Amerykański pilot zestrzelił amerykański samolot. Otrzymał za to… wysokie odznaczenie!

Amerykański pilot Louis Curdes zestrzelił podczas wojny samoloty wszystkich głównych Państw Osi. Największą sławę – chociaż może wydawać się to absurdalne – przyniosło mu jednak zestrzelenie samolotu… amerykańskiego. Jak do tego doszło? 

Na kadłubie samolotu Curdesa – myśliwca P-51 Mustang – który można dziś podziwiać w Pima Air & Space Museum w Tucson w stanie Arizona , widnieje 10 symboli potwierdzających liczbę zestrzeleń: 7 swastyk, faszystowskie rózgi liktorskie, flaga Japonii oraz flaga USA.

Chociaż wydaje się to nieprawdopodobne, za to ostatnie “osiągnięcie Curdes został okrzyknięty bohaterem i odbierał wysokie wojskowe odznaczenie. Oto niezwykła historia o pilocie, który zapewnił sobie wieczną chwałę, zestrzeliwując samolot ze swoimi rodakami na pokładzie. 

Młody as myśliwski

Ambitny Louis Curdes był dobrze zapowiadającym się inżynierem. Po wypowiedzeniu wojny Japonii przez rząd Stanów Zjednoczonych porzucił jednak studia i zaciągnął się do rezerwy. 3 grudnia 1942 r. 22-letni Curdes ukończył prestiżową szkołę lotniczą w Arizonie. 

Szybko dał się poznać jako niezwykle zdolny pilot. W kwietniu 1943 r. został przydzielony do  82. Skrzydła 95. Eskadry Myśliwskiej, gdzie zasiadł za sterami myśliwca P-38 Lightning. Miał tam uczestniczyć w operacjach na Morzu Śródziemnym. Już 19 maja 1943 r. otrzymał tytuł asa myśliwskiego za zestrzelenie pięciu  Messerschmittów Bf 109. Swoje zmagania w tym regionie zakończył z siedmioma zestrzeleniami na koncie. Został za to odznaczony Zaszczytnym Krzyżem Lotniczym.

27 sierpnia 1943 r. nieprzyjaciel uszkodził samolot Curdesa. Pilot wylądował na spadochronie w pobliżu Rzymu, gdzie szybko został pojmany przez Włochów i osadzony w obozie jenieckim. Curdesowi udało się jednak uciec z obozu już po dwóch tygodniach.

W międzyczasie doszło do odsunięcia od władzy Benito Mussoliniego oraz wkroczeniu oddziałów niemieckich na teren Italii. Curdes i jego koledzy znaleźli się akurat w strefie kontrolowanej przez wiernych Duce faszystów, dlatego kolejne miesiące spędzili w ukryciu. Młody as myśliwski wrócił do USA w czerwcu 1944 r., otrzymując kolejne odznaczenia:  Purpurowe Serce oraz pęki liści dębowych do Medalu Lotniczego.

“Zły Anioł”

Niedługo potem Curdes zgłosił się do kolejnej misji. Przydzielono go do 4 Dywizjonu Myśliwskiego, który miał wesprzeć walki z Japończykami na Pacyfiku. Curdes zasiadł wówczas za sterami legendarnego P-51 Mustang, któremu nadał nazwę “Bad Angel” – “Zły Anioł”. Za sterami tego samolotu strącił japoński samolot zwiadowczy. Curdes dostąpił tym samym zaszczytu wstąpienia do elitarnego grona – w tym czasie tylko dwóch innym Amerykanom udało się strącić samoloty wszystkich trzech głównych Państw Osi. 

10 lutego 1945 r. eskadra pod jego dowództwem wyruszyła na rutynową misję zwiadowczą. Przelatując nad filipińskim półwyspem Bataan piloci zauważyli zamaskowane lotnisko wroga, które bez namysłu zaatakowali. Japońska artyleria zestrzeliła samolot kolegi Curdesa, który musiał ratować się skokiem ze spadochronem. 

Dowódca eskadry zaczął zataczać kręgi nad zwodowanym samolotem kolegi, po czym przystąpił do ponownego ostrzeliwania lotniska. W ten sposób starał się zyskać na czasie – w drodze były już wezwane przez Curdesa posiłki. Nagle Curdes zobaczył w oddali ogromny amerykański samolot transportowy Douglas C-47, który przygotowywał się do lądowania na… japońskim lotnisku. 

Pilot szybko zorientował się, że załoga samolotu nie ma pojęcia, że półwysep jest pod kontrolą wroga. Gdyby jednak wylądowali na Bataan mógłby ich czekać okrutny los! Curdes dobrze znał historie o nieludzkim traktowaniu jeńców przez japońskich żołnierzy.

“Ustrzeliłem sobie dziewczynę”

Curdes bezskutecznie próbował nawiązał łączność radiową z pilotem Douglasa. Po kolejnej nieudanej próbie zaczął manewrować przed maszyną, prowokując pilota do zmiany kursu. Wszystkie jego próby nie dawały jednak efektów. 

Wtedy as lotniczy wpadł na nietypowy pomysł: postanowił oddać strzały prosto w silniki samolotu. Transportowiec uderzył o taflę wody, a lecący na resztkach paliwa Curdes powrócił do bazy, aby wezwać pomoc. Następnego dnia, z samego rana, po załogę Douglasa wysłano ratunkową łódź latającą. Uratowano wszystkich jedenastu członków załogi, w tym Swietłanę Walerię Szostakowicz – pielęgniarkę, z którą Curdes umówił się dzień wcześniej na randkę. 

Za zestrzelenie amerykańskiego samolotu Curdes otrzymał kolejne wojskowe odznaczenie. Pilot kontynuował jednocześnie znajomość ze Swietłaną, która z czasem zgodziła się zostać jego żoną. “Po tym wszystkim musiałem sobie ustrzelić jeszcze dziewczynę” – żartował po wojnie Louis Curdes. 

Komentarze

ADAM GAAFAR

Redaktor naczelny portalu Co Za Historia. Interesuje się dziejami propagandy politycznej oraz historią II wojny światowej. Publikował m.in. w Focusie Historia, Wirtualnej Polsce i tygodniku Wprost.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.