Brytyjczycy doprowadzili do śmierci głodowej milionów ludzi! “To ich wina, rozmnażają się jak króliki”

Brytyjczycy przez długi czas nie informowali swoich sojuszników o klęsce głodu w indyjskim Bengalu. Choć problemowi starały się zaradzić inne państwa, ich środki były albo zbyt skromne, albo blokowane przez brytyjski rząd. Zdaniem niektórych pośrednią odpowiedzialność za te tragiczne wydarzenia ponosił Winston Churchill, który nie miał wcale zamiaru pomagać głodującym Hindusom.

Od 1858 do 1947 r. Indie były kolonią Wielkiej Brytanii. Przez cały ten okres teren był intensywnie i systematycznie eksplorowany. O tym jak cenny był to obszar z perspektywy kolonizatorów świadczyło najlepiej nadanie Indiom nieoficjalnego tytułu „perły w koronie brytyjskiej”.

Jednakże w czasie II wojny światowej ową perłę miała dotknąć jedna z największych tragedii w całej jej historii – klęska głodu. Według różnych źródeł w latach 1943-1945 podczas największej plagi w Bengalu zmarło od 3 mln do 7 mln ludzi. Rychło wyszło na jaw, że słynna na Wyspach maksyma głosząca, że „Wielka Brytania nie ma stałych przyjaciół i wrogów, a jedynie stałe interesy” odnosi się także do jej kolonii. Niektórzy politycy – wychodząc z tego pragmatycznego założenia – uznali, że ratowanie głodujących tubylców jest nieopłacalne z punktu widzenia obecnej polityki i warunków wojennych. 

Głód to ich własna wina”

Przyczynami głodu w Indiach były m.in. zaraza, która trafiła na pola ryżowe, cyklon Midnapore i zdobycie Birmy przez Japończyków. Dodatkowo nastąpił napływ wojsk alianckich do Indii, co zwiększyło zapotrzebowanie na żywność. Chociaż Brytyjczycy bezpośrednio tego głodu nie wywołali, nie bez znaczenia był fakt, że od stycznia do lipca 1943 r. wywozili z Indii na potrzeby wojny i swoich obywateli 70 tysięcy ton ryżu.

Urzędnicy i politycy w większości bagatelizowali problem, a niektórzy – jak premier Winston Churchill – mieli celowo wstrzymywać pomoc dla Hindusów. Część historyków  oskarża go o odegranie haniebnej roli w czasie głodu w Bengalu i pośrednie spowodowanie śmierci milionów ludzi. Wrogi stosunek Churchilla do Hindusów opisują m.in. Christopher Bayly i Tim Haper w książce „Zapomniane armie: Azjatyckie Imperium Wielkiej Brytanii i wojna z Japonią”:

Premier uważał, że Hindusi byli najgorszymi ludźmi na świecie zaraz po Niemcach. Ich zdrada miała wyrażać się w rezolucji Quit India (rezolucji Gandhiego wzywającej Brytyjczyków do opuszczenia Indii – przyp red.). Był gotów zrzucać bomby na niemiecką ziemię. Hindusi mieli natomiast umierać z głodu w wyniku własnej głupoty i okrucieństwa”.

Potwierdzały to – niestety – słowa samego Churchilla. Podczas spotkania w gabinecie wojennym miał powiedzieć do ministra ds. Indii i Birmy, Leopolda Amery’ego: “Nienawidzę Hindusów. Są bestialskim ludem o bestialskiej religii. Głód to ich własna wina za rozmnażanie się jak króliki. Kosztują nas milion funtów dziennie, a nic nie robią, by wesprzeć nas w wojnie”. Innym razem przekonywał, że głód w naturalny sposób reguluje populację Indii.

Zachowanie Churchilla zdecydowanie przeczyło mitowi, na którym próbowano opierać brytyjski imperializm. Zgodnie z nim kolonizacja miała być prowadzona wyłącznie z troski o mieszkańców terenów kolonizowanych.

