Kurt Gerstein. Esesman, który próbował powstrzymać Holokaust

Urodzony w złych czasach, po złej stronie. Kurt Gerstein –choć był członkiem SS – chciał poinformować świat o Holokauście. Pomimo trudnego położenia i życia w nazistowskich Niemczech do końca pozostał wierny swojemu sumieniu.

W wieku 28 lat Kurt Gerstein – porwany płomiennymi mowami Hitlera – wstąpił do NSDAP. Starał się godzić swoje ewangelickie wyznanie z nazistowską doktryną. Jednak już po krótkim czasie został aresztowany, a w 1939 roku wydalono go z partii za szerzenie poglądów antynazistowskich. Jak pisał biograf Kurta Gersteina, historyk Saul Friedländer.

Mocno bronił religijnych koncepcji i honoru młodzieżowych ruchów wyznaniowych, ale wykazywał słabość wobec narodowego socjalizmu, akceptując jego terminologię i tandetną retorykę […] Akceptacja ta dotyczyła przede wszystkim istniejącego ładu politycznego oraz jego autorytaryzmu i histerycznego nacjonalizmu”.

Jednak Kurt nadal nie zaprzestał publicznej krytyki nazistów. W końcu trafił za swoje działania do obozu koncentracyjnego w Welzheim. Tam doświadcza brutalności ze strony strażników. Kilkakrotnie, jak opisuje to w liście do rodziny zza Oceanu, miewał myśli samobójcze. Jednakże po jakimś czasie zostaje zwolniony z obozu i dołącza do Waffen SS, gdzie esesmani przydzielają go do służby medycznej.

Ze względu na swoje inżynieryjne wykształcenie zostaje mianowany Obersturmführerem. Podczas pracy dla Waffen SS wynajduje filtr do wody, który miał zostać szeroko użyty na froncie wschodnim.

Oko w oko ze śmiercią

Z początkiem 1942 roku Obersturmführer Kurt Gerstein zostaje pracownikiem departamentu dezynfekcji. Nowo mianowany porucznik dostaje zamówienie na ogromne ilości Cyklonu B. Do jego informacji podano, że środek ten ma służyć wyłącznie do odwszawiania odzieży.

W sierpniu 1942 roku Gerstein wybrał się z zamówieniem do obozów w Bełżcu, Majdanku i Treblince. To co tam zobaczył odbiło się poważnie na jego psychice. Tego samego dnia po przyjeździe do Bełżca widział jak esesmani gazują 3 tysiące Żydów. Następnie pokazano mu stertę ubrań w Treblince. Potem został poinformowany przez komendanta obozu, że jego następnym zadaniem będzie przebudowa komór gazowych. Tak aby można było wykorzystywać w nich Cyklon B. Zdruzgotany Kurt wiedział, że będzie odosobniony w walce o ludzkie życie. Nie zamierzał się jednak poddać.

Wracając do Berlina spotkał szwedzkiego dyplomatę, barona Görana von Ottera, któremu zrelacjonował wszystko to, co widział. Jak wspominał potem baron, Gerstein na samą myśl o tym, co zobaczył w obozach, chował twarz w dłoniach i szlochał. Po powrocie do Szwecji Otter opisał dokładnie całą rozmowę z Gersteinem i złożył przełożonym odpowiedni raport. Dokument ten pozostał jednak bez odpowiedzi.

Gerstein mimo wszystko nie ustawał w próbach, aby poinformować świat o losie Żydów. Przez nuncjusza apostolskiego w Niemczech próbował się skontaktować z papieżem Piusem XII. Niestety, ze względu na to, że był żołnierzem, nie wpuszczono go do budynku.Wkrótce Gerstein skontaktował się z antynazistowskim działaczem, niemieckim biskupem Otto Dibeliusem. Mimo intensywnych działań, większość jego starań spełzła na niczym.

Raport Gersteina

Bynajmniej Kurt nie zamierzał dać za wygraną, i opowiadał o tym, co widział i czego doświadczył w obozach koncentracyjnych na spotkaniach wyznaniowych grup ewangelickich. Z czasem Gerstein, pogrążając się w depresji, zaczął opowiadać o holokauście ludziom, którzy w żaden sposób nie mogli wpłynąć na obecny stan rzeczy. Narażał się tym samym na możliwość utraty życia, bądź ponowne osadzenie w obozie koncentracyjnym.

22 kwietnia 1945 roku Kurt Gerstein skontaktował się z aliantami. Został umieszczony w mieście,w którym studiował ( Tybindze), gdzie sporządził “Raport Gersteina”. Jak pisał później:

„Po dwunastu latach nieustannych zmagań, a szczególnie po ostatnich czterech latach mojej niezwykle niebezpiecznej i wyczerpującej działalności oraz licznych koszmarach, które przeżyłem, chciałbym odzyskać siły wraz z moją rodziną w Tybindze”. 

Dla aliantów było to za mało. Gerstein został osadzony w więzieniu, a 25 lipca 1945 roku – zrozpaczony postawą zwycięzców –  popełnił samobójstwo. W latach 50. sąd denazyfikacyjny uznał go za winnego. W uzasadnieniu wyroku stwierdzono między innymi, że oskarżony nie wyczerpał wszystkich dostępnych mu możliwości i mógł znaleźć inne sposoby”. Kurt Gerstein – esesman, który chciał uratować Żydów – został oczyszczony z zarzutów dopiero 15 lat później.


Autor: Szymon Bogucki

Zdjęcie główne: Kadr z filmu “Amen”, opartego luźno na biografii Kurta Gersteina. 

[Głosów:10    Średnia:3.7/5]
Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.