Nie tylko Dzierżyński. Polsko-radziecka czekistka, która szpiegowała Niemców i AK

Jelena Modrżynska była z pochodzenia Polką, choć w przypadku komunistów nie jest to takie jasne, gdyż jak wiadomo, bolszewik nie ma narodowości, lecz Lenina w klapie. W okupowanej Polsce zajmowała się szpiegowaniem Niemców oraz AK.  Była też jednym z głównych informatorów, którzy w kwietniu 1941 r. przekazali Kremlowi raport o zbliżającej się niemieckiej ofensywie na ZSRR.


— Fragment książki Sebastiana Rybarczyka “Najtajniejsza broń wywiadu”


Jej rodzina dobrze przysłużyła się Rzeczpospolitej. Walczyli w wojnach napoleońskich i w powstaniu styczniowym. Jelena nie poszła jednak w ślady swoich dziadów i ojców. Urodzona w 1910 roku w Moskwie, miała siedem lat, gdy wybuchła rewolucja. Najwyraźniej wydarzenia spodobały się jej na tyle, że postanowiła duchem i ciałem wesprzeć światową rewolucję. W 1930 roku ukończyła Uniwersytet Moskiewski i poprzez pracę w Komsomolskiej Prawdzie i Wszechrosyjskim Towarzystwie Stosunków Kulturalnych z Zagranicą trafiła na stanowiska kierownicze w Narkomacie (Ministerstwie) Handlu Wewnętrznego.

Jedyne, co wyniosła z domu rodzinnego, to znajomość języków obcych. Ojciec ciągle jej powtarzał, że trzeba znać języki swoich wrogów. Uczyła się więc pilnie niemieckiego, francuskiego i angielskiego. W 1937 roku nastąpiły wielkie czystki stalinowskie,  które objęły również pracowników wywiadu cywilnego i wojskowego.

Jelena Modrżynska w okupowanej Polsce

W tej sytuacji „na gwałt” potrzebne były nowe wykształcone kadry, najlepiej spośród członków Komsomołu, wszystko zawdzięczających władzy robotniczej. Jako lingwistka, posługująca się kilkoma
językami, w 1937 roku zwróciła uwagę werbowników z NKWD. Szybko pięła się po szczeblach czekistowskiej struktury, dochodząc do funkcji zastępcy naczelnika jednego z wydziałów administracyjnych. Jednak prawdziwą karierę szpiegowską rozpoczęła w listopadzie 1940 roku, skierowana do Warszawy. 

Po upadku Polski w 1939 roku w Warszawie, przestała funkcjonować ambasada sowiecka. Niemcy zgodzili się, aby funkcjonowało jedynie przedstawicielstwo do spraw sowieckich nieruchomości na
terenie byłej Rzeczpospolitej. Personel ograniczyli tylko do jednej osoby. Kierownictwo komunistycznych służb znalazło sposób obejścia tej restrykcji i na rezydenta powołało Piotra Gudimowicza. Przybył on do Warszawy wraz z młodą atrakcyjną „żoną” – Jeleną Modrżynską. Niemcy nie mogli odmówić. Praktyka dyplomatyczna jest taka, że pracownicy podobnych instytucji mogą przebywać w kraju wraz ze swoją rodziną.

Dziś trudno jest ostatecznie stwierdzić, czy związek małżeński został faktycznie zawarty, czy była to tylko administracyjna fikcja. Jednak para, jeżeli się nie kochała naprawdę, to przynajmniej bardzo się lubiła. Ich losy połączyły się na kilka następnych lat.

Próby dekonspiracji Podziemia

Zadaniem małżeństwa oprócz rutynowych prac dyplomatycznych i zabezpieczenia majątku była działalność wywiadowcza skierowana na penetrację niemieckich zamierzeń militarnych.

Jednak nie były to jedyne cele sowieckich szpiegów. Próbowali oni, z niemałymi sukcesami, nawiązać kontakty z pozostałymi przy życiu członkami rozwiązanej Komunistycznej Partii Polski. Starali się też infiltrować tworzące się struktury ZWZ/AK. W tym celu dochodziło do spotkań z szefami warszawskiego gestapo i policji.

Nie jest już tajemnicą, że zarówno główna działalność polskich, jak i sowieckich komunistów była skierowana przede wszystkim na dekonspirację polskich struktur podziemnych. Nazywani białofaszystami, nacjonalistami itp. żołnierze AK notorycznie byli zdradzani przez działaczy PPR, Armii Ludowej czy sowieckich oficerów NKWD i SMIERSZA. Komuniści wychodzili w sumie ze słusznego
założenia, że hitlerowcami zajmie się Armia Czerwona, oni za to muszą działać na rzecz zdziesiątkowania konkurencji politycznej.

Zdemaskowanie planów Hitlera

Małżeństwo” było aktywne na wielu polach wywiadowczych, w tym odnieśli niemałe sukcesy w zdobywaniu informacji o zbliżającej się ofensywie niemieckiej na ZSRS. W kwietniu 1941 roku
oboje udali się do Moskwy, gdzie Gudimowicz opracował szczegółowy raport na temat planów Hitlera. Został on następnie dostarczony samemu Stalinowi, a Jelena Modrżynska weszła w skład połączonego zespołu GRU i NKWD do spraw analiz dotychczas przesłanych raportów wywiadowczych.


CZYTAJ TAKŻE:


Koniec działalności pary szpiegowskiej nastąpił w czerwcu 1941 roku. Oboje zostali internowani i przewiezieni do Berlina, a następnie wymienieni na obywateli niemieckich uwięzionych w Sowietach.Po powrocie do Moskwy Jelena Modrżynska została szefem wydziału analitycznego. Następnie skierowana na kierunek brytyjski, gdzie zajmowała się analizą działań polskich władz na uchodźstwie. Po wojnie doktoryzowała się z krytyki antykomunizmu w Instytucie Filozofii Sowieckiej Akademii Nauk. Umarła jako profesor od zwalczania antykomunizmu w 1982 roku.


Zdjęcie główne: Obraz Feliksa Dzierżyńskiego na paradzie w Moskwie, 1936 r. (zdjęcie ilustracyjne) / Fot. Domena publiczna


POLECAMY KSIĄŻKĘ:

Jelena Modrżynska

REDAKCJA

Co Za Historia - nowoczesny portal historyczny. Udowadniamy, że przeszłość jest ciekawa!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.