Centralny Okręg Przemysłowy. Plan II RP na wyjście z kryzysu gospodarczego

W lutym 1937 r. minister skarbu Eugeniusz Kwiatkowski przedstawił w Sejmie plan czteroletni, który miał zniwelować różnice pomiędzy “Polską A” i “Polską B”. Centralny Okręg Przemysłowy, czyli ośrodek przemysłu zbrojeniowego i ciężkiego, zlokalizowany w widłach Wisły i Sanu, był jedną z największych inwestycji, jakie kiedykolwiek podjęto w naszym kraju. 


Prezentujemy fragmenty oryginalnego artykułu o zapowiedzi budowy COP-u, który ukazał się w 1937 r. na łamach “Ilustrowanego Kuryera Codziennego”(śródtytuły pochodzą od redakcji)Centralny Okręg Przemysłowy

***

W piątek przed południem na komisji budżetowej Sejmu, wicepremier inż. Kwiatkowski wygłosił wielką mowę programową, korzystając z okazji przedłożenia komisji sejmowej dwóch projektów ustaw, mianowicie: 1) o dotacjach ze skarbu państwa na fundusz Obrony Narodowej, 2) o inwestycjach na rok 1937. Centralny Okręg Przemysłowy

Na sali rozwieszono wielkie tablice z wykresami, ilustrującemi poszczególne zagadnienia gospodarcze Polski. Przewodniczący komisji, poseł Świdziński, otwiera posiedzenie udzielając głosu referentowi obydwóch projektów, posłowi Sikorskiemu, który proponuje aby pierwszy zabrał głos wicepremier Kwiatkowski. Pan wicepremier przypomina, iż jeszcze 10 czerwca 1936 r.  naszkicował na posiedzeniu komisji sejmowej projekt 4-letniego planu inwestycyjnego, który miał się zamknąć w granicach 1,6 – 1,8 mld złotych. 

Skromny budżet II RP

Stan rynku pieniężnego i inne trudności nie pozwalały w chwili tworzenia pierwszych zrębów planu na przekroczenie wspomnianej granicy cyfr. Ponadto musiały się nasuwać poważne refleksje co do skutków obciążenia skarbu państwa kosztem tych inwestycji. Jak wiadomo, od wielu lat była u nas prowadzona akcja inwestycyjna w celu zatrudnienia głównie bezrobotnych i wykonania niezbędnych remontów…

Jestem oczywiście jak najdalej od myśli jakkolwiek czczej, bezcelowej krytyki tego stanu rzeczy, przytaczam je dlatego, że po dzień dzisiejszy istnieje zupełne nieporozumienie co do środków, jakiemi minister skarbu miał prawo operować, tworząc pierwszy, wstępny i wąski program czteroletnich inwestycyj. Jest zupełnem niezrozumieniem sytuacji, jeżeli nagle, po tylu latach nieprzerwanie innej praktyki, domagano się od ministra skarbu, by rozszerzając pojęcie, zakres i preliminarz (tu: projekt budżetu państwa- przyp. redakcji) inwestycji, włączył je do normalnego budżetu. 

Polska na szarym końcu Europy

Gospodarstwo służy obronie kraju, a akcja obrony może służyć wzmocnieniu gospodarstwa. Dochodzimy więc do wniosku, że inwestowanie chociażby bardzo znacznych kapitałów w sposób chaotyczny, dowolny, wynękany na rządzie przez zainteresowane czynniki lokalne odsuwa i opóźnia moment generalnego ataku na zło powszechnie dostrzegane. A tem złem jest fakt, że państwo nasze w zakresie walorów gospodarczych znalazło się w wieku XX-tym na szarym końcu narodów w Europie.

Im dalej od kilku luźnych ośrodków pewnego tradycyjnego rozwoju gospodarczego, skoncentrowanego głównie na zachodzie Polski, tem braki techniczne i cywilizacyjne są większe, tem powszechniejsza jest nędza ludzka i indyferentyzm (postawa obojętności – przyp. redakcji) wobec idei państwa. Jak panowie (posłowie) zobaczą na mapach, Polska B podchodzi do Warszawy i Katowic, a nie kończy się, jak myśleliśmy, na linji Sanu, Bugu i Wisły. Musimy rozpocząć systematyczny i zwarty marsz przeciwko temu wspólnemu nieprzyjacielowi.

Centralny Okręg Przemysłowy

Pan wicepremier podkreśla, że nie neguje potrzeb lokalnych, ale potrzeby te muszą być podporządkowane hasłom naczelnym, uwzględniającym potrzeby całości. Pierwszem takiem hasłem jest rozbudowa nowego centralnego regjonu przemysłowego. Tak jak przed laty rzuciliśmy hasło o polskiem morzu i rozbudowaliśmy Gdynię, tak dziś musimy zwrócić się na Sandomierz.

Okolica ta nie ma dotychczas wyraźnej fizjognomji gospodarczej, ale geofizycznie w chwilach niebezpieczeństwa będzie stanowić centrum naszej obrony. Musimy w tej okolicy stworzyć pomost dla zbytu owoców ze Wschodu i surowców z Zachodu, gazu ziemnego i elektryczności z Południa. 

Wszelkie wysiłki gospodarczego ożywienia Kresów  pozostaną w połowie bezskuteczne, jeśli pomiędzy Zachodem i Wschodem pozostawimy martwe pustkowie, filtr bezwładu, okręgi przeludnione, nędzne i gospodarczo niezdefiniowane. Nawet wytrzymałość zewnętrznych granic Polski na nacisk będzie tym większa, im twardszy gospodarczo i organizacyjnie będzie kraj, obejmujący okręgi centralne pomiędzy Sanem i Wisłą (linia średnicowa, idąca od Rzeszowa na Nisk do Sandomierza).

***

Komentarz redakcji:

Na realizację planu Eugeniusza Kwiatkowskiego zamierzono wydać w latach 1937-40 ok. 3 mld złotych ( przy czym roczny budżet II RP wynosił o. 2 mld zł).. Ambitną inwestycję, która rozwijała się w zadowalającym tempie, przerwał jednak wybuch wojny. O tym, jak funkcjonalne były obiekty wybudowane w ramach COP-u najlepiej świadczy fakt, że były one potem wykorzystywane i rozbudowywane przez niemieckiego okupanta. Do 1939 r. na realizację projektu pt. “Centralny Okręg Przemysłowy” wydano ok. 1 mld złotych. Wśród najważniejszych inwestycji, które udało się zrealizować w ramach COP-u, wymienić należy: budowę elektrowni wodnej i zapory w Rożnowie , założenie Fabryki Gum Jezdnych “Stomil” w Dębicy, budowę Zakładów Chemicznych w Nowej Sarzynie, Zakładów Zbrojeniowych w Starachowicach. 


Źródło: Ilustrowany Kuryer Codzienny, nr 38 (7 luty 1937 r.)


Zdjęcie główne: Wizyta prezydenta RP Ignacego Mościckiego w Centralnym Okręgu Przemysłowym / Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe


Czytaj także: Przeżył rzeź wołyńską, bo udawał martwego. “Odwróciłem się i czekałem na śmierć”

centralny okręg przemysłowy

REDAKCJA

Co Za Historia - nowoczesny portal historyczny. Udowadniamy, że przeszłość jest ciekawa!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.