzec, że podobnie jak w 429 r. p.n.e. tak i teraz wytworzą się śmiercionośne opary ze związkami dwutlenku siarki. Nie pomyśleli, aby założyć przy tej scenie maski przeciwgazowej.

Lustro Archimedesa miało dawać podobne efekty do wynalezionej tysiące lat później broni laserowej / Fot. Wikimedia Commons

Jakich środków bezpieczeństwa stosowano przy produkcji tego rodzaju broni? Tworzenie tzw. bomb skorpionów musiało się chyba wiązać z ogromnym ryzykiem…

Cóż, w innym projekcie konsultacyjnym, który realizowałam dla National Geographic – specjalnym wydaniu odcinka “Dwunastu toksycznych opowieści” – redaktorzy próbowali odtworzyć bomby skorpionów, użyte przez mieszkańców mezopotamskiego miasta Hatra podczas odpierania ataku Rzymian w 198r. Gdy najeźdźcy zbliżyli się do murów obrońcy zaczęli rzucać w nich glinianymi donicami, które rozbijały się na ich zbrojach. W donicach znajdowały się skorpiony… Fotograf National Geographic zakupił w sklepie zoologicznym sześć skorpionów, które są uważane za drugi z najbardziej jadowitych gatunków na Ziemi. Chciał umieścić je w replikach glinianych garnków i wykonać zdjęcia rentgenowskie. Zapytał mnie w jaki sposób starożytni obchodzili się bezpiecznie ze skorpionami. Jedyne, co mogłam mu powiedzieć, to antyczna rada, zgodnie z którą należało napluć na ogon skorpiona, aby jego kolec nie powodował pieczenia! Zamiast tego wpadł na pomysł, który nie był dostępny w starożytnej Hatrze – umieścił zwierzęta na godzinę w lodówce, dzięki czemu zaraz po wyjęciu pozostawały one przez pewien czas w bezruchu. 


Prof. Adrienne Mayor: historyk starożytności i wykładowca na Uniwersytecie Stanforda. Autorka bestsellerowych książek “Pierwsi łowcy skamieniałości: Dinozaury, mamuty i mity w czasach greckich i rzymskich” oraz  “Grecki ogień, zatrute strzały, bomby skorpionów. Broń chemiczna i biologiczna w czasach starożytnych”. 

Komentarze

ADAM GAAFAR

Redaktor naczelny portalu Co Za Historia. Interesuje się dziejami propagandy politycznej oraz historią II wojny światowej. Publikował m.in. w Focusie Historia, Wirtualnej Polsce i tygodniku Wprost.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.