Horten Ho 229. Supernowoczesny myśliwiec odrzutowy Hitlera [FOTO + WIDEO]

Określenie “Wunderwaffe” pojawiało się równie często w nazistowskiej propagandzie jak i w przemówieniach samego Adolfa Hitlera. Jednak wszystkie niemieckie wynalazki militarne, okazały się albo nie tak skuteczne na ile liczono, albo zbyt późno wprowadzone by mogły cokolwiek zmienić. Tak było również z samolotem Reimara i Waltera Horten. Jednostka nazwana od ich nazwiska Horten HO 229 lub Gotha GO 229 była pierwszym na świecie samolotem w układzie latającego skrzydła.


Co ciekawsze, bracia pracowali nad takim rozwiązaniem już przed wojną. Konstruując bezogonowe szybowce o futurystycznych kształtach, a prototyp bezkadłubowego samolotu skonstruowali w późnych latach ´30 XX wieku. Był to HO 5. Wykonany głównie ze sklejki i tworzyw celuloidowych, posiadał skośne skrzydła i dwa silniki tłokowe.

Jednak na początku wojny Hitlera bardziej fascynowały coraz cięższe i potężniejsze czołgi niż rozwijanie lotnictwa. Uważał, że na niebie doskonale poradzi sobie Messerschmitt BF 109. Jeśli chodzi zaś o domniemanego entuzjastę projektu, Hermanna Göringa, to zdania są podzielone. Można znaleźć opracowania, które twierdzą, iż nie był przychylny temu by budować tak “dziwne” konstrukcje. Jego sercu były bliższe koncepcje na podstawie tradycyjnej geometrii dolnopłata, jak na przykład ME 262, który wszedł do masowej produkcji pod koniec wojny.

Genialni bracia Horten

Faktem jest jednak, że bracia Horten pracowali jako doradcy w przemyśle lotniczym. Warto również zauważyć fakt, iż nie posiadali żadnego wykształcenia w kierunku konstruktorskim, co było powodem nie brania ich zbyt poważnie przez grono szacownych “kolegów”. Więc aby projekt mógł zaistnieć potrzebna była pomoc kogoś wpływowego. I tu pojawia się postać Marszałka Rzeszy, właśnie Göringa. W 1943 roku przedstawiono mu koncepcję latającego skrzydła jako samolotu myśliwsko-szturmowego. Miała to być odpowiedź na poszukiwany przez niego projekt samolotu 3×1000. 

Maszyna musiała rozwijać prędkość 1000km/h, móc przelecieć 1000 kilometrów i zabrać ładunek bomb o masie 1000Kg.  Marszałek obdarzył projekt swoim błogosławieństwem, może dlatego by w końcu znaleźć sposób na odzyskanie względów Hitlera po porażkach Luftwaffe. Samolot Horten Ho 229 wyposażono w dwa silniki odrzutowe, na początku były to BMW 003A, lecz sprawiały one problemy i ostatecznie zastosowano silniki Junkers Jumo 004B. Każdy miał moc ciągu 8,5kN, a maszyna mogła rozwinąć prędkość do 1030km/h.


CZYTAJ TAKŻE:


Samolot oblatano na początku 1945 i w pierwszym locie maszyna uzyskała prędkość 800km/h. Jednak po dwóch godzinach lotu rozbiła się podczas awaryjnego lądowania, jeden z silników zapalił się. Mimo to produkcję zlecono zakładom Gothaer Wagontechnik, gdzie oficjalnie produkowano wagony osobowe dla pociągów. 

Horten Ho 229

Wyprodukowano serię prototypów z silnikiem Jumo 004C o mocy ciągu 10kN każdy, również dwumiejscową wersje myśliwca nocnego. Samoloty wyposażono w 4 działka MK-103 30mm i potrafiły zabrać ze sobą dwie, prawie tonowe bomby. Pilot siedział w fotelu z katapultą i w razie potrzeby mógł być razem z nim wyrzucony z kabiny. Pierwszy prototyp miał stałe podwozie, późniejsze wersje posiadały już chowane koła. 


WIDEO:


Zbiorniki paliwa były wyposażone w technikę samoklejącą co likwidowało wyciek paliwa w wypadku przebicia i mieściły 2970 litrów paliwa. Zasięg maksymalny maszyny wyliczono na 4000km przy prędkości przelotowej 900Km/h. Samolot potrafił wzbić się na 15,5 tysiąca metrów, przy prędkości wznoszenia 21,5m na sekundę, a cała konstrukcja była w stanie wytrzymać przeciążenie do 7G.

Koniec wojny uniemożliwił wprowadzenie jednostki w produkcje seryjną, nie stoczyła ona również ani jednego prawdziwego pojedynku. Kiedy amerykanie zajęli zakłady Gotha w Turyngii nie mieli pojęcia czym są ów dziwne samoloty. Trzy prototypy rozłożono i przetransportowano do USA, resztę zniszczono by nie dostały się w ręce Rosjan. Przez prawie 40 lat nikt nie uświadomił sobie potencjału tego samolotu.


Horten


Dopiero w latach ´80 firma Northrop Corporation zainteresowała się egzemplarzem wystawionym w muzeum w Maryland. Samolot braci Horten miał jeden zadziwiający efekt uboczny. Otóż okazało się iż daje on o wiele mniejsze odbicie radarowe niż współczesne mu wtedy samoloty. Otóż Niemcy niechcący przyczynili się do narodzin technologii stealth. Dzięki temu, że samolot był dość mały, oraz był zbudowany na planie trójkąta, i częściowo składał się z drewna klejonego ze sobą, jego wykrywalność przez radary na wyposażeniu armii brytyjskiej w czasie II wojny światowej, spadła o co najmniej 20% w stosunku do Messerschmitta BF109.


GALERIA ZDJĘĆ:


Źródło: OKRUCHY HISTORII

OKRUCHY HISTORII

Okruchy historii to blog historyczny oparty o ciekawostki i mniej znane fakty ubogacone o zdjęcia w dobrej jakości.

1 Comment

  • Nie w układzie skrzydła tylko w układzie latającego skrzydła , niem Nurflugel, ang. Flying wing. W polskim środowisku lotniczym to latające skrzydło. Poza tym “bezkadłubowy” pisze się razem. Poza tym co to znaczy “koncepcje na podstawie tradycyjnej geometrii dolnopłata”? Co to jest geometria dolnopłata? Układ dolnopłata jest tak samo tradycyjny jak układ górnopłata czy układ sredniopłata. Może ten “tradycyjny” to po prostu samolot z usterzeniem ogonowym w odróżnieniu od układu bezogonowego?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.