Ale Churchill nie był jedynym brytyjskim politykiem, który w obliczu kryzysu miał nie zdać testu z człowieczeństwa. Gdy w 1845 r. rozpoczęła się klęska głodu w Irlandii, Charles Edward Trevelyan, asystent sekretarza skarbu odpowiedzialny za koordynację rządowej pomocy dla tego obszaru, miał wypowiedzieć słowa analogiczne do haseł głoszonych później przez premiera z czasów II wojny światowej:

“Wyrokiem Boga spadła ta katastrofa na Irlandczyków po to, by dać im lekcję. Dlatego też katastrofie owej nie należy zbytnio przeciwdziałać. Największym złem, z jakim musimy się borykać, nie jest fizyczne zło głodu, ale moralne zło tego samolubnegozepsutego i niesfornego narodu”.

Churchill uznał, że północno-wschodnie Indie są już stracone na rzecz Japończyków, więc zabronił importu żywności w rejon Bengalu. Celowo utrzymywał zapasy żywności w Bengalu na niskim poziomie, aby zapewnić, że jeśli Japończycy podbiją Bengal, siły okupacyjne nie będą miały gotowych zapasów żywności. Brytyjski rząd obawiał się ponadto, że jeśli informacje o klęsce głodu dotrą do opinii publicznej, cywile mogą zdecydować się na współpracę z wrogiem. 

Żołądki pełne trawy i liści

W tych okolicznościach premier Wielkiej Brytanii postanowił nie wysyłać pomocy medycznej i żywności głodującym ludziom na rzecz dobrze zaopatrzonych żołnierzy w Europie. Na prośbę Leopolda Amery’ego i sir Archibalda Percivala Wavella (Gubernatora Generalnego i wicekróla Indii), którzy wielokrotnie wzywali do podjęcia zdecydowanego wysiłku, aby zabezpieczyć Bengal przed śmiercią głodową, odpowiedział rzekomo krótkim telegramem: Jaki to głód, skoro Gandhi wciąż żyje”.

Tymczasem 29 października 1943 r. Wavell zanotował w swoim diariuszu:

Wróciłem z trzydniowego pobytu w Kalkucie […] chodziłem po mieście w nocy, by zobaczyć, w jakich warunkach śpią migranci, i w dzień, żeby sprawdzić, jak ich karmią […] Wszystko w dużej mierze przedstawia się tak, jak sobie to wyobrażałem z przeczytanych i usłyszanych relacji — ocean rozpaczy i cierpienia; obraz nie tak makabryczny, jak to przedstawiają organy prasowe [Partii] Kongresu, ale dość ponury, bym bardzo się dziwił rządowemu samozadowoleniu. Nie sądzę, by ktokolwiek naprawdę orientował się w całej sytuacji”.

W wyniku przeznaczania i tak skromnych zapasów na cele wojenne oraz będącej konsekwencją tych działań wysokiej inflacji tysiące ludzi umierało z głodu w zastraszającym tempie. Radżan Nehru – sekretarz istniejącej od 1927 r.  Wszechindyjskiej Konferencji Kobiet – miała później powiedzieć, że na ulicach “można było widzieć psy i sępy siedzące nieopodal umierających dzieci w oczekiwaniu zdobyczy”.  Z braku ryżu ludzie zapychali sobie żołądki trawą i liśćmi. Z rozpaczy dochodziło też do wielu tragicznych scen: rzucania się pod koła pociągów, czy zabijania dzieci w celu skrócenia ich cierpień. 

Brytyjski rząd nie przyjmował jednak tych informacji do wiadomości. Gdy problem stał się już trudny do zatuszowania, próbowano przekonać obywateli za pośrednictwem mediów, że głód wynika z chciwości miejscowych spekulantów, którzy magazynują nadwyżki żywności, aby podbijać ceny. Nieludzkie praktyki hinduskich handlarzy rzeczywiście miały sporadycznie miejsce – bywało np., że w desperacji konające z głodu rodziny sprzedawały im za bezcen cały swój dobytek. Jednak gdy władze brytyjskie wysłały w 1943 r. tysiące policjantów do walki ze spekulantami, okazało się, że nie są oni przyczyną, lecz kolejną konsekwencją klęski głodu w Bengalu. 

