fbpx

Ludzkie zoo: chcieli udowodnić wyższość białej rasy. Zarabiali na pokazywaniu ludzi w klatkach [GALERIA]

Jeszcze w latach 50. XX w. mieszkańcy zachodniej Europy mogli podziwiać niezwykłe okazy egzotycznych stworzeń, przywiezionych prosto z afrykańskich kolonii. Obok dzikich zwierząt na wybieg wychodzili również ludzie, opisywani jako brakujące ogniwo ewolucji, znajdujące się pomiędzy małpami i przodkami białego człowieka.

Istotą popularnych na przełomie XIX i XX w. wystaw znanych jako “ludzkie zoo” (nazywanych także “etnograficznym zoo”) była prezentacja prymitywnych ludów pochodzących głównie z terenów afrykańskich. W zamkniętych klatkach pokazywano czarnoskórą ludność z afrykańskich wiosek (często posiadającą różnorodne deformacje ciała), Pigmejów i Aborygenów. Żywe eksponaty stanowiły z reguły jeden z elementów tzw. wystaw kolonialnych. Przedstawiano na nich “zdobycze europejskie” w Afryce oraz wyspach Oceanu Spokojnego. 

Czasem były to też  dodatkowe atrakcje na wydarzeniach o wysokiej, międzynarodowej  randze. Jeden z największych pokazów tego typu odbył się np. w 1889 r. na słynnej wystawie w Paryżu, na której publiczność mogła podziwiać dopiero co ukończoną wieżę Eiffla. 

Ludzkie zoo – nie tylko domena Europy

Ludzkie zoo były organizowane także poza Europą. Na początku XX w. w jednym z nowojorskich ogrodów zoologicznych ogromnym wzięciem cieszyły się występy kongijskiego Pigmeja Oty Bengi, pokazywanego w klatce z małpami. Jak pisał ”New York Times” 10 września 1906 r.:

“[…] Pigmejowi wyraźnie nie przeszkadzało takie towarzystwo i zadowolonym wzrokiem obserwował ze środka klatki tłum gapiów. Co prawda parę osób wyraziło głośny sprzeciw wobec takiej ekspozycji, jednak bez wątpienia większość widzów uznała wystawę » Człowiek i małpa «za najbardziej interesującą atrakcję Bronx Park”
W amerykańskich ogrodach zoologicznych można było zobaczyć ponadto Indian, Meksykanów, Filipinów, Eskimosów i egipskie tancerki.
ludzkie zoo
Niedługo przed wybuchem I wojny światowej podobne wystawy przygotowała również Japonia. W 1910 r. zaprezentowano w Londynie ekspozycję typowej japońskiej wioski, mającej przybliżyć Europejczykom kulturę Kraju Kwitnącej Wiśni oraz zacieśnić stosunki tego państwa z Wielką Brytanią. Ku zaskoczeniu organizatorów wystawa spotkała się z oburzeniem obecnych na miejscu gości z Azji – jednym z jej elementów byli bowiem Aborygeni z Tajwanu. Kolejny pokaz – tym razem wprost nazywany “wystawą kolonialną” – odbył się w 1913 r. w japońskiej Osace.
 
Celem Japończyków było w tym przypadku ukazanie dobrobytu, w jakim żyje rdzenna ludność skolonizowanych przez nich wysp.Ostatnie ludzkie zoo  zaprezentowano w 1958 r. na Wystawie Światowej w Brukseli. Oprócz aspektu rozrywkowego pokazy prymitywnych mieszkańców europejskich kolonii miały potwierdzać forsowane przez naukowców i antropologów teorie o wyższości białej rasy.
 
 Ludzkie zoo – krytyka
 
Jak na ironię, o ile rządy zachodniej Europy i Stanów Zjednoczonych nie widziały w ludzkich zoo niczego gorszącego, o tyle nie przypadły one do gustu  Adolfowi Hitlerowi, który zakazał prawnie ich organizacji w Niemczech (co można także tłumaczyć  jego niechęcią do promowania “zdobyczy” zachodnich imperiów kolonialnych). Wcześniej natomiast, za panowania cesarza Wilhelma II Hohenzollerna, ludzkie zoo zostało zaprezentowane w 1913 r. we Wrocławiu. Wystawy przedstawiające rdzenną ludność Afryki otwierano także za czasów Żelaznego Kanclerza, Otto von Bismarcka, który osobiście bardzo lubił bywać na tego typu wydarzeniach. 
 

Krytyka ludzkich zoo była przez długi czas bardzo nikła. Niekiedy można było spotkać się z opiniami, że pokazy te  są tylko zwykłą inscenizacją, a prezentowane “okazy”  żyją na co dzień w dobrych warunkach. Niemniej owe inscenizacje przygotowywano w taki sposób, aby odpowiadały one europejskim stereotypom dotyczącym mieszkańców terytoriów zamorskich. 


Czytaj także: Polacy z Bośni. Byli terroryzowani przez Serbów i Chorwatów, walczyli u boku czetników i Tity


 Choć może wydać się to pewnym zaskoczeniem, pomysły na organizację ludzkich zoo pojawiają się również obecnie. Oczywiście ich kontekst jest dziś zupełnie inny, a idea nie wiąże się już z eugenicznymi teoriami rasowymi. Zazwyczaj odbiór tych wydarzeń bywa jednak bardzo negatywny. 
 
Tak było chociażby z dyrekcją augsburskiego zoo, która została skrytykowana i oskarżona o rasizm po tym jak – w ramach promowania kultury i rzemiosła afrykańskiego – zdecydowała się w lecie 2005 r. na zorganizowanie festiwalu pt. “Afrykańskie wioski”. W podobnym czasie grupa wolontariuszy zaprezentowała ekspozycję luźno nawiązującą do popularnych niegdyś wystaw kolonialnych w londyńskim ogrodzie zoologicznym. 
 
Poniżej przedstawiamy serię zdjęć z czasów, gdy ten rodzaj “rozrywki” był jeszcze na porządku dziennym.

Indianie sprowadzeni w 1889 r. do Paryża.

Indianie sprowadzeni w 1889 r. do Paryża.
Obraz 1 z 14


Czytaj także: Mengele prowadził na niej eksperymenty. Przeszła przez piekło. Po latach przerwała milczenie

ludzkie zoo

[Głosów:1    Średnia:1/5]
Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.