Próby ratowania Hindusów

Informacje o sytuacji w Bengalu docierały do rządów innych państw powoli. W dużej mierze wynikało to z podejścia Churchilla, który np. aż do 1944 r. nie wspominał o problemach w kolonii swojemu głównemu sojusznikowi, prezydentowi Rooseveltowi. Co więcej, szef brytyjskiego rządu z reguły odrzucał pomoc z zewnątrz. Gdy kanadyjski premier Mackenzie King zaoferował kilkanaście tysięcy ton pszenicy dla obszaru objętego klęską, Churchill argumentował, że zakłóci to dostawy z Kanady do Australii. Nie przyjął także podobnej propozycji  złożonej przez Stany Zjednoczone.

Ostatecznie Bengal miał wesprzeć Irlandzki Czerwony Krzyż, który otrzymał na ten cel 100 tys. funtów od irlandzkiego parlamentu. Obojętny na los Hindusów nie był również przywódca Chin Czang Kaj–szek. Zarówno on jak i  prywatni donatorzy z Wielkiej Brytanii i USA wysyłali datki na zorganizowanie pomocy dla głodujących.  Na własną rękę próbowali też pomagać brytyjscy żołnierze, którzy nierzadko dzielili się z tubylcami swoimi przydziałami.

Nieoceniony okazał się również upór Wavella, którego prośby o wparcie humanitarne stały się z czasem głównym tematem jego korespondencji z rządem. Churchill, który nie tylko nie odpowiadał na jego telegramy, ale prywatnie wyrażał wątpliwości związane z jego nominacją na wicekróla Indii, ugiął się w końcu, obiecując – w bliżej nieokreślonym terminie – skromne dostawy dla obszarów najbardziej dotkniętych głodem. Z czasem część fabryk przeszła z produkcji wojennej na cywilną, a przełożeni Wavella zgodzili się przeznaczyć na potrzeby Bengalu część zapasów awaryjnych z centralnych prowincji Indii. 

Sporą rolę w przeforsowaniu racji Wavella miał niewątpliwie minister Amery, którego działania doprowadziły do wzrostu liczby kierowanych do niego w Izbie Gmin interpelacji dotyczących głodu w Bengalu. W pewnym momencie Amery znalazł się w bardzo nieciekawej sytuacji. Chociaż szczerze starał się powstrzymać głód, w jego partii nie brakowało osób o skrajnych poglądach, które nie miały większych oporów przed wypowiedziami w rodzaju:

“Może już czas, by Hindusi w ramach walki z głodem przestali modlić się do krów, a zaczęli je zjadać?”. 

Mimo że  głód w Bengalu został zapoczątkowany przez klęskę żywiołową i zarazę, za jego skalę w dużej mierze odpowiadali Brytyjczycy. Należy nadmienić, że region ten był dotknięty przez podobną plagę już wcześniej. W wyniku klęski głodu z lat 1769-1773 miało zginąć ok. 10 mln ludzi. Spory udział w pogłębieniu tego kryzysu miały działania Kompanii Wschodnioindyjskiej.

Jakkolwiek trudno dziś rozgrzeszać ludzi odpowiedzialnych za tamte tragiczne wydarzenia, w przypadku plagi z czasów II wojny światowej można jeszcze niejako zrozumieć trudne okoliczności związane z bitwami toczonymi w Azji. Nie tylko Churchill, ale także zaangażowany w pomoc Amery, miał przyznać, że w warunkach wojennych w pierwszej  kolejności  dostawy żywności należy wysyłać żołnierzom: 

“Najważniejsze jest, by jak najszybciej zakończyć wojnę, jedynie to może uwolnić Indie od zagrożenia militarnego, które przyczyniło się do obecnej tragedii”.

Podobne opinie przez długi czas miały przeważać na łamach prasy oraz parlamentarnych i rządowych posiedzeniach. 

 

Współautor artykułu: Przemysław Dymarkowski 

ADAM GAAFAR

Redaktor naczelny portalu Co Za Historia. Interesuje się dziejami propagandy politycznej oraz historią II wojny światowej. Publikował m.in. w Focusie Historia, Wirtualnej Polsce i tygodniku Wprost.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.